Syn postanowił kupić Crazy Carta, a oni stworzyli z przyjaciółmi atrakcję dla całego Torunia. Tak powstało City Drift

Dwa zaprzyjaźnione małżeństwa połączyły siły, aby stworzyć w Toruniu miejsce, jakiego wcześniej brakowało w regionie. Inspiracją był Antek, syn jednej z par, który zainteresował się pojazdami Crazy Carts i marzył o własnym egzemplarzu. Pomysł zakupu jednego pojazdu na prywatny użytek szybko przerodził się w znacznie większe przedsięwzięcie. Tak powstało City Drift – całoroczna przestrzeń do kontrolowanego driftu dla dzieci, nastolatków i dorosłych.

City DriftCity Drift
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | FB City Drift
Katarzyna Kucharczyk

Od jednego pojazdu do pełnowymiarowego toru

Za City Drift stoją dwa zaprzyjaźnione małżeństwa: Małgorzata i Sebastian Rykowscy oraz Małgorzata i Tomasz Rynkowscy. Pomysł narodził się za sprawą syna państwa Rykowskich, który zainteresował się pojazdami Crazy Carts i namówił, aby mógł kupić jeden z nich.

Antek kupił sobie Crazy Carta, ale nie miał gdzie nim jeździć, Zaczął z tatą szukać miejscówek: w Toruniu nic nie znaleźli. Wtedy, z tej dyskusji ich, powstał pomysł na stworzenie takiego miejsca. Mamy dwóch nastoletnich synów i bardzo brakowało nam miejsca w Toruniu, gdzie rodzice mogą spędzić czas aktywnie razem z dziećmi. Wiedzieliśmy, że takie przedsięwzięcie będzie ryzykowne i będzie wymagało znacznych nakładów finansowych – opowiada Małgorzata Rykowska.

Zamiast kupować pojedynczy pojazd na prywatny użytek, małżeństwo zaczęło rozważać stworzenie przestrzeni dostępnej dla większej liczby osób. Realizacja pomysłu wymagała jednak znacznie większych nakładów, niż początkowo przypuszczali. Sąsiad, któremu Sebastian Rykowski opowiedział o pomyśle, zaproponował połączenie sił.

Rodzice Antka nie byli pewni, czy powinni zdecydować się na tak dużą inwestycję. Do działania zachęcili ich przyjaciele – Małgorzata i Tomasz Rynkowscy. Obie rodziny postanowiły połączyć siły i wspólnie stworzyć pierwszą w województwie kujawsko-pomorskim całoroczną przestrzeń przeznaczoną do jazdy na Crazy Carts.

City Drift
City Drift © Licencjodawca | FB City Drift

Właściciele rozpoczęli poszukiwania obiektu, który byłby na tyle duży, aby pomieścić tor oraz dodatkowe strefy. Odpowiednią przestrzeń znaleźli przy ul. Polnej w Toruniu. Wynajęli tam halę o powierzchni ponad 800 metrów kwadratowych, którą należało od podstaw przystosować do nowej funkcji.

Lokalizacja była dla nas olbrzymim plusem. Jest tam kilka punktów z atrakcjami dla dzieci i dorosłych. Tworzy się tam "zagłębie" rozrywkowe w Toruniu – podkreślają pomysłodawcy.

Czym właściwie są Crazy Carts?

Crazy Carts przypominają niewielkie elektryczne gokarty, ale zostały zaprojektowane przede wszystkim z myślą o driftowaniu. Ich konstrukcja pozwala wprowadzać pojazd w kontrolowany poślizg, a także wykonywać obroty o 90, 180, a nawet 360 stopni.

Do sterowania służą kierownica, pedał przyspieszenia oraz specjalny drążek driftu. Uczestnicy nie muszą jednak od razu próbować skomplikowanych manewrów. Mogą rozpocząć od spokojniejszej jazdy, a później stopniowo uczyć się wprowadzania pojazdu w poślizg.

Każdy może dostosować jazdę do swoich możliwości. Nie trzeba od razu driftować ani wykonywać obrotów. Najpierw można spokojnie nauczyć się sterowania, a dopiero później próbować kolejnych manewrów. Przed wejściem na tor wszystko dokładnie tłumaczymy – mówi Sebastian Rykowski.

W City Drift dostępne są trzy rozmiary pojazdów, które można dopasować do wzrostu i budowy uczestników. Najmniejsze przeznaczono dla najmłodszych dzieci, standardowe służą starszym użytkownikom, natomiast większy model umożliwia jazdę osobom, które nie mieszczą się w podstawowym pojeździe.

Z toru mogą korzystać dzieci od 7. roku życia, mające przynajmniej 120 centymetrów wzrostu. Maksymalna dopuszczalna waga użytkownika wynosi 110 kilogramów.

Jedna sesja na torze trwa 15 minut. Choć trasa ma około 90 metrów, jazda wymaga zaangażowania i potrafi być zaskakująco męcząca. Uczestnicy muszą panować nad pojazdem, pokonywać dziesięć zakrętów i reagować na sytuację na torze.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Trasa ma betonową nawierzchnię, a jej krawędzie zostały zabezpieczone oponami, które amortyzują ewentualne uderzenia. Odpowiednie osłony zamontowano również na pojazdach.

Przed rozpoczęciem każdej jazdy uczestnicy przechodzą szkolenie z obsługi Crazy Carts i poznają zasady obowiązujące na torze. Otrzymują także kaski. Nad przebiegiem sesji przez cały czas czuwają pracownicy, którzy obserwują użytkowników i reagują, jeśli zauważą niebezpieczne zachowanie.

Bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. Każdy uczestnik przechodzi instruktaż i otrzymuje kask, a pracownicy przez cały czas obserwują to, co dzieje się na torze. Jeżeli widzimy, że ktoś zachowuje się niebezpiecznie, od razu reagujemy – podkreśla Tomasz Rynkowski.

W City Drift obowiązuje również zakaz spożywania alkoholu. Właściciele chcą, aby obiekt pozostał miejscem przyjaznym rodzinom i nie zamierzają narażać uczestników na zagrożenia związane z wchodzeniem na tor po alkoholu.

Nie tylko jazda po torze

City Drift nie jest atrakcją skierowaną wyłącznie do najmłodszych. Z pojazdów korzystają również nastolatkowie i dorośli, a w obiekcie odbywają się urodziny, integracje firmowe oraz wieczory kawalerskie i panieńskie.

City Drift
City Drift © Licencjodawca | FB City Drift

Przychodzą do nas bardzo różne osoby. Mamy dziecięce urodziny, grupy znajomych, firmy, a nawet wieczory panieńskie i kawalerskie. Okazuje się, że drift daje równie dużo radości dzieciom, nastolatkom i dorosłym – mówi Tomasz Rynkowski.

Właściciele chcieli stworzyć przestrzeń, w której całe rodziny będą mogły aktywnie spędzać czas. Gdy część uczestników jeździ na torze, pozostali mogą skorzystać z dodatkowych atrakcji. Na miejscu znajdują się między innymi stół do cymbergaja oraz interaktywne rzutki typu social darts.

Rzutki łączą tradycyjną grę z cyfrowymi zadaniami i humorem. Uczestnicy mogą podzielić się na drużyny oraz wybierać spośród wielu trybów rywalizacji. System automatycznie zlicza wyniki, a na ekranie pojawiają się animacje, zadania i zabawne komunikaty – w tym memy wyświetlane po nieudanych rzutach.

Miejsce dla dzieci, które wyrosły z sal zabaw

Jednym z powodów powstania City Drift był brak miejsc przeznaczonych dla nieco starszych dzieci. Zdaniem właścicieli w Toruniu nie brakuje propozycji dla najmłodszych, jednak znacznie trudniej znaleźć atrakcję dla dzieci powyżej 10. roku życia i nastolatków.

Dzieci w pewnym momencie wyrastają z tradycyjnych sal zabaw, ale nadal potrzebują miejsc, w których mogą spotkać się z rówieśnikami, zorganizować urodziny i zrobić coś aktywnego. Chcieliśmy przygotować przestrzeń właśnie dla nich, ale szybko okazało się, że równie dobrze bawią się tutaj dorośli – zauważa Małgorzata Rykowska.

W obiekcie znajdują się dwie tematyczne sale – jedna urządzona w stylu ulicznym, a druga nawiązująca do garażu. Mogą odbywać się w nich urodziny, zajęcia oraz spotkania zorganizowanych grup. Każda z sal mieści do 20 osób. W okresie wakacyjnym City Drift prowadzi także półkolonie.

Przed budynkiem ustawiono leżaki, tworząc niewielką strefę odpoczynku. Dzięki połączeniu toru, rzutek, ping-ponga, sal tematycznych i miejsca do relaksu wizyta przy ul. Polnej może stać się pomysłem na dłuższe rodzinne wyjście.

City Drift powstało z inicjatywy torunian i z myślą o mieszkańcach miasta. To, co zaczęło się od zainteresowania jednego chłopca nietypowym pojazdem, przerodziło się we wspólny biznes dwóch zaprzyjaźnionych rodzin oraz miejsce, które ma połączyć rozrywkę, ruch i międzypokoleniową zabawę.
Wybrane dla Ciebie