Dlaczego coraz więcej osób chce pracować na swoim? Siedem powodów, dla których Polacy odchodzą z etatów

Jeszcze kilka lat temu własna firma dla wielu osób była synonimem ryzyka. Kojarzyła się z kredytem, fakturami, księgowością i koniecznością odpowiadania za wszystko - od strategii, po papier w drukarce. Dziś coraz więcej osób patrzy na przedsiębiorczość inaczej.

Fundacja Przedsiębiorczy ToruńFundacja Przedsiębiorczy Toruń
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Własny biznes nie jest już wyłącznie alternatywą dla etatu. Dla części Polaków staje się sposobem na większą niezależność, elastyczność i wpływ na własne życie zawodowe. Nie oznacza to jednak, że Polacy masowo rzucają wypowiedzenia i następnego dnia otwierają kawiarnię albo agencję marketingową. Dane pokazują raczej zmianę oczekiwań wobec pracy.

W badaniu Randstad Workmonitor 2025 aż 33 proc. polskich respondentów deklarowało, że zrezygnowało z pracy z powodu braku elastyczności; 40 proc. nie zaakceptowałoby oferty bez elastycznych godzin pracy, a 32 proc. - bez możliwości pracy zdalnej.

Co więc sprawia, że coraz więcej osób myśli: "Może czas pracować na własny rachunek"?

Chcemy mieć większą kontrolę nad swoim czasem

Jednym z najważniejszych powodów jest elastyczność. Klasyczny model pracy zakłada określone godziny, miejsce wykonywania obowiązków i przełożonego, który mniej lub bardziej subtelnie przypomina, że poniedziałek jednak istnieje. Tymczasem współczesny pracownik coraz częściej chce sam decydować, kiedy i gdzie pracuje.

Nie chodzi wyłącznie o wygodę. Dla wielu osób elastyczność oznacza możliwość pogodzenia pracy z rodziną, hobby, nauką czy po prostu codziennym życiem. Własna działalność daje pod tym względem większą swobodę. Oczywiście tylko do momentu, kiedy przedsiębiorca nie odkryje, że jego "szefem" został klient, urząd skarbowy, ZUS i kalendarz.

Etat nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa

Przez lata etat był postrzegany jako bezpieczna przystań. Stała pensja, urlop, składki, określone godziny pracy. Dla wielu osób nadal jest to bardzo ważna wartość. Problem w tym, że bezpieczeństwo zatrudnienia coraz częściej nie oznacza już tego samego co kiedyś. Zmiany gospodarcze, reorganizacje, automatyzacja, zwolnienia grupowe czy zmieniające się modele biznesowe sprawiają, że sama umowa o pracę nie gwarantuje poczucia stabilności.

Co ciekawe, aż 87 proc. polskich respondentów badania Randstad wskazywało stabilność zatrudnienia jako istotny czynnik przy pracy i tutaj pojawia się przedsiębiorczy paradoks: część osób decyduje się na własną firmę właśnie dlatego, że chce mieć większy wpływ na swoje bezpieczeństwo zawodowe. Zamiast polegać na jednej firmie, zaczynają budować własną markę, bazę klientów i kompetencje. Ryzyko oczywiście nie znika. Zmienia się tylko jego charakter.

Coraz bardziej liczy się autonomia

Nie każdy marzy o byciu szefem. Wielu ludzi marzy natomiast o tym, żeby nie musieć pytać szefa o każdą decyzję. To właśnie autonomia jest jednym z największych atutów prowadzenia własnej działalności. Przedsiębiorca może sam zdecydować, z kim współpracuje, jakie projekty przyjmuje, w jakim kierunku rozwija firmę i na czym chce się koncentrować.

Ta potrzeba samodzielności jest szczególnie widoczna wśród osób posiadających specjalistyczne kompetencje. Grafik, programista, fotograf, trener, konsultant czy specjalista od marketingu może dziś stosunkowo łatwo zamienić swoje umiejętności w usługę. Nie musi czekać, aż ktoś stworzy dla niego stanowisko.

Technologia obniżyła próg wejścia

Założenie firmy nadal wymaga pracy, wiedzy i pieniędzy, ale rozpoczęcie działalności jest dziś łatwiejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Strona internetowa? Można ją stworzyć bez programisty. Sprzedaż? Internet daje dostęp do klientów z całej Polski, a nawet świata. Marketing? Media społecznościowe pozwalają budować markę bez kupowania billboardu na Times Square. Księgowość? Coraz więcej procesów można obsługiwać online. Do tego dochodzi sztuczna inteligencja, która pomaga analizować dane, automatyzować część procesów czy tworzyć materiały marketingowe.

Technologia nie sprawiła, że prowadzenie firmy stało się łatwe. Sprawiła natomiast, że jedna osoba może dziś zrobić znacznie więcej, a to ogromna zmiana dla mikrofirm i freelancerów.

Praca coraz częściej musi mieć "po co"

Dla części pracowników sama pensja przestaje być wystarczającym powodem, żeby zostać w danym miejscu. Liczy się rozwój, poczucie sensu, możliwość podejmowania decyzji i świadomość, że wykonywana praca prowadzi do czegoś więcej. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy nagle zaczęli pracować wyłącznie z pasji. Rachunki mają niestety bardzo mało szacunku do pasji. Zmieniło się jednak podejście do tego, czym powinna być praca.

Badanie Gi Group z 2025 roku pokazuje ciekawą zależność: 68,2 proc. badanych deklarowało zadowolenie z obecnego zatrudnienia, ale 44 proc. zadowolonych rozważało zmianę pracy. To pokazuje, że satysfakcja i chęć zmiany nie muszą się wykluczać. Można lubić swoją pracę i jednocześnie zastanawiać się, czy nie da się zbudować czegoś własnego.

Praca zdalna pokazała, że biuro nie zawsze jest konieczne

Pandemia przyspieszyła zmianę, która prawdopodobnie i tak by nastąpiła. Miliony osób przekonały się, że część obowiązków można wykonywać z domu, kawiarni, coworkingu czy innego miejsca niż firmowe biurko. Dziś pracownicy znacznie częściej oczekują możliwości wyboru.

Dla przedsiębiorców oznacza to jeszcze jedno: lokalizacja przestała być tak dużą barierą. Jeśli klient jest w Warszawie, wykonawca w Toruniu, a spotkanie odbywa się online, odległość przestaje mieć takie znaczenie jak kiedyś. To otworzyło rynek dla tysięcy specjalistów pracujących niezależnie.

Własny biznes daje możliwość budowania czegoś swojego

Być może to najważniejszy powód. Praca na etacie pozwala rozwijać firmę, ale najczęściej rozwijamy cudzą organizację. Własna działalność pozwala budować coś, co jest bezpośrednio związane z naszym nazwiskiem, pomysłem albo wizją. Dla jednej osoby będzie to jednoosobowa działalność i kilku stałych klientów. Dla innej - startup, który za kilka lat zatrudni kilkadziesiąt osób. Jeszcze ktoś inny stworzy lokalną kawiarnię, studio projektowe, sklep internetowy czy firmę technologiczną. Nie istnieje jeden model przedsiębiorczości i właśnie to jest w niej najciekawsze.

Czy wszyscy powinni rzucać etat?

Zdecydowanie nie. Własna firma nie jest magicznym sposobem na wolność, wysokie zarobki i czterodniowy tydzień pracy. Czasami jest wręcz odwrotnie - przedsiębiorca zaczyna pracować więcej, tylko tym razem również w sobotę. Prowadzenie firmy oznacza odpowiedzialność za klientów, finanse, podatki, sprzedaż i rozwój. Dochody mogą być nieregularne, a decyzje stresujące.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: "Czy powinienem odejść z etatu?" Lepsze pytanie brzmi: "Jakiego modelu pracy naprawdę potrzebuję?". Dla jednej osoby odpowiedzią będzie etat. Dla drugiej freelancing. Dla kolejnej własna firma, a dla jeszcze innej połączenie kilku źródeł dochodu.

Przedsiębiorczość zmienia swoją definicję

Własny biznes nie musi dziś oznaczać wynajęcia biura, zatrudnienia pięciu osób i wielkiego szyldu nad wejściem. Może oznaczać laptop, telefon, jednego klienta i pomysł, który ktoś postanowił potraktować poważnie.

Dlatego właśnie przedsiębiorczość staje się dostępna dla coraz większej grupy osób. Nie dlatego, że etaty nagle przestały mieć sens, tylko dlatego, że ludzie coraz częściej chcą mieć większy wpływ na to, jak wygląda ich praca i życie poza nią. A kiedy technologia, elastyczne modele pracy i dostęp do wiedzy ułatwiają rozpoczęcie działalności, myśl "a może spróbuję na swoim?" przestaje być fantazją - staje się realną opcją.

Być może największą zmianą na rynku pracy nie jest to, że Polacy masowo odchodzą z etatów, lecz to, że coraz więcej osób wie, że ma wybór. I czasami właśnie od tego zaczyna się najlepszy biznes.
Wybrane dla Ciebie