Sebastian Chmara: Sportowo było bardzo dobrze, organizacyjnie jeszcze lepiej. Za nami piękne mistrzostwa
– Przed mistrzostwami każdy wziąłby w ciemno cztery medale, w tym złoty. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mieliśmy realne szanse na więcej. W niektórych momentach zabrakło szczęścia, w innych ono nam sprzyjało, ale ogólnie były to dobre mistrzostwa na wielu płaszczyznach – mówi prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara o zakończonych w niedzielę w Toruniu Halowych Mistrzostwach Świata Kujawy Pomorze 26.
W klasyfikacji medalowej biało-czerwoni uplasowali się na dziewiątym miejscu – złoto wywalczył Jakub Szymański w biegu na 60 metrów przez płotki, srebro Natalia Bukowiecka w biegu na 400 metrów, a brązowe medale - Pia Skrzyszowska na 60 metrów przez płotki i sztafeta mieszana 4x400 metrów w składzie Kajetan Duszyński, Anna Gryc, Marcin Koralewski i Justyna Święty-Ersetic. Z kolei w klasyfikacji punktowej reprezentacja Polski uzyskała znakomite, trzecie miejsce.
– Jak na imprezę rangi mistrzostw świata, gdzie rywalizacja jest wyjątkowo wymagająca, nasi zawodnicy zaprezentowali się naprawdę solidnie, często awansując do finałów. Sportowo oceniam je wysoko, a organizacyjnie nawet jeszcze lepiej. Otrzymujemy wiele gratulacji, dlatego ogromne podziękowania należą się zespołowi Krzysztofa Wolsztyńskiego oraz całemu teamowi Kujaw i Pomorza. Przygotowania trwały długo i wymagały dużego zaangażowania, a efekt końcowy pokazuje, że było warto – mówi Sebastian Chmara.
Ważne doświadczenie
Szef Polskiego Związku Lekkiej Atletyki jest przekonany, że sportowo polskim zawodnikom start w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń i doświadczenie wyniesione z tych zawodów może tylko pomóc.
– Sportowcy potrafią wyciągać wnioski z porażek i jestem przekonany, że tak będzie i tym razem. Ci, którym się nie udało, już analizują swoje starty i planują dalsze przygotowania. Nie ma sensu oglądać się za siebie, bo sport jest nieprzewidywalny, pełen emocji, zwycięstw i porażek. Widzieliśmy zarówno łzy radości, jak i smutku – mówił.
Chmara podkreśla także ogromną rolę trenerów, którzy umiejętnie prowadzą zawodników i potrafią przygotować im najwyższą formę do najważniejszych startów.
Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 26, organizacyjnie wspierane m.in. przez Orlen, sponsora polskiej lekkiej atletyki, dały bardzo wiele nie tylko polskim lekkoatletom, ale całej dyscyplinie w wielu sferach, choćby promocyjnej.
– To były piękne mistrzostwa, choć kosztowały nas wiele nerwów. Szczególne podziękowania należą się kibicom, bo atmosfera, jaką stworzyli, była wyjątkowa i na długo pozostanie w pamięci. Pokazaliśmy, że jesteśmy znakomitą publicznością, potrafiącą wspierać swoich zawodników i budować niepowtarzalny klimat. Nie ma jednak miejsca na euforię. To ważny krok, ale przed nami wciąż dużo pracy. Polska lekka atletyka, mimo sukcesu, nadal wymaga zmian i reform, nad którymi już pracujemy. Chcemy, by takie imprezy jak mistrzostwa świata czy Europy regularnie przynosiły nam podobne wyniki, choć wiemy, że po drodze nie zabraknie trudnych momentów. W sporcie to naturalne, że czasem trzeba będzie przyjąć porażkę, ale właśnie to czyni go tak pięknym – dodał prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara.
Największa impreza
Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 26 były największą imprezą w historii polskiej lekkiej atletyki. W ciągu trzech dni w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń rywalizowało blisko siedmiuset zawodników z prawie stu dwudziestu krajów świata.