Referenda do poprawki. Proponujemy korektę, po której bojkot straci sens
Nasza propozycja zakłada odejście od progu frekwencyjnego i zastąpienie go zasadą, według której do odwołania włodarza potrzeba byłoby co najmniej o jeden głos więcej niż liczba mieszkańców, która wybrała go w wyborach. Taki system zakończyłby absurd politycznych bojkotów i sprawił, że referendum stałoby się realnym starciem argumentów oraz rzeczywistego poparcia społecznego, a nie walką o zniechęcenie ludzi do udziału w głosowaniu.
Dawid Gulczyński