Od mocnego otwarcia do nerwowej końcówki
Mecz w Zielonej Górze miał dwa oblicza. Początek należał zdecydowanie do Torunian, którzy imponowali startami i skuteczną jazdą na dystansie. Systematycznie też budowali przewagę. Po ósmym biegu PRES prowadził 31:17, po dziesiątym – 37:23. I wtedy sytuacja się zmieniła. Dzięki trzem kolejnym wygranym, w tym dwa razy po 5:1, Falubaz odrobił część strat i przed biegami nominowanymi było już tylko 41:37.
Decydujący okazał się bieg czternasty. W pierwszym podejściu upadł jadący na końcu Przemysław Pawlicki z Falubazu i został wykluczony. W drugim podejściu Patryk Dudek i Robert Lambert z łatwością rozprawili się z Leonem Madsenem i zapewnili Torunianom meczowe zwycięstwo. Ostatni wyścig zakończył się remisem, ustalając wynik na 49:41.
- Oczywiście, że zrobiło się nerwowo, gdy przewaga zaczęła topnieć – przyznał menedżer Torunian Piotr Baron. – Warunki torowe zmieniły się, gospodarze znaleźli właściwe ustawienia, a my musieliśmy reagować. Najważniejsze, że zespół zachował spokój i odpowiedział w pierwszym z biegów nominowanych.
Najskuteczniejszym zawodnikiem toruńskiej drużyny ponownie był Emil Sajfutdinow, który zdobył 13 punktów. Patryk Dudek dorzucił 10 punktów, Mikkel Michelsen dziewięć, a Robert Lambert osiem.
Z łódzkiego podium prosto do Zielonej Góry
Szczególna uwaga była skierowana na Patryka Dudka i Roberta Lamberta. Zaledwie dzień wcześniej obaj znaleźli się na dwóch najwyższych stopniach podium Grand Prix Polski w Łodzi. Lambert wygrał zawody, a Dudek był drugi.
W Zielonej Górze obaj nie byli już tak skuteczni jak w Łodzi, ale ponownie odegrali główne role w najważniejszym momencie.
Patryk Dudek przyznał, że długo nie potrafił znaleźć ustawień pozwalających jednocześnie dobrze startować i zachować odpowiednią prędkość na dystansie.
– Trudny to był dla mnie tor do odczytania – podsumował wychowanek zielonogórskiego klubu.
Przed biegami nominowanymi zdecydował się na zmiany w sprzęcie, co przyniosło efekt.
Jest szansa na wygranie rundy zasadniczej
Po wygranej w Zielonej Górze żużlowcy PRES Grupy Deweloperskiej zasiedli w fotelu lidera PGE Ekstraligi z 22 punktami. Betard Sparta Wrocław oraz Fogo Unia Leszno mają po 20 punktów, przy czym wrocławianie rozegrali o jeden mecz mniej. Torunianie są już pewni awansu do play off i mają realne szansę utrzymania pierwszego miejsca, dającego możliwość wyboru rywala w play off.
Przed ekipą Piotra Barona dwa mecze: 16 sierpnia na Motoarenie ze Spartą Wrocław i 23 sierpnia w Gorzowie. Sparta przed meczem w Toruniu zmierzy się jeszcze z Motorem. Wygrana Wrocławian za trzy punkty, czyli wynikiem wyższym niż 55:35 (bo tyle wygrał Motor pierwszy mecz w Lublinie), podniesie poprzeczkę przed Torunianami. Wtedy Anioły będą potrzebować wygranej ze Spartą trzy punkty. W pierwszym spotkaniu Sparta zwyciężyła 52:38. Oczywiście konieczna byłaby jeszcze wygrana Aniołów w Gorzowie, by cel zrealizować.
Ryga, Ostrów i wielki mecz na Motoarenie
Najbliższe dni będą dla liderów PRES-u bardzo intensywne. W sobotę 8 sierpnia Lambert i Dudek wystartują w ósmej rundzie Grand Prix na przebudowanym torze w Rydze. Lambert przystąpi do zawodów jako trzeci zawodnik klasyfikacji i realny kandydat nawet do mistrzostwa świata. Dudek będzie natomiast bronił miejsca w czołowej piątce.
Tydzień później, 15 sierpnia, Dudek pojedzie w Ostrowie Wielkopolskim w trzecim, decydującym finale Indywidualnych Mistrzostw Polski. Tytułu broni właśnie zawodnik PRES-u. Po dwóch turniejach prowadzi Kacper Woryna z 26 punktami. Maciej Janowski i Dudek mają po 22, mistrz świata Bartosz Zmarzlik - 20 punktów. Sprawa podziału medali jest wciąż otwarta.
Już następnego dnia, 16 sierpnia o godzinie 19.30, PRES podejmie na Motoarenie Betard Spartę Wrocław. Będzie to nie tylko jeden z największych hitów rundy zasadniczej, ale prawdopodobnie bezpośrednia walka o pierwsze miejsce w rundzie zasadniczej PGE Ekstraligi.