Metropolia w budowieMetropolia Toruńska z ciechocińskiej perspektywy

Metropolia Toruńska z ciechocińskiej perspektywy

W jaki sposób członkostwo w Metropolii Toruńskiej można wpłynąć na rozwój gmin i miast? Czy dla mającego 10 tysięcy mieszkańców Ciechocinka, jest to dodatkowa szansa na rozwój? O metropolitarnym podejściu do samorządu i samorządności rozmawiamy z burmistrzem Ciechocinka Jarosławem Jucewiczem.

Burmistrz Ciechocinka Jarosław Jucewicz, fot. Maciej Wasilewski
Burmistrz Ciechocinka Jarosław Jucewicz, fot. Maciej Wasilewski
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Fot. Maciej Wasilewski

Gdy pytam mieszkańców regionu, o to czym jest Metropolia Toruńska, to zdecydowana większość ma problem z odpowiedzią na to pytanie. Jak Pan odpowiedziałby na to pytanie?

- Metropolia to według mnie przede wszystkim partnerskie porozumienie pomiędzy samorządami dla sprawniejszego i efektywniejszego zarządzania obszarem funkcjonalnym obejmującym 36 jednostek samorządu terytorialnego. Dzięki temu porozumieniu ten obszar stałby się bardziej rozpoznawalny globalnie - nie tylko w powiecie aleksandrowskim, czy w mieście Toruniu. Metropolia Toruńska powstała po to, żeby wspólnie oddziaływać szerzej na Polskę, a nie skupiać się tylko na działaniu regionalnym. Metropolia to zrzeszenie samorządów, które będą dążyły przede wszystkim do rozwoju gospodarczego i poprawy warunków funkcjonowania w naszych małych miejscowościach. Faktycznie w chwili obecnej Metropolia jest jeszcze mało rozpoznawalna i całkiem niedawno, kiedy mieliśmy posiedzenie komisji metropolitarnej w Toruniu to zaproponowałem rozwiązanie, które pomoże efektywnie docierać z informacjami o naszych działaniach do mieszkańców tych 36 samorządów. Według mnie dobrym pomysłem jest dystrybucja ulotek, którą można by dołączać np. przy corocznym rozsyłaniu decyzji z wymiarem podatku od nieruchomości. Mielibyśmy wówczas pewność, że te informacje trafią do wszystkich mieszkańców, którzy mieszkają i płacą podatki w naszych miastach i gminach. Nie możemy zapominać, że nie każdy przysłowiowy Kowalski wie, że powołano Metropolię. Naszym priorytetem powinno być jak najszybsze budowanie tej wspólnotowej tożsamości i identyfikacji z regionem.

Jakie korzyści dla mieszkańców przyniosło powołanie Metropolii Toruńskiej?

- Pamiętajmy, że Metropolia powstała w wyniku pewnego procesu. Na początku był ZIT (Zintegrowane Inwestycje Terytorialne – red,), które dopiero później przekształcono w to, co nazywamy Metropolią Toruńską. Taki twór pomaga nam nadal pozyskiwać środki zewnętrzne z różnego rodzaju modeli finansowania. Dzięki tym środkom w Ciechocinku realizujemy program mający na celu poprawę edukacji w szkołach podstawowych. To już zostało zrealizowane, pozostał ostatni etap wdrożenia. Edukacja to jeden z priorytetów i co do tego, jako członkowie Metropolii jesteśmy zgodni.

Niebawem minie rok od założenia Metropolii Toruńskiej. Czy możemy już wskazać konkretnie, co przez ten rok udało się zrobić? Czy jest to nadal okres planowania i pracy nad wspólną strategię?

- Nasza współpraca rozpoczęła się w ramach ZIT-u i trwa od pewnego czasu. Metropolia jest tego kontynuacją, więc mamy ten komfort, że nie zaczynamy od zera. Zmieniliśmy jednak spojrzenie, patrzymy bardziej globalnie, przywiązujemy więcej wagi do promocji. ZIT pozwolił nam na rozpoczęcie tej samorządowej przygody, ten etap się zakończył i teraz działamy w bardziej sformalizowanej długofalowej formie. Bardzo się cieszę, bo ruszyliśmy. Możemy oddziaływać na "Politykę rozwoju regionalnego dla Polski do roku 2035", która jest w tym momencie realizowana.

Naszym priorytetem powinno być jak najszybsze budowanie tej wspólnotowej tożsamości i identyfikacji z regionem

Jarosław Jucewicz, burmistrz CiechocinkaJarosław Jucewicz, burmistrz Ciechocinka

A co dalej?

- Będziemy promować turystykę lokalną tworząc wspólną ofertę, razem będziemy prowadzić szereg działań związaną z gospodarką oraz podejmować różne inicjatywy kulturalne. To pozwoli nam w pełni wykorzystać potencjał nie tylko Ciechocinka, ale i Raciążka, Nieszawy, Aleksandrowa Kujawskiego i innych miejscowości naszego regionu. Turyści muszą przez te miejscowości przecież przejechać, aby trafić do nas. Promowanie wizyty w Ciechocinku jest korzystne także dla mieszkańców tych miejscowości! Dzięki członkostwu w Metropolii efektywniejsza jest współpraca z Urzędem Marszałkowskim, który w ramach Strategii dla Metropolii koordynuje nasze starania.

Czy mniejsze miejscowości mogą czuć się bezpiecznie, nie bać się dominacji dużych miast?

-Wręcz przeciwnie! Nam zależy na tym, żeby miejscowości położone blisko Ciechocinka pobudzić. Nasze miasto w okresie sezonu przesyca się, więc potrzebujemy wsparcia gmin ościennych, czyli np. gmin: Aleksandrów Kujawski, Nieszawa, Raciążek. Do Ciechocinka przyjeżdża 120 tysięcy kuracjuszy, 500 tysięcy turystów. Chcemy zapewnić gościom pewną możliwość migracji, zwiedzenia i poznawania nowych, nieodkrytych dotąd miejsc. Dla przyjeżdżających do Ciechocinka wizyta w Toruniu jest atrakcyjna i pewnie jest to stały element każdej wycieczki, ale polecamy także odwiedziny w Raciążku czy gminie Aleksandrów Kujawski. Musimy to wspólnie skoordynować, pokazać jednolitą ofertę. Z perspektywy Ciechocinka jak najbardziej widzimy możliwości współpracy i sens takich działań.

Czy w ramach Metropolii Toruńskiej będą prowadzone rozmowy z regionalnym środowiskiem biznesu, czy efekty ewentualnych rozmów mogą przerodzić się na rozwój regionu?

- Oczywiście! Tworzymy wspólną bazę inwestycyjną, więc w ramach tego projektu powstanie wspólne portfolio miejsc przeznaczonych na inwestycje, ale też portfolio wspólnych "perełek" każdego regionu, czy to będzie atrakcja krajobrazowa jak jezioro, czy to staranie się o wpis obiektów na listę UNESCO, czy to będzie jakiś park przyrodniczy, czy to będzie hotel. Stworzona zostanie wspólna baza konferencji i innych wydarzeń, mając te informacje wspólnie możemy z większą siłą brać udział w wydarzeniach zewnętrznych, organizować m.in. wyjazdy na zagraniczne targi. Czasem gminy nie zdają sobie sprawy, że istnieje w nich jeszcze nieodkryty potencjał. Spojrzenie metropolitarne daje inną, szerszą perspektywę. Patrząc na gminę jako mały ośrodek, widzimy to inaczej. Najważniejsze są drogi, oświetlenie, zapewnienie podstawowych społecznych wyzwań typu edukacja, opiekę nad osobami starszymi. Patrząc na Metropolię, możemy skupiać się na innych obszarach niż do tej pory. Może nam to przynieść efekt w postaci dodatkowych wpływów do budżetu. Na przykład z turystyki. Dla tych mniejszych gmin jest to dodatkowa możliwość poznania samego siebie od nowa.

14 grudnia ruszyło połączenie kolejowe z Ciechocinkiem. Jest to wielki sukces Pana jako burmistrza Ciechocinka, Pana Marszałka Piotra Całbeckiego i PKP. Pytanie, czy to można nazwać już sukcesem Metropolii Toruńskiej?

- Czy to jest sukces metropolii? Z jednej strony tak, bo miasta będące jej częścią będą lepiej skomunikowane. Ten sukces ma wielu ojców: gminę Ciechocinek, urząd marszałkowski, posłów, nie udałoby się bez wsparcia Aleksandrowa Kujawskiego, Powiatu Aleksandrowskiego i gminy Aleksandrów. To skomunikowanie daje otwarcie największego uzdrowiska na Toruń i Aleksandrów, pozwoli to nam ponownie zaistnieć na kolejowej mapie Polski. Lepsza komunikacja wewnątrz Metropolii to centralizacja usług i skrócenie dystansu i barier kolejowych. Nasi mieszkańcy tego oczekują, a kuracjusze chcą dojeżdżać do nas w sposób profesjonalny, szybki i bezkolizyjny.

Czy to początek budowy Kolei Metropolitalnej?
Czy to początek budowy Kolei Metropolitalnej?© Licencjodawca | PKP PLK

Jakie inicjatywy w najbliższym czasie uda się zrealizować w Ciechocinku dzięki wsparciu Metropolii?

- Chcemy inwestować w ścieżki rowerowe, bo po tamtej stronie Wisły, gminy otaczające Toruń są dobrze skomunikowane ścieżkami rowerowymi. Dla nas to jest priorytet i zrealizujemy go jako członkowie Metropolii Toruńskiej. Myślimy o basenie, który stał się jednostką marszałkowską, więc to Pan Marszałek będzie decydował co dalej w tym temacie. Patrzymy bardzo mocno na nową perspektywę unijną, która już niedługo będzie się tworzyć, więc mam nadzieję, że dla takich ośrodków jak nasz, działających w strukturach Metropolii, będą większe środki na współpracę regionalną w obszarze turystyki, ale także w obszarze komunikacji i edukacji. Z jednej strony Toruń ma aspiracje do prowadzenia wszelkiego rodzaju imprez sportowych i kulturalnych. Ciechocinek ma duże zaplecze hotelowe, większe niż Toruń, Bydgoszcz, Grudziądz i Włocławek razem wzięte. Metropolia pomoże nam to scentralizować i wykorzystywać nasz potencjał.

Pierwotnie w naszym województwie, miała powstać Metropolia Bydgosko-Toruńska. Stało się inaczej, Bydgoszcz i Toruń mają osobne Metropolie. Czy uważa Pan, że dla Ciechocinka, jedna metropolia łącząca duże miasta, wiązałaby się z jeszcze większą szansą na rozwój miasta?

- Myślę, że "duża" Metropolia wtedy by się rozbiła na dwa ośrodki. Dwa duże potencjały gospodarcze Bydgoszczy i Torunia rywalizując ze sobą, osiągną więcej, nawet łącząc pewne zadania. Dla przykładu można podać A10, która do tej pory jeszcze nie powstała, a Toruń z Bydgoszczą starały się współpracować przy tej inwestycji od dawna. No niestety, są tak mocnymi liderami w swoich okręgach, że działały przeciwko sobie. Mam nadzieję, że zyskamy więcej na współpracy z Toruniem niż na współpracy i z Toruniem i z Bydgoszczą w jednej Metropolii. Bydgoszcz ma to, czego my dzisiaj nie mamy, czyli spalarnie odpadów, a rozwiązanie problemów z odpadami jest dla nas kluczowe. Toruń był w konflikcie z Bydgoszczą z powodu braku własnej spalarni. To potencjał który możemy wykorzystać, u nas gospodarka odpadami musi iść prężnie do przodu. Mamy ten sam problem, co Toruń, więc mam nadzieję, że możemy to wspólnie rozwiązać, dając Toruniowi dodatkowy potencjał właśnie w tym aspekcie.

Myśli pan, że będzie jakiś plan, żeby tutaj region miał swoją spalarnię odpadów?

- Myślę, że to jest nieuniknione. Jakoś to trzeba zagospodarować. Przepisy tego wymagają. Województwo powinno to zorganizować i wskazać, jak to ma wyglądać. Dzisiaj też to jest zachwiane, nie ma jasnych przesłanek, każdy szuka rozwiązania na własną rękę. Wspominałem także o A10 – to także istotne w tej sytuacji. Również aspekt Wisły nie został jeszcze poruszony, np. wykorzystanie jej do produkcji prądu dla regionu byłoby naprawdę dobrą inicjatywą. Również wykorzystanie Wisły jako elementem promocji turystycznej, co pomogłoby w rozwoju gmin po drugiej stronie Wisły w stronę Lipna. Wisła omija Bydgoszcz przez Fordon, a przez nasz region przechodzi centralnie, więc tak naprawdę jeszcze tego nie widzimy dzisiaj, a możemy ten potencjał ukształtować we własny sposób.

Festiwal Wisły już jest.

- Tak. I to fajnie się rozwija, trzeba to wspierać to przedsięwzięcie, budować tę markę.

Czy nie martwi Pana konflikt toruńsko-bydgoski? Prezydent Bydgoszczy ostatnio skrytykował Marszałka. Czy to nie wpływa źle na mniejsze gminy w regionie, zarówno te z Metropolii Bydgoskiej, jak i Toruńskiej?

- Tak, myślę, patrząc na województwo kujawsko-pomorskie z zewnątrz, to ten konflikt Torunia z Bydgoszczą nie służy naszemu wizerunkowi.

Czy mniejsze gminy powinny jakoś zareagować i powiedzieć przestańcie już w końcu się kłócić?

- Myślę, że skonfliktowane strony powinni usiąść wytłumaczyć swoje punkty widzenia, jasno wyartykułować, co chcą osiągnąć wspólnie, bo mimo, że tworzymy dwa oddzielne ośrodki, to współpraca zawsze daje szansę na zrobienie czegoś dobrego. Widać, że ten konflikt jeszcze się zaognia. Metropolie są hierarchizowane. Bydgoszcz aplikowała o wyższy status. Nie uzyskała go i tutaj pan Prezydent Bruski artykułuje uwagi do pana Marszałka, zaznaczając, że wsparcia, jakiego oczekiwał nie otrzymał. Szanując autonomię samorządów nie chcę wnikać, dlaczego pan marszałek podjął taką decyzję, natomiast myślę, że niezależnie od tego, że funkcjonujemy w oddzielnych obszarach metropolitarnych to, możemy a nawet powinniśmy współpracować.

Ale do tego musi być dobra wola, prawda?

- Musi być przede wszystkim dobra wola, przecież Grudziądz chociaż położony blisko Metropolii, ale nie będący w jej strukturach, stara się pokazać swoje możliwości. Metropolia nie ogranicza nam możliwości współpracy z innymi samorządami i realizowania wspólnych inicjatyw. Im bardziej efektywna współpraca w ramach województwa kujawsko-pomorskiego, tym większe korzyści. Powinniśmy przestać się kłócić, rozmawiać między sobą nie unikając trudnych tematów, ale przestrzegając zasad i używając odpowiedniego języka. Każda ze stron wspomnianego konfliktu jest z tego samego środowiska politycznego. Każdy z nich chcę pokazać, kto jest mocniejszy. A myślę, że powinniśmy pamiętać, że w jedności siła. Jesteśmy skazani na siebie. Każdy chce być liderem, natomiast można to rozwiązać pokojowo, podzielić się zadaniami i wspólnie je realizować.

Jakie gwarancje ma wyborca, że plany i inwestycje w ramach Metropolii Toruńskiej, które przecież są wieloletnie, będą kontynuowane nawet po wyborach samorządowych, kiedy część włodarzy się zmieni?

- Możemy to zagwarantować poprzez wypracowanie strategii. Środki unijne są planowane na 5 lat i tutaj sytuacja jest stabilna. Natomiast trudno przewidzieć, jak będą płynąć środki rządowe. Możliwe, że będą potrzebne dwie strategie, jedna dla funduszy europejskich, a druga dla środków rządowych Obecnie przestawiamy się na gospodarkę obronną. Z drugiej strony, co będzie, jeżeli w ciągu pół roku dojdzie do porozumienia Rosji i Ukrainy? Może rząd przestawi gospodarkę z wojennej na bardziej społeczną i wtedy będzie trzeba szybko podejmować decyzje. Ważne jest, żebyśmy wiedzieli dużo szybciej, co rząd zamierza, żebyśmy mogli się do tego przygotowywać. Najważniejsze, żeby członkowie Metropolii mieli zapewnienie, że nic nie zadzieje się bez ich zgody i wiedzy. Niezbędna jest jasna komunikacja z mieszkańcami: co zrobiliśmy, za co zrobiliśmy i co by się stało, jakbyśmy nie byli w Metropolii Toruńskiej.

A na poziomie krajowym?

- Metropolia daje nam możliwość oddziaływania na legislację, powinniśmy z tego korzystać. Dzisiaj jako stowarzyszenie oddziałujemy zewnętrznie, ale powinniśmy przygotować się do tego, żeby mieć delegację, aby rozmawiać z parlamentarzystami w sejmowych komisjach. Takim przykładem jest kaskadyzacja Dolnej Wisły, gdzie my, jako włodarze miast, reprezentujemy swoje samorządy, ale działamy razem jako Metropolia. Według mnie właśnie Metropolię powinniśmy reprezentować w Sejmie, w Senacie, brać udział jako członkowie Metropolii w konsultacjach nad ustawami, nawet sami je przekładać. Pewnie nigdy tego nikt wcześniej nie robił. Myślę, że jako Metropolia Toruńska powinniśmy zacząć kreować politykę ogólnopolską.

No bo czemu Warszawa miałaby rozumieć, co w województwie kujawsko-pomorskim się dzieje?

- My, jako region nizinny, jesteśmy w stanie pokazać, co powinniśmy zmienić, żeby nasze małe ojczyzny bardziej się rozwijały. W takich momentach, jako dwie metropolie, możemy mocno oddziaływać na władzę centralną, a nawet na Unię Europejską. Powinniśmy się skonsolidować, mówić jednym głosem.

Maciej Wasilewski, dziennikarz portalu Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie