Ostatnie okrążenia Adriana Miedzińskiego i sentymentalny mecz derbowy [fotorelacja]
Jak zapowiedział, tak zrobił. Adrian Miedziński po raz ostatni wyjechał na tor, prezentując nienaganną sylwetkę. Dwa ostatnie okrążenia w karierze na Motoarenie pokonał w czasie 32,31 s. Pożegnalne zawody, których atrakcyjności dodawał mecz derbowy, zgromadziły na widowni kilka tysięcy widzów.
Podziękowania, gratulacje i prezenty bohater wieczoru odbierał m.in. od prezydenta miasta, władz Ekstraligi, właścicieli klubu, gości, sponsorów i licznych, licznych sympatyków. Swoje podziękowania Adrian Miedziński skierował też do kibiców.
Waleczność i wierność klubowi
Ponad dwa tysiące zdobytych punktów, ponad 300 meczów ligowych w toruńskich barwach, osiem medali Drużynowych Mistrzostw Polski, w tym złoty w 2008 roku, mnóstwo innych medali i trofeów – taki dorobek stawia Adriana Miedzińskiego wśród najlepszych żużlowców w historii Apatora. Ale nie tylko medalami zaskarbił sobie uznanie u kibiców. Waleczność i wierność klubowi – to cechy, które fani zawsze będą cenić. A kilka dramatycznych momentów w karierze, które po wypadkach na torze zmuszały Adriana do walki o powrót do zdrowia, sprawiały, że kibice nie mogli być wobec niego obojętni.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyszli na Motoarenę. Mam nadzieję, że ucieszyłem ich tym, że wyjechałem ostatni raz dla nich publicznie.
Adrian Miedziński bronił toruńskich barw przez 17 sezonów, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji klubowej za Wiesławem Jagusiem. Pod względem liczby zdobytych punktów Miedziński jest trzeci (za Wojciechem Żabiałowiczem i Jagusiem).
Jest pierwszym i jak dotąd jedynym wychowankiem toruńskiego klubu, który wygrał rundę Grand Prix – w 2013 roku, startując z dziką kartą na Motoarenie. Razem z polską drużyną zdobywał Puchar Świata, medale wywalczone w mistrzostwach świata wśród juniorów wzbogacają ten dorobek. Miedziński jest jednym z małego grona żużlowców, którzy mają komplet kasków – wygrywał rywalizację i o Złoty, i o Srebrny, i o Brązowy Kask.
Gościnni gospodarze
Mecz sparingowy zakończył się wygraną gości 47:43, na co wpływ miał brak w składzie gospodarzy Patryka Dudka i Mikkela Michelsena. Ponadto Emil Sajfutdinow pojechał tylko w dwóch wyścigach (oba wygrał, uzyskał najlepszy czas dnia), a Robert Lambert nie wyjechał do decydujących wyścigów. W toruńskich barwach zadebiutował Jan Heleniak, junior pozyskany z Tarnowa, ale w swoich pierwszych startach punktu nie zdobył.
Sezon ligowy dla ekipy Pres Grupa Deweloperska Toruń zacznie się 12 kwietnia w Lublinie. Pierwszy mecz na Motoarenie zaplanowano 19 kwietnia z beniaminkiem z Leszna.