Moda, styl życia czy recepta na długowieczność? Metropolia morsami stoi!
W gminie Aleksandrów Kujawski grupa "Morsów Prezesa" świętowała swoje 5. urodziny zażywając zimnych kąpieli w jeziorze w Ostrowąsie. Urodzinowe wejście do chłodnej wody zorganizowano 3 stycznia 2026 r. Fanów morsowania, również tego zorganizowanego, jest na terenie Metropolii Toruńskiej coraz więcej!
Jeszcze kilka lat temu wchodzenie do wody w okresie jesieni, zimy i wczesnej wiosny pasjonowało niewielką grupę osób, a sama idea nie przebiła się do świadomości społecznej jako coś dobrego dla zdrowia, kondycji fizycznej i emocjonalnej. Wszystko zmieniła pandemia COVID-19. Zamknięcie obiektów sportowo-rekreacyjnych i obowiązek zachowania dystansu społecznego znacząco przyczyniły się do wzrostu popularności morsowania. Obecnie nad każdym większym jeziorem na terenie Metropolii Toruńskiej można spotkać grupy morsów. Zazwyczaj są bardzo weseli, uśmiechnięci i zachęcają innych do wspólnej kąpieli.
- Właściwie to już od kilku lat do jeziora wchodzę częściej zimą niż latem. Kąpiele w chłodnej wodzie dobrze wpływają na moje zdrowie, a to bardzo ważne bo prowadzę aktywny tryb życia. Wszystkich nieprzekonanych zapewniam, morsowanie jest naprawdę świetne, zachęcam, spróbujcie! - przekonuje Karina Stokłosa, sołtyska sołectwa Kuczwały w gminie Chełmża, która aktywnie działa w m.in. w grupie "Morsy z Zalesia".
Kąpiele w Zalesiu oraz pobliskim "Mirakowie" w sezonie zimowym na stałe wpisały się już w krajobraz gmin Chełmża i Łysomice oraz okolicznych miast i miejscowości. W weekendy można tam spotkać nie tylko grupy wielbicieli chłodnej wody, ale także ludzi przyjeżdżających samotnie, aby chociaż na chwilę zanurzyć się w jeziorze.
- To mój trzeci sezon jako mors. Mam akurat krótką przerwę, bo niestety złapałem infekcję, ale już nie mogę doczekać się, kiedy wrócę do morsowania – zapewnia Marek Bartoszewski, miłośnik chłodnych kąpieli z Torunia.
W rożnych publikacjach można coraz częściej znaleźć poradniki dla tych, którzy przygotowują się do pierwszego wejścia do zimnej wody. Warto jednak przed swoim debiutem skonsultować się z tymi, którzy mają już doświadczenie.
- Morsuję zawsze ze znajomymi, w kilka osób, żeby było raźniej i bezpieczniej. Wzajemnie się wspieramy, żeby wytrwać i dodajemy sobie otuchy. Zabezpieczam stopy wkładając buty odpowiednie do sportów wodnych, które chronią kostkę przed uszkodzeniami mechanicznymi i otarciami przez kamienie lub lód. Jak zabezpieczyć się po wyjściu? Czasami kluby morsów organizują po kąpieli możliwość rozgrzania się w mobilnej saunie. Jeśli jej nie ma, warto mieć ze sobą gruby ciepły ręcznik i ubrania chroniące przed wiatrem, żeby było nam ciepło: kurtkę, ciepłe buty, odzież termiczną, w które należy się ubrać od razu po wyjściu z wody - przestrzega Jakub Kłosowski, który morsuje głównie nad Jeziorem Chełmżyńskim.
Wszystkich nieprzekonanych zapewniam, morsowanie jest naprawdę świetne, zachęcam, spróbujcie!
Czy zażywanie kąpieli w zimnej wodzie na pewno jest zdrowe? Lekarze zgodnie przyznają, że może mieć ono bardzo dobry wpływ na odporność, poprawę krążenia i redukcję stresu.
- Od lat morsuję ze swoimi najbliższymi. Mój syn Antoni miał 5 lat, kiedy pierwszy raz wszedł z nami do jeziora. Teraz jest już nastolatkiem i nie przypominam sobie, żeby w ostatnich latach walczył z jakąś poważną infekcją. A morsujemy familijnie stosunkowo często – opowiada Małgorzata Sikorska, mieszkanka gminy Łysomice.
Zdecydowana większość osób, które spróbowały takiej formy rekreacji, nie poprzestała na jednym razie.
- Spróbowałam, bo borykałam się z przewlekłą reakcją na stres. Nie potrafiłam sobie poradzić z objawami somatycznymi. Lekarz w przychodni polecił, abym spróbowała morsowania. Od tamtej pory czuję się dużo lepiej i wchodzą zimą do jeziora tak często, jak pozwala mi czas – zdradza Barbara Lewandowska, mieszkanka Wymysłowa w gminie Łubianka.
Aby jednak zimna woda rzeczywiście podziałała na nas kojąco trzeba mierzyć siły na zamiary, nie dopuścić do wychłodzenia organizmu i słuchać swojego ciała.
- Ważna jest regularność i stopniowe wydłużanie czasu przebywania w wodzie. To w celu adaptacji organizmu do zimna i potem korzystnego wpływu na zdrowie. Ja staram się morsować raz w tygodniu. Jakie korzyści zauważyłem? Poprawa odporności, lepsze ogólne samopoczucie, bardziej elastyczna skóra. Zwiększyła się też moja tolerancja na zimno – dodaje Jakub Kłosowski.
Jeśli chcecie spróbować kąpieli w zimnej wodzie dołączcie do jednej z grup na Facebooku. "Morsy z Zalesia" to społeczność zrzeszają ponad 800 członków, którzy na bieżąco publikują informację o swoich planach. Przed ostateczną decyzją, czy wejść do zimnej wody warto odwiedzić grupę w mediach społecznościowych.
Adrian Aleksandrowicz, redaktor naczelny portalu Metropolia Toruńska .pl