Metropolia na co dzieńByło Coffee & Whisky House, będzie Nola

Było Coffee & Whisky House, będzie Nola

Kilka dni temu swoją działalność zakończyło miejsce bardzo cenione wśród Torunian - Coffee & Whisky House. Lokal przy Ducha Świętego 3 nie będzie stał pusty długo – jeszcze w tym roku uruchomiona zostanie w tym miejscu Nola.

Danie charakterystyczne dla Nowego Orleanu
Danie charakterystyczne dla Nowego Orleanu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Właściciel starego oraz nowego konceptu gastronomicznego pozostaje ten sam - Tomasz Kreft. Przedsiębiorca, który przy ulicy Mostowej oraz w Dworze Artusa prowadzi od kilku lat Restauracje Luizjana, a także odpowiadał za wygaszony w ostatnich dniach koncept Coffe & Whisky. Teraz w tym samym miejscu powstanie Nola. Chociaż nie mamy jeszcze oficjalnego potwierdzenia, to już sama nazwa zdaje się zdradzać wszystko na temat nowego miejsca na kulinarnej mapie Torunia.

Skrót Nola to połączenie liter wyciągniętych ze słów Nowy Orlean oraz Luizjana (stan, w którym leży Nowy Orlean). Słownik Merriam-Webster wskazuje tę etymologię i notuje pierwsze użycie w tym znaczeniu już w 1958 roku.

Jakiego lokalu zatem powinniśmy się spodziewać? Nowy Orlean od dawna lubi opowiadać o sobie językiem lekkości. Jednym z najbardziej nośnych przydomków jest "The City That Care Forgot" - w polskim tłumaczeniu najczęściej oddawany jako "miasto, które zapomniało o trosce". Sens tego hasła nie oznacza braku odpowiedzialności, tylko pozorną beztroskę - publiczną twarz miasta, w którym łatwo dać się ponieść muzyce, karnawałowi, ulicznemu życiu i mieszance kultur. Wizerunek "zapomnianej troski" działa jak obietnica: tu codzienność ma zwolnić, a przyjemność - od kuchni po jazz - stać się naturalnym językiem miasta.

Jaka jest zatem kuchnia Nowego Orleanu?

Kuchnia Nowego Orleanu to nie jest "kolejny" amerykański styl jedzenia, tylko kulinarna mozaika zbudowana na francuskich i hiszpańskich fundamentach, z afrykańskim rytmem przypraw, karaibską lekkością i włoską miłością do kanapek. Wszystko podlane tym, co daje Zatoka Meksykańska: krewetkami, krabami, ostrygami i rybą, która potrafi zmienić prosty garnek w lokalny rytuał.

W Nowym Orleanie często mówi się o dwóch kuchniach, które żyją obok siebie - kreolskiej i cajun. Kreolska jest miejska, bardziej "salonowa", skłonna do pomidorów, masła i delikatniejszych sosów. Cajun - bardziej wiejska, sycąca, oparta na długim podsmażaniu, ciemnych zasmażkach i solidnych kawałkach mięsa czy wędzonej kiełbasy. W praktyce te granice się zacierają.

Logo nowego lokalu.
Logo nowego lokalu.© Nola | Nola

Nowy Orlean ma też swoją kanapkową dumę. Po’boy to uliczna klasyka - chrupiąca bagietka wypchana smażonymi ostrygami albo krewetkami, czasem wołowiną w sosie. Muffuletta z kolei zdradza włoskie korzenie miasta: masywna kanapka z wędlinami, serem i obowiązkową sałatką oliwkową, która potrafi przejąć dowodzenie nad całym smakiem.

Czy taka będzie Nola? Przekonamy się jeszcze w tym roku. Pewni możemy być jednak, że i ten koncept gastronomiczny przypadnie mieszkańcom i turystom do gustu.

Dawid Gulczyński, Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie