Przebierany zamach stanu czyli patriotyzm, dewocjonalia i Wojownicze Żółwie Ninja [zdjęcia]

Jest chłodny jesienny wieczór, stoję pod pomnikiem Mikołaja Kopernika wyznaczającym tradycyjnie centralny punkt spotkań mieszkańców w Toruniu. Nie inaczej jest i teraz. W tle słyszę okrzyki "Tu jest Polska!" – to znak, że za chwilę rozpocznie się spontaniczna, jak podkreślają jej organizatorzy, demonstracja środowisk prawicowych dotycząca wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.

Demonstracja w ToruniuDemonstracja w Toruniu
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl

Słyszymy przemowy o zamachu stanu, modlitwy za Ojczyznę, deklaracje wsparcia prezydenta Karola Nawrockiego, a także okrzyki "Ruda wrona orła nie pokona" czy "Nie bać się Tuska!"

Zamachu stanu jednak nie widać, a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Krajobraz starówki, jak zwykle o tej porze, zdominowany jest raczej przez młodzież szukającą wrażeń sobotniej nocy, dziś wyjątkowo przebranych w przeróżne stroje. Widok ten – wybitnie kontrastujący, zdaje się dobitnie pokazywać podziały w polskiej polityce, także międzypokoleniowe.

- Młodzi mają wyprane mózgi, zachłysnęli się zachodem, a tam się okazuje, że bród, smród i ubóstwo. Młodzi dopiero otworzą oczy, jak będzie za późno – słyszę, gdy pytam uczestników demonstracji o opinię na temat mijającej ich grupy młodzieży w okolicznościowych strojach.

- To jest problem, bo dzisiejsza młodzież to jest taka, że tatuś zarobi na nowego smartfona i oni o niczym nie myślą. Oni żyją sobie beztrosko, ale tego dobrobytu może nie być – dodaje pan Roman, jeden z uczestników demonstracji.

Hymn i kebab

Słowa demonstrantów skłaniają mnie do sprawdzenia, jak na wydarzenia rozgrywające się pod pomnikiem patrzą sami młodzi. Czy rzeczywiście są tak oderwani od polityki, jak twierdzą moi rozmówcy?

- Nawet za bardzo nie wiem, co tu się dzieje. Oglądałem telewizję o 7 rano i widziałem wydarzenia w Warszawie, ale trafiłem tutaj przypadkiem. Akurat śpiewali hymn, więc stanąłem – mówi jedzący kebaba młody mieszkaniec Wąbrzeźna.

  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
  • Demonstracja w Toruniu
[1/14] Demonstracja w Toruniu Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl

Rozmawiam z też dwoma młodymi mieszkańcami Golubia-Dobrzynia – Mikołajem i Krzysztofem. Na demonstrację natrafili przypadkiem, zmierzając na halloweenową imprezę. Są przebrani w stroje kota i postać z filmu "Krzyk". Pytam, czy wiedzą czego dotyczy rozpoczynająca się demonstracja.

- Oglądałem wczoraj TikToka i wyświetliły mi się wydarzenia pod Trybunałem. Całą noc to oglądałem, myślę, że to może być powiązane – mówi jeden z młodych mężczyzn

- Tak samo, zresztą Mikołaj mi to wysłał. Też to oglądałem – dodaje drugi.

Pytam o ich zdanie na temat sporu wokół Trybunału. Szybko słyszę, że ich zdaniem są to "wolne żarty". W swoich wypowiedziach artykułują prawicowe poglądy i poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego, jednak dystansują się od protestujących. Jak przyznają, ich dzisiejsze plany pozostają bez zmian. Zaraz po naszej rozmowie ruszają na imprezę.

Żółwie i dewocjonalia

W tłumie demonstrantów dostrzegam też ich rówieśnika - Aleksandra. Młody, dwudziestokilkuletni mężczyzna stoi trzymając w jednej ręce obrazek Jezusa Chrystusa Króla Polski, a w drugiej polską flagę. Pytam, dlaczego zdecydował się przyjść na demonstrację, zamiast spędzić wieczór na imprezie jak wielu jego rówieśników.

- Halloween to tak naprawdę ciche rozprzestrzenienie amerykańskiego imperializmu w Polsce. To święto ma przypominać, że Amerykanie mają nad nami dominować. A tutaj chodzi o naszą Polskę. Nie mogę pozwolić na to, żeby w Polsce było łamane prawo – mówi.

Słysząc to momentalnie przypomina mi się rozmowa z grupą młodych ludzi przebranych za postacie z filmu "Wojownicze Żółwie Ninja". Młodzi przebierańcy, choć kierowali się na imprezę, a nie na demonstrację - z radością opisywali obserwowane zjednoczenie prawicy w kontekście wydarzeń w Trybunale.

Paradoksalnie jednak w opinii aktywnych uczestników zgromadzenia, jego bierni zwolennicy – "Wojownicze Żółwie Ninja" powinni zamienić broń na dewocjonalia i patriotyczne atrybuty lub zaakceptować łatkę "lewaków".

Toruńska starówka była świadkiem zderzenia dwóch światów. Światów często sobie wrogich, podchodzących do siebie bez zrozumienia. Światy te jednak przenikają, współistnieją w tej samej rzeczywistości i w tej wspólnej rzeczywistości trwać będą. Trudno nie odnieść wrażenia, że często łączy je pewna pozorność, w jednym ze światów tak oczywista, w drugim nierzadko starannie maskowana.

Patriotyzm to bowiem codzienna praca, a nie wyciągnięcie z szafy patriotycznych atrybutów celem walki w politycznym celu. Spór ten bowiem nie dotyczy Trybunału, ale jest kolejnym frontem partyjnej naparzanki. Naparzanki, na której tracimy wszyscy.
Wybrane dla Ciebie