Polecamy w metropoliiCo nam daje metropolia? Po pierwsze: turystyka

Co nam daje metropolia? Po pierwsze: turystyka

Na wstępie zaznaczmy, że tym razem piszemy nie o naszym portalu, a Metropolii jako związku ponad 30 samorządów okalających Toruń. Szansa na wykreowanie spójnego produktu turystycznego opartego na już wypracowanych wartościach i produktach jest przeogromna. Niestety na razie niewykorzystana.

Czas połączyć ofertę turystyczną
Czas połączyć ofertę turystyczną
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl | Metropolia Toruńska .pl

Oczywista oczywistość = UNESCO i Kopernik

Co zatem mamy w worku nazwanym Metropolia Toruńska. Po pierwsze starówka Torunia z logotypem UNESCO, który daje rozpoznawalność na całym świecie. Nie ma nawet większego sensu rozpisywać się nad jej walorami. Jeżeli jesteś na liście UNESCO, jesteś atrakcyjny turystycznie, a przynajmniej każdy szanujący się turysta ma Ciebie na swojej checkliście.

Po drugie postać Mikołaja Kopernika, która łączy przeszłość z teraźniejszością. To postać, którą miasto i metropolia powinny wykorzystywać na każdej płaszczyźnie. Mówiąc wprost: Toruń tworzył trendy i zmieniał świat już 500 lat temu. Nowoczesność i postęp mamy wpisane w miejskie DNA. Nasza oferta turystyczna może być innowacyjna i nietypowa, bo tacy jesteśmy od setek lat! Jeżeli Torunianie twierdzą, że Ziemia krąży wokół Słońca to nie ma co się spierać, tak po prostu jest (Przy okazji pozdrawiamy płaskoziemców)! Nasza oferta powinna zatem epatować pewnością siebie: jesteśmy naj!

Sól w Toruniu, pierniki w Ciechocinku

Po trzecie: Ciechocinek. Tężnie, które miejmy nadzieję trafią wkrótce na listę UNESCO, to kolejna oczywistość. Powinniśmy jednak w naszej ofercie pokazać "przemysłowy" i "produkcyjny" charakter regionu. Warzelnia soli ciechocińskiej czy rozlewnia wody mineralnej "Krystynka" w połączeniu z tężniami, które stanowią element całego zespołu związanego z solanką, to prawdziwa eksportowa bomba. Turyści od lat cenią sobie bowiem manufakturowy i regionalny charakter produktów. Na drzwiach każdej restauracji w regionie powinien zatem widnieć napis: tutaj używamy soli z Ciechocinka, a pozycją obowiązkową w kartach z napojami powinna stać się "Krystynka". Przechodzenie z jednej atrakcji do drugiej powinno być płynne. Zwiedziłeś starówkę, siadasz na obiad, a tutaj informacja o Ciechocinku (jego soli), który odwiedzasz kolejnego dnia. Analogicznie w każdej ciechocińskiej restauracji i kawiarni serwowane są pierniki (nawet w formie przekąski do kawy).

Piernikowe serce, kupidyn – anioł i Walentynki

Po czwarte: Chełmno, miasto zakochanych. Walentynki to chyba jedyne globalne święto akceptowane przez wszystkich. Amerykańskie Halloween ma tyle samo przeciwników, co zwolenników. Noc Kupały rozumieją tylko Polacy (no może Słowianie). Wielkanoc jest jednoznacznie katolicka, a Boże Narodzenie przywłaszczyła sobie Skandynawia i trochę Coca-Cola. Wracają jednak do naszej metropolii. Chełmno przyciąga nie tylko pięknymi, średniowiecznymi zabytkami i doskonale zachowanym układem urbanistycznym, ale także wyjątkowym kultem św. Walentego. To właśnie w chełmińskim kościele farnym pw. Wniebowzięcia NMP przechowywana jest relikwia, obecna tam - prawdopodobnie - już od czasów średniowiecza. To kolejny element, który można spiąć w swoisty pakiet. Toruńskie aniołki – coraz częściej spotykane na ulicach - w swoich szeregach z pewnością mają kupidyna, który wprost z toruńskiej starówki powinien zachęcać do wizyty w Chełmnie. Mamy też piernikowe serce – symbol miłości, który z kolei mógłby być toruńskim akcentem w Chełmnie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by taki sam aniołek z piernikiem w ręce stanął w mieście zakochanych i zachęcał do wizyty w Toruniu. Potrawy w Chełmnie solone ciechocińską solą. Pierniki w Ciechocinku o kształcie serca zachęcają do wizyty w Chełmnie, ale i w Toruniu. Cały mit sanatoryjnej miłości również zasługuje na swój chełmiński, miłosny wątek. Jesteśmy pewni: #poruszymy Ciebie, niczym Kopernik Ziemię. Notabene patrzenie w gwiazdy i poszukiwanie tych spadających również może być elementem "miłosnej" opowieści o regionie.

Napiszmy opowieść o regionie od nowa

Storytelling, czyli sztuka opowiadania, polega na angażowaniu odbiorców za pomocą narracji: budowaniu emocji, relacji i sensu wokół przekazywanych treści. Zamiast opierać się wyłącznie na faktach i statystykach, tworzy kontekst, który pobudza wyobraźnię, ułatwia zrozumienie oraz sprawia, że przekaz zostaje w pamięci na dłużej. Technika ta jest wykorzystywana nie tylko w literaturze i filmie, ale także w marketingu (story marketingu), edukacji oraz badaniach jakościowych. I tego właśnie w promocji metropolii osobiście mi brakuje. Ciechocinek czy Chełmno nie mają praktycznie żadnych szans na przyciągnięcie zagranicznych turystów. Oferta Torunia, jako samego w sobie, raczej też przegrywa z duetem Kraków – Wieliczka. Musimy zatem postawić na spójność i "skleić" oferty Ciechocinka, Chełmna i Torunia w nowoczesny sposób. Zatem jeżeli mamy aniołki, niech one zapraszają również do Ciechocinka i Chełmna. Nie bójmy się też otworzyć drzwi przed tymi miejscowościami: niech ich Walentynki i sól rozgoszczą się w Toruniu. Razem nasze możliwości są kosmiczne.

Dawid Gulczyński, Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie