Filmowcy nad Wisłą, Toruń jako plener filmu Krzysztofa Zanussiego [fotorelacja]
Krzysztof Zanussi z ekipą filmową na dziewięć dni przyjechał do Torunia. Tu zamierza nakręcić sceny plenerowe do swojego filmu "Całopalenie". Na początek kręcono zdjęcia nad Wisłą, na Kępie Bazarowej.
- "Całopalenie" to próba opowiedzenia o luce, która wytworzyła się w naszej kulturze. Znika w niej wymiar duchowy, transcendencja, nadprzyrodzoność, czyli to, co towarzyszyło ludzkości od zarania dziejów. Mój bohater za tym tęskni, tego szuka. Tym filmem chciałbym przekazać to, że świat jest przesiąknięty tajemnicą - mówił Krzysztof Zanussi.
Nie po raz pierwszy Krzysztof Zanussi kręci film w Toruniu.
- W tym miejscu stawiałem kiedyś swoje pierwsze kroki w filmie. Właśnie pod tym mostem kręciłem "Hipotezę" – mówi reżyser. - Także w Toruniu powstawały zdjęcia do filmu "Rok spokojnego słońca" w 1984 roku. W dniu, w którym przyjechaliśmy do Torunia na premierę tego filmu, z Wisły we Włocławku zostały wyłowione zwłoki księdza Jerzego Popiełuszki. To szalenie zaciążyło na tym wydarzeniu. Oczywiście Toruń nie był temu winny. Toruń był bardzo gościnny. Staraliśmy się osiągnąć to, żeby wyglądał jak najbardziej zaniedbany, ale on już wtedy miał takie przebłyski świetności, no a teraz jest oszałamiająco wymalowany, bogaty. Jakby to była nie środkowa Europa, ale daleko zachodnia. Toruń ma zwartość stylistyczną, to przejście od średniowiecza do współczesności jest bardzo ładne, harmonijne, nieczęste w Polsce. I z tych plenerów zamierzam znów teraz skorzystać na tyle, na ile się da. Bardzo mi smutno, że w tym filmie nie doczekała swego jednodniowego występu pani Celińska, która miała tu grać. Grała tu ze mną pięćdziesiąt parę lat temu, planowaliśmy wrócić do tamtych czasów, wtedy właśnie była topiącą się w Wiśle panienką. No, ale nie zdążyła...
Reżysera, który w swoich filmach podejmuje tematy moralne, spytaliśmy także, czy duchowość zawsze musi być związana z religią, czy może być też świecka?
- Religia nie musi mieć Kościoła, a duchowość nie musi mieć religii, ale zwykle to jest taki łańcuch, który się wzajemnie uruchamia – powiedział Krzysztof Zanussi.