Airshow nad Wisłą budzi emocje. Mieszkańcy pytają o bilety i zamknięte bulwary

Do Copernicus Airshow Toruń 2026 pozostały jeszcze ponad dwa miesiące. Wokół wydarzenia już zrobiło się gorąco. Powodem nie są jednak wyłącznie samoloty ani zapowiadane pokazy akrobacyjne. Sporo emocji wzbudza także sposób organizacji imprezy i fakt, że na czas wydarzenia zamknięta ma zostać część nadwiślańskich bulwarów.

Zakończenie wakacji w tym roku będzie inne. Zakończenie wakacji w tym roku będzie inne.
Źródło zdjęć: © Pexels | OhCaN
Katarzyna Kucharczyk

Lotnicze pokazy w samym centrum Torunia

Copernicus Airshow odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia. Podniebne widowisko Torunianie oraz turyści oglądać będą mogli od godz. 15.00 do 22.15. Już teraz organizatorzy zapowiadają, że nie będzie to klasyczny piknik lotniczy znany z wielu polskich lotnisk.

W Toruniu lotniczą areną stanie się centrum miasta. Pokazy będą odbywały się nad Wisłą, a naturalną scenografię stworzą Bulwar Filadelfijski, mosty oraz panorama toruńskiej starówki.

Na niebie mają pojawić się samoloty akrobacyjne, śmigłowce i motoparalotnie. Jedną z gwiazd wydarzenia będzie Artur Kielak, uznawany za jednego z najlepszych pilotów akrobacyjnych w Europie. W Toruniu zaprezentuje możliwości samolotu GameBird GB1.

Wieczorem nad Wisłą pojawi się również Paweł "Lojak" Kozarzewski, znany z widowiskowych pokazów motoparalotniowych z wykorzystaniem świateł, laserów i efektów pirotechnicznych.

"Bulwar od mostu do mostu będzie zamknięty"

Copernicus Airshow Toruń 2026 bez wątpienia zapowiada się jako jedno z największych wydarzeń na zakończenie wakacji w naszym regionie. Organizatorzy od kilku tygodniu zapowiadają spektakularne pokazy lotnicze, a także wiele innych atrakcji, na przykład koncerty. Im więcej szczegółów trafia jednak do opinii publicznej, tym częściej obok zachwytów pojawiają się pytania. Wiele emocji budzi fakt, że wydarzenie będzie imprezą biletowaną, a część bulwarów zostanie wyłączona z ogólnodostępnego użytku.

To właśnie informacje organizacyjne wywołały największą dyskusję wśród mieszkańców. Pod postami promującymi wydarzenie zaczęły pojawiać się pytania dotyczące dostępności bulwarów i sensu biletowania pokazów odbywających się przecież nad otwartą przestrzenią miasta. Jeden z mieszkańców zapytał wprost, czy oznacza to całkowite zamknięcie bulwaru dla osób, które nie kupią biletu.

– To co, tego dnia nikt nie wejdzie na bulwar? Wszystkie wejścia z miasta pozamykacie? Przecież nie macie prawa zamknąć mi przestrzeni publicznej – czytamy pod postem.

Grupa Falco, która jest organizatorem wydarzenia, odniosła się do komentarzy.

– Bulwar między mostami będzie zamknięty. Bez biletów będzie można wejść na część bulwarów za mostem drogowym. Niestety przestrzeń między mostami jest strefą imprezy masowej i od godz. 13.00 będzie to strefa wyłączona – wyjaśniła Grupa Falco.

Dla wielu mieszkańców bulwar jest jedną z najbardziej dostępnych przestrzeni rekreacyjnych w mieście. Pojawiły się więc pytania, czy organizowanie biletowanego wydarzenia w takiej lokalizacji nie ogranicza dostępu do miejsca, z którego na co dzień korzystają wszyscy.

Internauci zwracają uwagę, że w przeciwieństwie do koncertu czy meczu niebo trudno ogrodzić. Samoloty będą widoczne nie tylko z Bulwaru Filadelfijskiego, ale również z mostów, przystani czy lewobrzeżnej stronie Wisły.

Organizatorzy przyznają, że pokazy będzie można obserwować także spoza strefy imprezy. Jednocześnie podkreślają, że bilet ma dawać dostęp nie tylko do widoku samolotów, ale do całego widowiska wraz z nagłośnieniem, komentarzem i dodatkowymi atrakcjami.

– Możesz oczywiście oglądać pokazy z okolic przystani. Też będzie widać. Sądzimy jednak, że oglądanie pokazów bez muzyki i komentatora jest słabe i dlatego warto zapłacić 30 zł i być w centrum wydarzeń – odpowiedzieli organizatorzy.

Dodali również, że wejściówka kosztuje mniej niż "lody z kawą na bulwarze", a dzięki biletowaniu możliwe jest przygotowanie wydarzenia na wysokim poziomie.

W komentarzach nie brakuje głosów poparcia. Wielu mieszkańców uważa, że 30 zł za całodniowe widowisko nie jest wygórowaną kwotą, szczególnie jeśli wydarzenie rzeczywiście będzie miało rozmach zapowiadany przez organizatorów. Inni pozostają sceptyczni. Wskazują, że zamknięcie jednego z najpopularniejszych miejsc spacerowych w mieście może wywołać niezadowolenie części Torunian.

Wybrane dla Ciebie