Mistrzyni Europy z Chełmży: "Złoto dodało mi pewności siebie" [wywiad]

20-letnia Zofia Więcławska zdobyła złoty medal mistrzostw Europy do lat 23. To jej największy sukces w karierze i święto całego środowiska kajakarskiego w Chełmży. Teraz rozpoczyna drogę do startu na igrzyskach olimpijskich.

Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl | Piotr Jagielowicz
Wojciech Pierzchalski

Podczas mistrzostw Europy do lat 23, które odbyły się w węgierskiej Szegedzie, Zofia Więcławska z klubu Włókniarz Chełmża wywalczyła złoty medal w konkurencji K1 na 500 metrów. To jedna z najbardziej prestiżowych kategorii, obecna także na igrzyskach olimpijskich. Polka wyprzedziła utytułowaną Węgierkę Sarę Fojt zaledwie o 0,04 sekundy. To dla kajakarki pierwszy złoty medal mistrzostw Europy i jeden z największych sukcesów w dotychczasowej karierze dla zawodniczki i jej trenera – Tomasza Szweda.

Minęło już kilkanaście dni od mistrzostw Europy. Dociera do Ciebie, jak duży sukces odniosłaś?

- Długo nie dowierzałam, że faktycznie zdobyłam złoto, dopóki nie usłyszałam Mazurka Dąbrowskiego na podium. Było to niezwykłe uczucie i spełnienie marzeń. Mam chwilę, że czuję, że jeszcze nie do końca do mnie dociera, jak wielki to sukces. Jednak samopoczucie jest teraz bardzo dobre i mam nadzieję, że będzie mi towarzyszyło przez dłuższy czas.

Ostatni sukces poprzedzają lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy – ten medal to ukoronowanie tego?

- Trenowaliśmy razem z trenerem na ten sukces ponad 10 lat. Marzyłam o tym indywidualnym medalu. To niesamowite uczucie być mistrzynią Europy w konkurenci olimpijskiej. To było do tej pory moje największe marzenie, radość jest ogromna.

Różnica pomiędzy Tobą a drugą zawodniczką wyniosła 0,04 sekundy, do weryfikacji wyniku potrzebna była fotokomórka.

- Po przekroczeniu mety była niepewność, które miejsce wywalczyłam. Wiedziałam, że poszło mi dobrze i że jestem z przodu stawki. Ale od razu pytałam trenera, czy wie, która byłam. Na ostateczny wynik musieliśmy chwilę poczekać. Wtedy niepewność opadła, a pojawiło się ogromne szczęście i wzruszenie.

Czy przygotowania do tak ważnej imprezy jak mistrzostwa Europy różnią się od treningów przed innymi startami?

- W ciągu sezonu mamy kilka momentów, na które musimy być w najlepszej dyspozycji. Te mistrzostwa były jednym z nich. Przed startem czułam się o wiele lepiej niż przed mistrzostwami świata, wiedziałam, że jestem w dobrej formie. Miałam więcej lekkości i mocy przed finałem. Czułam, że jest super i jestem szybka. Wiedziałam już przed startem, że będzie dobrze. Po prostu musiałam skupić się na sobie i swojej pracy, a nie na innych.

  • Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
  • Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
  • Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
  • Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
  • Zofia Więcławska zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy U23
[1/5] Zofia Więcławska z trenerem Tomaszem Szwedem. Źródło zdjęć: Metropolia Toruńska .pl | Piotr Jagielowicz

Spędzasz 300 dni w roku poza domem, jak przychodzi Ci łączenie życia sportowego z całą resztą?

- Nie jest to łatwe. Do domu rodzinnego wpadam tak naprawdę po to, żeby się przebrać i przepakować na kolejny obóz albo zawody. To życie rodzinne i ze znajomymi mi czasami ucieka. Mój młodszy brat nagle jest 10 lat starszy i wszystko szybko się zmienia. Z jednej strony czasami jest mi przykro, ale wiem, że warto spełnić swoje marzenia i wymaga to poświęcenia. Jest to trudne, ale sukcesy to zwieńczają i są największą nagrodą.

Na jakie sukcesy teraz będziesz pracować?

- Zdecydowanie igrzyska olimpijskie. Marzę nie tylko o starcie tam, ale też zdobyciu medalu dla Polski i Chełmży. To moje marzenie odkąd zaczęłam trenować. Drugim było zdobycie medalu indywidualnego i to ostatnio spełniłam, więc teraz moim celem są igrzyska.

Ten zdobyty indywidualnie medal smakuje lepiej niż drużynowo?

- Z jednej strony tak. Sama przepłynęłam ten dystans i pokonałam resztę stawki. Był to ciężki wyścig, który już zawsze będę pamiętać. Ale z drugiej, w "czwórce" jest to inne uczucie, kiedy odnosimy sukces razem. To też wspaniałe, kiedy dzielimy to szczęście i emocje towarzyszące sukcesowi. Każdy medal to ogromne osiągnięcie i radość.

Przed następnymi startami, po dużym sukcesie, czujesz większą presję czy przeciwnie – mistrzostwo dodało wiatru w żagle?

- To złoto dodało mi pewności siebie. Z tyłu głowy mam, że jestem czterokrotną mistrzynią Polski z ubiegłego roku, więc presja na pewno jest, ale nie chcę dodawać sobie jej więcej. Plan jest jasny: popłynąć swoje wyścigi i dać z siebie wszystko. Oczywiście liczę na zdobycie mistrzostwa Polski po raz kolejny indywidualnie i drużynowo.

Wybrane dla Ciebie