Salon (nie tylko) piękności. Tak powstała "Pięknoteka" w Czernikowie
Dobrosława Kuczyńska jako nastolatka sama potrzebowała fachowej pomocy kosmetologa. To właśnie wtedy postanowiła zająć się tym zawodowo. Dzisiaj w Czernikowie działa jej salon "Pięknoteka", a klienci przemierzają nawet kilkadziesiąt kilometrów, by skorzystać z jej pomocy.
Co sprawiło, że zdecydowałaś się zostać kosmetolożką?
- Moja droga do kosmetologii zaczęła się od własnych problemów skórnych w wieku nastoletnim. Wielu dermatologów, wiele terapii — nic nie pomagało. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy trafiłam do dermatologa, który spojrzał na moją skórę kompleksowo i rozpoczął terapię od odzwyczajania jej od sterydów oraz długiego leczenia. To był moment, w którym postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Właśnie wtedy w mojej głowie pojawił się pierwszy pomysł związany z kosmetologią — chciałam sama nauczyć się jak skutecznie walczyć o zdrową skórę.
Co w twojej pracy daje ci najwięcej radości?
- W mojej pracy największą satysfakcję dają mi efekty terapii oraz wracające klientki i klienci. To dla mnie sygnał, że widzą rezultaty i obdarzyli mnie zaufaniem. Praca na skórze twarzy to ogromna odpowiedzialność, dlatego każdy taki powrót ma dla mnie wielkie znaczenie. Szczególnie bliskie są mi terapie skóry problematycznej, nadwrażliwej oraz starzejącej się, wymagające indywidualnego i uważnego podejścia.
Kiedy przyszedł taki moment, że zdecydowałaś się na prowadzenie swojego własnego gabinetu?
- Pomysł prowadzenia własnego salonu towarzyszył mi od początku studiów, choć jego realizacja przyszła dość niespodziewanie. W tamtym czasie pracowałam w salonie kosmetycznym oraz w szkole policealnej. Zrezygnowałam z pracy w salonie i po kilku miesiącach pojawiła się możliwość odbycia szkolenia z makijażu permanentnego — dziedziny, która nie była jeszcze wtedy szeroko rozpowszechniona. Pomyślałam, że to może być właśnie ten moment, i zdecydowałam się otworzyć własny gabinet, łącząc wiedzę z zakresu kosmetologii i pigmentacji. Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Dlaczego na lokalizację swojego salonu wybrałaś akurat Czernikowo?
- Z Czernikowem jestem związana od zawsze — tutaj mieszkali moi dziadkowie. Spędzałam tu wakacje i większość wolnego czasu, dlatego to miejsce od dawna było mi bardzo bliskie. Po ślubie zdecydowałam się zamieszkać w Czernikowie na stałe. W tamtym czasie działały tu zaledwie dwa gabinety, skupiające się głównie na stylizacji paznokci i rzęs. Zobaczyłam w tym przestrzeń do rozwoju i miejsce na coś więcej.
Kim są klientki twojego salonu? Czy z twoich usług korzystają jedynie mieszkanki twojej gminy?
- Nasze klientki i klienci to w większości mieszkańcy naszej gminy, ale coraz więcej osób przyjeżdża do nas również z okolicznych miejscowości, a także z Torunia, Grębocina, Lipna czy nawet z Bydgoszczy. To dla mnie ogromne wyróżnienie i dowód zaufania.
Panowie też korzystają z usług kosmetologicznych?
- W naszym salonie mężczyźni stanowią dość liczną grupę klientów. Coraz częściej świadomie dbają o swoją skórę i wygląd. Korzystają z różnych usług — od zabiegów na twarzy, przez depilację laserową, regulację brwi, aż po pedicure podologiczny czy manicure przed ważnymi uroczystościami. Cieszy mnie szczególnie to, że wracają i z każdą wizytą czują się coraz swobodniej.
Jaką masz radę dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tej branży, ale mają szereg wątpliwości?
- Z mojego doświadczenia wynika, że w naszej branży wciąż panuje spore zamieszanie. Zawód kosmetologa nadal nie jest uregulowany, a w mediach pojawia się wiele nieprawdziwych i krzywdzących informacji. Często wrzuca się do jednego worka osoby z różnym wykształceniem i doświadczeniem — zarówno specjalistów po studiach, jak i osoby po krótkich kursach. Dlatego uważam, że najważniejsze jest robić to, w co naprawdę się wierzy, i robić to najlepiej, jak się potrafi. Nie warto zniechęcać się opiniami innych ani powtarzającymi się pytaniami: "Czy ktoś przyjdzie?", "Czy taki salon ma sens w mniejszej miejscowości?", "Może klienci wybiorą większe miasto?". Warto iść swoją drogą. Ja mam dodatkowo ogromne szczęście do ludzi — wspaniały zespół i wsparcie wokół siebie, które każdego dnia motywują mnie do dalszego rozwoju.