Z sercem do piernika. Film "Piernikarki" odsłania nieznane oblicza toruńskiego symbolu
Pieczenie pierników nie jest zwyczajnym domowym zajęciem dla gospodyń. To część kultury, w Toruniu, mieście pierników, mamy tego świadomość. Toruński piernik jest wpisany na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, być może znajdzie się na liście UNESCO. Film "Piernikarki" w reżyserii Ryszarda Kruka może w tym pomóc.
Przedpremierowemu pokazowi filmu "Piernikarki" w reżyserii Ryszarda Kruka w klubie Od Nowa towarzyszyło spotkanie z reżyserem i bohaterkami filmu. Dokument rzuca nowe światło na symbol miasta – pierniki – skupiając się na historiach kobiet, które współtworzą i pielęgnują tę tradycję. Produkcja, zrealizowana przy wsparciu Funduszu Filmowego i Urzędu Miasta Torunia, ukazuje pasję, determinację i nieustanne odkrywanie bogactwa piernikarstwa, stając się ważnym głosem w walce o wpisanie go na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
- Jest to, ku mojemu zaskoczeniu, pierwszy dokument o piernikach w Toruniu. I myślę, że to dobry pomysł, żeby opowiedzieć tę historię, pokazując panie, które robią bardzo dużo dla podtrzymania tradycji piernikarskich – mówi reżyser Ryszard Kruk.
Pierniki mają swoją historię
Wśród bohaterek filmu znalazły się piekarze, naukowczynie, wiceprezes największej fabryki pierników oraz snycerka. Jak zaznaczyła jedna z "piernikarek", Dorota Swobodzińska - "każda z nas zajmuje się troszeczkę innym wymiarem tego piernikarstwa, ale myślę, że wszystkie mamy serce do tego piernika".
Jedną z bohaterek jest Anna Kornelia Jędrzejewska, "piperatolożka", czyli badaczka historii pierników. Jak wyjaśniła, termin ten ma podkreślić, że pierniki również mają swoją historię, bardzo długą i ciekawą. Jędrzejewska zaznacza, że Toruń jest miastem wyjątkowym w skali światowej pod względem piernikarstwa i dopiero zaczynamy to doceniać.
- Zaczynamy patrzeć na piernik jako dobro kultury, co jest bardzo ważnym punktem wyjścia do tego, żeby zrozumieć, uzyskać świadomość, czym to toruńskie piernikarstwo jest – mówi.
Małgorzata Mikulska-Wernerowicz z Muzeum Toruńskiego Piernika wyjaśnia fenomen Torunia: - Toruń miał to coś, dzięki czemu ta tradycja nieprzerwanie trwała i trwa do dnia dzisiejszego. Pomimo wielu przeciwności, pomimo wojen, rozbiorów, zmian technologicznych, gospodarczych, ustrojowych, nic piernika nie było w stanie pokonać i chwała temu.
Małgorzata Mikulska-Wernerowicz przytacza wyniki ankiety przeprowadzonej wśród mieszkańców, które potwierdziły 99-procentową dumę z piernikarskich tradycji.
- Świadczy to o silnym zakorzenieniu piernika w tożsamości Torunia - podkreśla muzealniczka.
Sekret fabryki
Anna Kowalska, wiceprezes Fabryki Kopernik, opowiadziała o rodzinnej atmosferze w firmie, gdzie pracują całe rodziny, a wiedza i doświadczenie są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Podkreśla również najpilniej strzeżony sekret:
- Smak naszych pierników pochodzi głównie od tej mieszanki, którą staramy się zachować w tajemnicy. Tak jak kiedyś piernikarze przekazywali zaufanym osobom receptury ustnie, tak my dzisiaj bardzo strzeżemy tej tajemnicy, jaką jest mieszanka korzenna.
Historia Fabryki Cukierniczej "Kopernik" sięga 1763 roku i jest jedną z najstarszych firm cukierniczych w Polsce oraz w Europie. Tradycja przedsiębiorstwa ewoluowała od rzemieślniczego warsztatu do nowoczesnego zakładu, który rozsławił toruńskie pierniki na całym świecie.
- Dzięki fabryce toruńskie pierniki je cała Polska, jedzą Japończycy, jedzą Amerykanie, je pół Europy - chwali sie Anna Kowalska. I dodaje, jakie wyzwania czekają fabrykę dziś: - Piernik jest uważany jako produkt sezonowy, związany ze świętami, natomiast my byśmy chcieli to przełamać. Chcielibyśmy pozyskać innych klientów, czyli młodsze pokolenie. Bo obecnie piernik znają pokolenia ich rodziców i dziadków i babć. I tutaj nasze prace idą w tym kierunku, aby ci młodzi też chwytali po piernik, nie tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia, ale również przez cały rok, ponieważ ten piernik daje przyjemność.
Podczas konferencji poruszono także dawne, lecznicze właściwości piernika – od wspomagania trawienia, przez wzmacnianie organizmu, aż po poprawę nastroju. Dziś, jak podsumowano, piernik leczy nie tylko nasze ciała, ale i duszę, i serca.
Piernik z... ziemniakami
Film zaskakuje również regionalnymi wariantami pierników, prezentując kujawskie pierniki z... ziemniakami, przygotowywane przez gospodynie Annę Patyk i Elżbietę Pińską. Zdradzają, że ich specjał jest wpisany na listę produktów tradycyjnych, a jego geneza wiąże się z dawną zasadą "nic się nie mogło zmarnować".
Beata Pranke-Zdziebło, przewodnik po Toruniu, zdradza, że pomysł na tworzenie form do pierników pojawił sie w momencie, kiedy powstało muzeum.
- Któregoś dnia uznałam, że chciałabym robić coś z piernikiem, że fajnie byłoby kontynuować tę tradycję rzemieślniczą, czyli tworzenie form drewnianych do piernika. Zaczęłam, naśladując dawnych snycerzy, robić kopie i w ten sposób się uczyć. No i tak od form przeszło do pieczenia też pierników. No, bo żeby zrobić dobrą formę do piernika, trzeba też zrobić w niej piernika. Nie da się inaczej.
Inspiracją była pani Barbara
Reżyser filmu zaznaczył, że gdy rozmawiał ze swoimi bohaterkami o piernikarstwie, to jedno nazwisko zawsze sie pojawiało. Inspiracją dla piernikarek była Barbara Kukowicz-Wirowska. Toruńska przewodniczka, pracowniczka Muzeum Okręgowego w Toruniu. Założycielka i kierowniczka działu historii toruńskiego piernikarstwa oraz Muzeum Toruńskiego Piernika. Pani Barbara zmarła w 2021 roku, na prapremierze filmu pojawił się jej mąż Ignacy.
- W 2001 roku było niewiele materiałów, które mówiły o pierniku. W tej chwili jest to na zupełnie innym poziomie. Film i bohaterki filmu prezentują piernik szerzej niż on był prezentowany. Mogę powiedzieć, że się cieszę z tego, że pomagałem żonie w uruchomieniu takiej pięknej akcji promującej toruński piernik - mówił.
Premiera podczas Tofifestu
Film "Piernikarki" to nie tylko opowieść o słodkiej tradycji, ale także świadectwo walki o jej przyszłość. Toruński piernik obecnie jest już wpisany na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Obecnie trwają starania, aby toruńskie pierniki zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To kolejny dowód na to, że Toruń nieustannie odkrywa siebie na nowo, a piernik, dzięki pasji i pracy wielu osób, ma szansę stać się jeszcze bardziej rozpoznawalnym ambasadorem Polski na świecie. Film "Piernikarki" oficjalną premierę będzię miał na tegorocznym festiwalu filmowym "Tofifest".
Producentką filmu jest Magdalena Kruk, a reżyserem i scenarzystą filmu jest Ryszard Kruk - toruński filmowiec, członek SFP i ZAPA, znany m.in. z filmów dokumentalnych "Taksówkarz", "Czarne Błoto", "Hahut", "Republika. Narodziny legendy", "Flisak". Autor od ponad 20 lat dokumentuje ludzi, miejsca i historie związane z regionem. Jego filmy były prezentowane na międzynarodowych festiwalach. Obecnie pracuje nad filmem o toruńskim malarzu Jacku Yerce.
W filmie występują:
- dr Anna Kornelia Jędrzejewska – "piperatolożka"
- Anna Kowalska – Fabryka Cukiernicza Kopernik
- Małgorzata Mikulska-Wernerowicz – Dział Historii Toruńskiego Piernikarstwa, Muzeum Okręgowe w Toruniu
- Anna Patyk – KGW "Bronisławianki"
- Eżbieta Pińska – KGW "Bronisławianki"
- Beata Pranke-Zdziebło – twórczyni form do piernika figuralnego•
- Dorota Swobodzińska – Piernikarnia Starotoruńska, Torunianka Cafe
Piernik to ciasto o słodko-pikantnym smaku. Jego nazwa wywodzi się od staropolskiego słowa "pierny", czyli "pieprzny". Ciasto po wyrobieniu powinno leżakować kilka tygodni przed pieczeniem, aby sfermentowało. Korzenne przyprawy dodawane do piernika, nadające mu charakterystyczny smak, to m.in. cynamon, imbir, goździki, nasiona kolendry, kardamon, gałka muszkatołowa, anyż, anyż gwiaździsty, ziele angielskie i czarny pieprz.