Oskarżona o znęcanie się nad zwierzętami Dyrektorem w Fundacji Grand Agro!
Małgorzata C. – oskarżona o znęcanie się nad zwierzętami – pełni funkcję Dyrektora Oddziału Kujawsko-Pomorskiego Fundacji Grand Agro, która finansowo wspiera organizatorów ciechocińskiego referendum.
Szokujące ustalenia z Odolionu w gminie Aleksandrów Kujawski wracają na wokandę. Choć dramatyczna interwencja na jednej z posesji miała miejsce w 2023 roku, dopiero teraz sprawa nabiera wyraźnego biegu. Wówczas odebrano właścicielce ponad 70 psów oraz inne zwierzęta przetrzymywane w skrajnie złych warunkach.
Po długotrwałej analizie zgromadzonych materiałów dowodowych, pod koniec 2025 roku śledczy postawili zarzuty. Postępowanie prowadzili prokuratorzy z Elbląga, którzy szczegółowo badali okoliczności sprawy i zakres odpowiedzialności właścicielki pseudohodowli. - Akt oskarżenia przeciwko Małgorzacie C. został przekazany do Sądu Rejonowego w Aleksandrowie Kujawskim. Małgorzata C. usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzętami - wyjaśniła prokurator Ewa Ziębka z Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Początkowo postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Aleksandrowie Kujawskim, jednak sprawa została przekazana do Elbląga. Jak wyjaśnił Mariusz Ciechanowski, decyzja o wyłączeniu się miejscowej prokuratury wynikała z konieczności zachowania pełnej bezstronności – w sprawę zaangażowany był mąż jednej z emerytowanych prokuratorek. Śledztwa nie podjęła się również prokuratura we Włocławku, co ostatecznie doprowadziło do przekazania sprawy do jednostki w Elblągu. Co ciekawe, weterynarz świadczący usługi na rzecz pseudohodowli z Odolionu – wspomniany mąż emerytowanej prokuratorki – również widnieje jako pracownik Fundacji Grand Agro, konkretnie jako Kierownik Oddziału Kujawsko-Pomorskiego. Wróćmy jednak do głównej oskarżonej: dlaczego osoba oskarżona o znęcanie się nad zwierzętami została Dyrektorem Fundacji, która podobno zajmuje się dbaniem o dobrostan środowiska naturalnego?
Powiązania Grand Agro z Fundacją "W Solankowej Dolinie" i referendum
Kazimierz Mroczkowski – prezes Fundacji Grand Agro, która od kilku miesięcy nieoczekiwanie zaangażowała się w politykę w Ciechocinku – poinformował, że jest fundatorem innej ciechocińskiej fundacji - "W Solankowej Dolinie". Jej członkowie – Teresa Kudyba (prezes), Małgorzata Szwajkowska (skarbnik) i Tadeusz Kofel (fundator) – od początku zaangażowani są w proces referendalny w Ciechocinku. Więcej na ten temat napisaliśmy TUTAJ.
Ekologia czy ekoterroryzm?
W debacie publicznej coraz częściej powraca pojęcie ekoterroryzmu - terminu, który budzi emocje i kontrowersje. Choć nie funkcjonuje jedna, powszechnie obowiązująca definicja prawna, w literaturze z zakresu bezpieczeństwa i kryminologii przyjmuje się, że chodzi o działania podejmowane w imię ochrony środowiska, które przekraczają granice prawa i przybierają formę przemocy, sabotażu lub zastraszania.
U podstaw tego zjawiska leży silna motywacja ideologiczna. Sprawcy takich działań kierują się przekonaniem o konieczności bezkompromisowej obrony przyrody, klimatu czy praw zwierząt. W ich narracji cel - ochrona środowiska - często usprawiedliwia zastosowanie środków, które w świetle prawa są niedopuszczalne.
Jednym z kluczowych wyznaczników ekoterroryzmu jest użycie przemocy lub groźby jej zastosowania. Choć bezpośrednie ataki na ludzi należą do rzadszych przypadków, pojawiają się działania polegające na zastraszaniu, wywieraniu presji psychicznej czy kierowaniu gróźb wobec konkretnych osób lub instytucji. Znacznie częściej dochodzi natomiast do sabotażu i niszczenia mienia - w tym przypadku ciechocińskich tężni.
Eksperci zwracają również uwagę, że w niektórych przypadkach deklarowana ideologia może być jedynie fasadą. Pod przykrywką działań "proekologicznych" mogą pojawiać się motywacje o charakterze ekonomicznym - od prób wymuszeń, przez eliminowanie konkurencji, po działania nastawione na osiągnięcie bezpośrednich korzyści finansowych. W takich sytuacjach retoryka ochrony środowiska staje się narzędziem, a nie rzeczywistym celem.
Granica między radykalnym aktywizmem a przestępczością bywa cienka, ale jej przekroczenie następuje w momencie sięgnięcia po przemoc i nielegalne metody. To właśnie wtedy działania przestają być formą protestu, a zaczynają wpisywać się w logikę terroru.
Małgorzata C. i ataki na śp. Łukasza Litewkę
Racjonalność działań przedstawicielki Grand Agro budzi wiele wątpliwości. Jednym z nich są ataki na uznanych i cenionych aktywistów, w tym tragicznie zmarłego przed kilkoma dniami posła Łukasza Litewkę. - Krajowa Izba Lekarsko Weterynaryjna zablokowała zrzutkę na zwierzogranie !!!!Brawo !!! Pośle Litweka ochłoń przemyśl i działaj zgodnie z prawem bo od kręcenia licznika ze zbiórek wpadłeś w podnietę sukcesu...tracąc logikę i racjonalność - pisała na Facebooku Małgorzata C. Fala hejtu ze strony działaczki z Ciechocinka spadła również na Towarzystwo Ochrony Zwierząt z Mogilna, która ujawniło proceder znęcania się nad zwierzętami w Odolionie. - Hodowczyni kontaktowała się pisemnie z naszą organizacją jak i członkiem naszej organizacji, obrażając nas, oskarżając i grożąc, co również zostało przekazane do Prokuratury prowadzącej postępowanie. Hodowczyni kontaktowała się pisemnie z naszą organizacją jak i członkiem naszej organizacji, obrażając nas, oskarżając i grożąc, co również zostało przekazane do Prokuratury prowadzącej postępowanie. Fundacja Grand Agro publikuje nieprawdziwe informacje szkalujące UG Aleksandrów Kujawski oraz naszą organizację - napisano w oświadczeniu TOZ Mogilno.
Sprawą muszą zająć się organy państwa
Na podstawie ustawy o fundacjach - Minister Klimatu i Środowiska - jest właściwym ministrem dla organizacji, których cele statutowe związane są z zagadnieniami dotyczącymi klimatu i środowiska. Pytania o nadzór nad wspomnianą fundacją, której działania zdają się wykraczać poza obowiązujące normy prawne - zadaliśmy Monice Zakrzewskiej, Dyrektor Biura Ministra Klimatu i Środowiska. O opinię na temat angażowania się Fundacji Grand Agro w proces referendalny zapytaliśmy również Komisarza Wyborczego: transparentność finansowania tego procesu budzi nasze duże wątpliwości. W kontekście doniesień medialnych z innych rejonów Polski, wydają się one w pełni uzasadnione.
Do sprawy wrócimy.