Byliśmy na festiwalu NADA 2026. Oto nasze wrażenia
Historia festiwalu NADA jest niezwykłą opowieścią w skali naszego województwa. To opowieść o nieustępliwości, jakości, która broni się sama, podejmowaniu ryzyka i stworzeniu wydarzenia muzycznego, które z roku na rok przyciąga nie tylko ludzi z terenu Metropolii Toruńskiej, ale też z całej Polski. Jasne, to nie jest jeszcze Open’er, natomiast wydaje mi się, że Artur Rojek i jego OFF Festival powinni już powoli oglądać się za siebie.
I. Grześkowiak