Jeśli zrealizuje swój plan, zapisze się w historii jako pierwsza osoba, która przepłynie całą trasę w takiej formule - bez dzielenia przedsięwzięcia na wielomiesięczne etapy. Do tej pory dwóm osobom udało się już pokonać Wisłę wpław, jednak ich wyprawy były rozłożone w czasie i trwały około dwóch lat.
Pałubicki nie jest na trasie sam. W czasie całego przedsięwzięcia towarzyszy mu sztafeta kajakowa, której uczestnicy zmieniają się na kolejnych odcinkach rzeki. To właśnie oni wspierają pływaka logistycznie i dbają o bezpieczeństwo podczas pokonywania następnych fragmentów Wisły.
Wyprawa ma jednak nie tylko sportowy wymiar. Jej organizatorzy chcą wykorzystać zainteresowanie akcją, by mówić o problemach rodzin zastępczych wychowujących dzieci z FAS i FASD, czyli skutkami prenatalnej ekspozycji na alkohol. To temat trudny i wciąż zbyt rzadko obecny w debacie publicznej. Wyprawa jest również częścią kampanii informacyjnej #NiePijZaMnie, która zwraca uwagę na konsekwencje spożywania alkoholu w czasie ciąży.
Z akcją połączona jest także zbiórka prowadzona na rzecz Fundacji Mały Książę z Łodzi. Zebrane pieniądze mają pomóc w finansowaniu wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego dla rodzin zastępczych, które na co dzień mierzą się z ogromnymi wyzwaniami wychowawczymi i emocjonalnymi.
Pojawienie się Jacka Pałubickiego w Toruniu to kolejny ważny etap tej wyjątkowej wyprawy. Przed nim wciąż jeszcze wiele kilometrów, ale już dziś jego wyczyn budzi duże zainteresowanie i szacunek - zarówno ze względu na sportową skalę przedsięwzięcia, jak i jego społeczny cel.