Kogo odwiedziła koza? Zapustny zwyczaj w Aleksandrowie Kujawskim
Ostatki kończą karnawał. Od Środy Popielcowej zacznie się czas Wielkiego Postu. A jak ostatki, to tradycyjna koza nie mogła ominąć Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie Kujawskim.
Tradycyjny korowód postaci zapustnych odwiedził siedzibę Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie Kujawskim zgodnie z tradycją, tuż przed końcem karnawału.
Chodzenie z kozą to zwyczaj praktykowany nie tylko na Kujawach, dawniej także na Pałukach i w Wielkopolsce. Genezę tych obrzędów przybliża Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu.
Od domu do domu
Podobnie jak kolędowanie w czasie Bożego Narodzenia, chodzenie z kozą wywodzi się z pogańskich świąt przełomu zimy i lata oraz starego i nowego roku. Tradycyjnie uczestnikami zwyczaju byli mężczyźni, którzy w przebraniach i z maszkarami zwierzęcymi w rękach wędrowali od domu do domu.
Najważniejszą postacią zwierzęcą zapustnych korowodów była i jest koza. Od niej na Kujawach wzięła się nazwa całej grupy przebierańców, chociaż w pochodzie uczestniczyły również inne maszkary, jak niedźwiedźm koń, bocian. Z kozą, jako postacią pierwszoplanową, odgrywano niegdyś scenki – "sprzedawano" ją domownikom, "leczono" uderzeniami kija lub pojąc alkoholem, gdy ta przewracała się na ziemię. Upadek zwierzęcia i jego "śmierć" symbolizowała nadejście zimy, natomiast jej "powrót do życia" wiosenne odrodzenie przyrody.
Aby do wiosny
Odwiedziny przebierańców, zapowiadające oczekiwane nadejście wiosny, były swoistym "darem" dla mieszkańców wsi. Aby obrzęd przyniósł oczekiwany skutek należało, zgodnie z obowiązującym w kulturze ludowej przekonaniem, zapłacić za ten dar pieniędzmi, jedzeniem lub alkoholem.
Marcin Zawadzki, redaktor portalu Metropolia Toruńska .pl