Wyjście z biura to nie ucieczka od pracy, tylko zmiana narzędzia. Stolik zamiast biurka po dwóch stronach usuwa naturalny dystans - łatwiej o small talk, a small talk w polskim biznesie wciąż buduje zaufanie szybciej niż najlepsza prezentacja.
Gdzie się umówić, żeby to zadziałało
Zanim wyślesz zaproszenie, warto pomyśleć o dwóch rzeczach: dojeździe i akustyce. Kontrahent krążący 20 minut w poszukiwaniu miejsca parkingowego przychodzi na spotkanie już zirytowany - to zły start jeszcze przed uściskiem dłoni. A gdy w tle gra głośna muzyka albo hałasuje ekspres, trudno rozmawiać o warunkach umowy bez przekrzykiwania sąsiedniego stolika.
W szczycie sezonu turystycznego staromiejskie ogródki bywają zbyt gwarne na poważniejsze rozmowy. Dobrze sprawdzają się za to kameralne kawiarnie na Bydgoskim Przedmieściu albo hotelowe lobby a Toruń ma ich kilka naprawdę dobrych. Lobby bar Hotelu Filmar czy przestrzeń Hotelu 1231 przy Bulwarze Filadelfijskim to miejsca klimatyzowane, dyskretne i przyzwyczajone do gości w garniturach.
Nasz typ numer jeden to jednak lobby Toruń Space Labs. To duża, jasna przestrzeń zaprojektowana z myślą o spotkaniach i networkingu - dobra kawa, wygodne fotele do rozmowy, parking na miejscu i tyle przestrzeni, że nikt nie usłyszy, o czym rozmawiacie przy sąsiednim stoliku. Jeśli spotkanie wypada rano, warto wybrać mini taras - idealne miejsce na kawę przed dziesiątą, zanim zrobi się naprawdę gorąco.
Z innych sprawdzonych adresów warto rozważyć Haust na Podmurnej to solidny wybór na starówce, jeśli klient jest w Toruniu pierwszy raz i chcecie połączyć spotkanie ze spacerem. Kwadrans Cafe i Nicolaus Bank Cafe też dobrze radzą sobie z rolą kawiarni na rozmowę o interesach ciche, z Wi-Fi, bez tłoku w środku tygodnia. A na dłuższy lunch, taki na poważnie - restauracja Salt à la Carte albo A'la Carte w Hotelu Filmar.
Etykieta, która obowiązuje mimo upału
Luźniejsze miejsce nie znaczy luźniejsze zasady. Trzy rzeczy warte zapamiętania:
- Kto zaprasza, ten płaci - i robi to dyskretnie, najlepiej przy barze w drodze do wyjścia, a nie proszącym o rachunek kelnerem przy stoliku.
- 30 stopni na termometrze nie usprawiedliwia klapek i szortów. Smart casual to bezpieczny wybór - lniana koszula da się nosić cały dzień i wciąż wygląda poważnie.
- Zaproszenie powinno mieć jasne ramy czasowe. Pierwsze 10-15 minut na rozmowę niezobowiązującą, potem przejście do sedna - bez przeciągania i bez wrażenia, że ktoś czeka na koniec spotkania.
Zamiast czekać do września i wpasowywać spotkania z klientami w napiętych kalendarzach - wykorzystaj lipiec. Dobra, ciepła kawa i luźniejsza atmosfera to prosty sposób, żeby relację z klientem zbudować inaczej niż zwykle.