Miejsca takie jak to tworzą tożsamość kulturową Torunia - mówi Anna Sztuczka, szefowa Kombinatu Kultury [rozmowa]

Anna Sztuczka jest współtwórczynią i jedną z osób prowadzących toruński Kombinat Kultury - miejsca, które łączy działalność koncertową, życie klubowe i pielęgnowanie pamięci o lokalnej scenie muzycznej. To właśnie tam działa Galeria Toruńskiego Rocka, a sam Kombinat stara się przyciągać bardzo różną publiczność: od fanów niszowych zespołów, przez bywalców wydarzeń artystycznych, po osoby, które po prostu chcą spędzić wieczór w nieformalnej, muzycznej atmosferze.

Galeria Toruńskiego Rocka
Galeria Toruńskiego Rocka
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl | Archiwum prywatne

Gdyby miała Pani w kilku słowach powiedzieć, czym dziś jest Kombinat Kultury dla Torunia, to co by Pani powiedziała?

- Wydaję mi się, że Kombinat Kultury jest bardzo ważnym punktem na artystycznej mapie Torunia. Wyróżnia nas chociażby to, że mamy Galerię Toruńskiego Rocka, w której zgromadziliśmy pamiątki po toruńskich zespołach. U nas działa wiele różnych podmiotów i środowisk. Współpracujemy z Fundacją Motyl, mamy scenę impro, a do niedawna współpracowała z nami także Toruńska Orkiestra Improwizowana - organizowała koncerty pod nazwą "Kombinacje". Tak naprawdę skupiamy bardzo wiele środowisk. Współpracuje z nami także grupa House of the Bills, która od dwóch lat regularnie co miesiąc organizuje u nas imprezy z cyklu Drag Show. Przyciągamy po prostu bardzo różną publiczność. Mieliśmy już u siebie i seniorów, i przedszkolaki, więc to pokazuje, że to miejsce jest naprawdę otwarte i że bardzo różni ludzie mogą tu znaleźć coś dla siebie. 

Galeria Toruńskiego Rocka
Galeria Toruńskiego Rocka© Metropolia Toruńska .pl | Archiwum prywatne

Mówiła Pani, że pierwotnym marzeniem było stworzenie Muzeum Republiki. W którym momencie z tego marzenia narodził się cały Kombinat Kultury?

- Całe życie zbierałam pamiątki po Republice. Jestem związana z tym zespołem od początku, a kiedy miałam 13 lat, założyłam fanklub Republiki w Toruniu, który mieścił się w Odnowie. I przez wszystkie te lata tych pamiątek bardzo dużo mi się uzbierało. W pewnym momencie wpadłam na pomysł, razem z innymi fanami, żeby te wszystkie rzeczy zebrać w jednym miejscu i udostępnić innym. Chciałam, żeby to dziedzictwo zostało zachowane, żeby każdy mógł przyjść, obejrzeć je i zapoznać się z nim. Trzy lata temu nawiązałam współpracę z Ryszardem Wantuchem i w marcu 2023 wspólnie otworzyliśmy Kombinat Kultury. Tu obecnie znajduje się Galeria Toruńskiego Rocka, w której można obejrzeć między innymi część moich republikańskich pamiątek.

Co według Pani odróżnia Kombinat Kultury od innych miejsc koncertowych w Toruniu?

- Występuje u nas bardzo dużo zespołów debiutantów. Takich, których niewielka widownia jeszcze słucha albo dopiero zaczyna słuchać. Są to debiutanci nie tylko z Torunia, ale i z całej Polski. Nie stawiamy wyłącznie na znane gwiazdy. Oczywiście grają u nas także rozpoznawalni artyści — byli u nas między innymi: Świetliki, Pablopavo i ludziki, Muchy, Armia, donGURALesko, Farben Lehre, Czesław Mozil czy Kasia Lins, ale bardzo dużo jest właśnie takich zespołów niszowych, które dopiero stawiają pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nie mamy też dużej sali, bo mieści ona około 150 osób, więc mamy ograniczone możliwości. Z drugiej strony ta kameralność tworzy charakter tego miejsca. Dzięki temu możemy być blisko artystów i publiczności, a ludzie często przychodzą właśnie po taką atmosferę. 

Galeria Toruńskiego Rocka
Galeria Toruńskiego Rocka© Metropolia Toruńska .pl | Archiwum prywatne

Galeria Toruńskiego Rocka w Kombinacie to jest muzeum, czy raczej galeria?

- Muzeum to właśnie ja chciałam mieć, ale na razie mamy jedno pomieszczenie, więc to raczej galeria. Muzeum kojarzy mi się z czymś dużym, bardziej rozbudowanym. Mimo że mamy dużo eksponatów, niestety nie mamy jeszcze odpowiedniego miejsca i nie mamy też gablot, gdyż one są bardzo drogie. Staramy się więc działać stopniowo, część gablot kupiliśmy z uzyskanej dotacji. Dostaliśmy też gabloty od Książnicy Kopernikańskiej oraz od Muzeum Historii Torunia. Więc wszystko powolutku. Na razie mamy więc galerię. Są tam pamiątki po Republice, po Rejestracji, Bikini, Kobranocce, Butelce i innych toruńskich zespołach. Zespoły same się do nas zgłaszały, przynosiły swoje banery, płyty demo, inne unikaty. Mamy bardzo dużo najróżniejszych zdjęć. Najlepiej po prostu przyjść i to wszystko zobaczyć, bo to naprawdę bardzo fajnie wygląda. Uważaliśmy po prostu, że ta muzyka powinna przetrwać, że te pamiątki powinny być w jednym miejscu, żeby każdy mógł je obejrzeć i żeby nie zginęła pamięć o tych zespołach, bo nie wszystkie już koncertują. Wiadomo, Kobranocka jest aktywna, Butelka też, ale Republiki już nie ma, więc tym bardziej dobrze, że można przyjść i to wszystko pooglądać. Mamy bardzo dużo pamiątek od Zbyszka Krzywańskiego, mamy pianino Grzegorza Ciechowskiego, które użyczyła nam Jolanta Muchlińska.

Galeria Toruńskiego Rocka
Galeria Toruńskiego Rocka© Metropolia Toruńska .pl | Archiwum prywatne

Kombinat to oczywiście nie tylko budynek, ale też konkretni ludzie. Jak Pani widzi swoją rolę w tym miejscu? Jest Pani kuratorką, organizatorką, społeczniczką, menedżerką, a może jakoś łączy Pani te role?

- Właśnie to jest mój problem, że jestem bardziej społeczniczką. Powinnam być chyba bardziej bizneswoman, bo finansowo stoimy bardzo źle. Niestety ciężko jest utrzymać taki budynek — to jest 600 metrów kwadratowych — więc koszty chociażby za ogrzewanie czy prąd są bardzo wysokie. Raczej jestem taka, że gdybym mogła, to robiłabym to wszystko za darmo, żeby ludzie mogli przyjść, dobrze się bawić i dobrze się u nas czuć. Ryszard jest bardziej realistyczny i podchodzi do tego bardziej biznesowo. A ja jestem bardziej artystyczna. Gdybym mogła, zrobiłabym tutaj taką mekkę artystyczną, żeby każdy mógł przyjść, pograć, pobyć. Dzisiaj na przykład mamy jam session, więc każdy może sobie przyjść. Mamy instrumenty albo można przynieść swoje i można sobie grać za darmo na dole w barze.

Rozumiem, że za program artystyczny nie odpowiada Pani sama. Jak on powstaje i jak wyglądają decyzje o tym, kto zagra w Kombinacie?

- Wspólnie odpowiadamy za program. Bookingiem koncertów zajmuje się u nas Paweł "Kot" Kociszewski i razem to wszystko ustalamy. Bardzo dużo zespołów do nas pisze, czasem nie zdążymy nawet odpowiadać na maile, bo naprawdę mnóstwo tego przychodzi. Razem ustalamy, które zespoły zagrają, a które nie. Staramy się odpowiedzieć na wszystkie maile, ale niestety nie wszystkie zespoły mają okazję u nas zagrać. I tu właśnie pojawia się problem pieniędzy. Zespoły muszą jednak przyciągnąć publiczność, choćby nawet skromną. To jest ciągłe godzenie serca do muzyki z realiami prowadzenia takiego miejsca. Chcielibyśmy dawać szansę wszystkim, ale wiemy też, że klub musi się utrzymać. 

Koncert w Kombinacie Kultury
Koncert w Kombinacie Kultury© Metropolia Toruńska .pl | Krzysztof Marciniak

Czy ma Pani jakieś jedno marzenie programowe albo wystawiennicze, którego jeszcze nie udało się zrealizować w Kombinacie?

- Ciężko mi powiedzieć, bo takich marzeń mam dużo, ale dziś tak naprawdę największym marzeniem jest to, żeby Kombinat przetrwał. Nie ukrywam, że mamy już coraz większe kłopoty finansowe. Mamy ten problem, że zimą czasem nie jesteśmy w stanie zarobić na wysokie koszty ogrzewania, a latem nie mamy ogródka, poza tym odbywa się wiele koncertów plenerowych, więc mało zespołów chce wtedy grać koncerty klubowe. Więc moje największe marzenie jest takie, żebyśmy po prostu przetrwali. Naprawdę ludzie nas chwalą. Zespoły do nas wracają. Pablopavo grał u nas już trzy razy, The Analogs, Closterkeller i inni też wielokrotnie do nas wracali. Wczoraj mieliśmy Darka Malejonka, który powiedział, że to był najlepszy koncert, jaki grał w ostatnim czasie. Naprawdę artyści do nas wracają i ci mniejsi, i ci więksi. Mamy też festiwale. Mamy cztery księgi gości, w których zespoły po koncertach wpisują swoje wrażenia, i naprawdę chyba nie mieliśmy ani jednej złej opinii. Wydaje mi się, że jest u nas bardzo fajna atmosfera, tylko po prostu utrzymanie tego miejsca jest dziś bardzo trudne. 

A mogłaby Pani z nazwy wymienić takiego artystę albo zespół, którego marzyłoby się Pani zobaczyć u Państwa na scenie?

- Na pewno chciałabym Michała Wiraszko, który u nas już grał z Muchami i miał grać u nas także na urodzinach Kombinatu, ale jeden z członków zespołu nie był dostępny w tym terminie. Michał to mój serdeczny kolega, więc szczególnie mi na tym zależy. A jeżeli chodzi o inne zespoły, to bardzo chętnie ugościłabym u nas Pezeta, Krzyśka Zalewskiego czy Pidżamę Porno. Wiadomo, że to tylko marzenia.

W Galerii Toruńskiego Rocka
W Galerii Toruńskiego Rocka© Metropolia Toruńska .pl | Archiwum prywatne

I już na zakończenie — co powiedziałaby Pani komuś, kto jeszcze nigdy nie był w Kombinacie Kultury i nie wie, czy to miejsce jest dla niego?

- Po pierwsze mamy Galerię Toruńskiego Rocka. Działa u nas jeszcze Toruński Klub Futbolu Stołowego, który udostępnia stół do grania klientom naszego baru, więc można sobie pograć w piłkarzyki. Mamy bar, mamy dobre herbaty i kawę. Mamy super atmosferę. Wydaje mi się, że każdy dobrze się u nas czuje. Jak ludzie przychodzą, to mówią, że to świetne miejsce i że jest u nas klimatycznie. Wydaje mi się, że jest u nas po prostu przyjazna atmosfera. Naprawdę warto przyjść potańczyć, posłuchać sobie muzyki w naszym piwnicznym barze.

Czyli polecałaby Pani to miejsce osobom, które po ciężkim tygodniu chciałyby posłuchać dobrej muzyki i spędzić czas ze znajomymi?

- Jak najbardziej. Myślę, że nie będą żałować.

Pola Stasińska, redaktorka portalu Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie