Miłość w 6 minut na Walentynki, czyli czym jest speed dating
W dobie internetu, aplikacji randkowych Katarzyna Okońska od 10 lat organizuje speed dating, czyli tzw. szybkie randki na żywo - m.in. w naszym regionie. Zdradza nam, dlaczego spotkanie na żywo jest lepsze od aplikacji randkowych i jak takie wydarzenia wyglądają.
Czy można się zakochać w kilka minut?
- Myślę, że tak. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie. A my właśnie dajemy możliwość poznania osoby na żywo. W czasach Tindera i internetu czasami nawet nie mamy okazji, aby zobaczyć drugą osobę, spotkać się z nią.
Jak taki speed dating wygląda?
- Staramy się zebrać grupę około 15 par, po równo w grupach kobiet i mężczyzn. Panie siedzą przy stolikach, panowie się dosiadają. Każdy otrzymuje kartkę, długopis, identyfikator z wyznaczonym numerem. Numer na identyfikatorze oznacza numer stolika, przy którym siedzą panie i numer stolika, od którego rozpoczynają panowie. No i zasady są proste, każda runda trwa z reguły 6 minut. Po każdej z rozmów panowie przesiadają się do stolika o numer wyżej, do momentu, aż porozmawiają każdy z każdym. Najważniejszą zasadą tej zabawy jest to, żeby po każdej rozmowie zaznaczyć na formularzu, czy jest się na tak, czy na nie, aby kontynuować znajomość. Jeżeli po zakończonym evencie, w przypadku gdy obydwie osoby oznaczą siebie na tak, to dostają do siebie namiary, numery telefonów, adresy mailowe. Ułatwiamy pierwszy kontakt. Później tak naprawdę wszystko jest uzależnione od uczestników.
Najważniejsze jest pierwsze wrażenie. A my właśnie dajemy możliwość poznania osoby na żywo.
Czy szczęśliwe pary odzywają się później do was?
- Wielokrotnie zdarzyło się, że ludzie odezwali się do mnie po latach z podziękowaniami. Ostatnio pewna kobieta napisała do mnie, że dziękuje i w tym tygodniu bierze ślub z osobą, którą trzy lata temu poznała na naszym speed datingu. Z reguły nie staramy się dopytywać, czy coś z tego wyszło. Ale są pary, które dają nam sygnał. Zdarza się, że po czasie uczestnicy informują nas, że z kimś byli w związku po naszych randkach, ale już nie są i wracają do nas. Są różne sytuacje.
Czy dzisiaj taki speed dating jest potrzebny? Są przecież aplikacje randkowe, jest internet.
- I właśnie w czasach internetu ludziom brakuje czasu i możliwości wyjścia do innych. Mam wrażenie, że kiedyś było łatwiej się poznać. Na domówkach, parapetówkach, weselach. A teraz żyjemy w świecie online'owym, pozamykani w domach. Także pęd życia powoduje, że ludzie po prostu nie mają gdzie się poznać. Jest też bardzo dużo introwertycznych osób, którym ciężko jest wyjść z domu i muszą przełamywać wewnętrzne bariery, żeby w ogóle z kimś porozmawiać.
Czy na waszych wydarzeniach pary mogą się czuś bardziej komfortowo niż w świecie wirtualnym?
- W świecie wirtualnym możemy powymyślać wiele różnych dziwnych rzeczy na swój temat. Później spotykając się z taką osobą na żywo, widzimy totalnie przeciwny obraz. Na nasze wydarzenia przychodzą osoby z kulturą. Każda osoba, która zaznaczy na formularzu, że nie jest zainteresowana jakąś osobą, może być pewna. że jej dane kontaktowe nie zostaną jej przekazane. Minimalizujemy ryzyko nieprzyjemnych sytuacji i to jest ważne dla wszystkich uczestniczek i uczestników. Mocno podkreślam, że nie mają się czym martwić, bo zwyczajnie mogą zaznaczyć "nie" w formularzu.
W jakim przedziale wiekowym macie największą popularność? Czy wśród młodych, czy wśród osób starszych po doświadczeniach?
- W grupie 20-30 lat jest większe zainteresowanie ze strony panów. W przedziale 35-45 lat już widzimy raczej większe zainteresowanie ze strony pań. Im starsza grupa, tym zainteresowanie ze strony pań jest wyższe, im młodsza, trochę ze strony panów. Trochę mi szkoda grupy 45+ albo raczej 55+, bo chciałabym bardzo też zorganizować więcej takich eventów, ale jednak brakuje panów w tych grupach wiekowych. Marzy mi się kiedyś w Ciechocinku zorganizować randki dla seniorów.
Czy poza wiekiem bierzecie inne kryteria pod uwagę, organizując speed dating?
- Kilka razy zorganizowaliśmy spotkania tylko dla osób z wyższym wykształceniem. Niektórzy to mogą traktować jako dyskryminację. Ale dowiedzieliśmy się z ankiet od naszych uczestników, że byliby zainteresowani takim wydarzeniem. Nie narodziło to się znikąd, po prostu z potrzeby rynkowej. Widać bardzo duże zainteresowanie np. grupą wiekową 30-40 lat dla osób z wyższym wykształceniem. Robiliśmy też wydarzenia tematyczne, np. dla miłośników podróży. Też dla samotnych rodziców. Albo speed dating połączony z ćwiczeniami lub tańcem, gdzie po 6-minutowej rozmowie para razem ćwiczy lub tańczy.
Co planujecie w Toruniu na Walentynki?
- 14 lutego organizujemy walentynkowy event dla grupy bez przedziału wiekowego. Obecnie mamy dwanaście zarejestrowanych par. W niedzielę planujemy dwa dedykowane eventy. Jeden w przedziale wiekowym 24-35 lat, a drugi 35-45 lat.
Maciej Wasilewski, redaktor portalu Metropolia Toruńska .pl