Wielkanocne palmy to prawdziwe dzieła sztuki! Takie powstają w Obrowie
Pod okiem Elżbiety Walczewskiej członkinie Klubu Seniora "Sami Swoi" z Obrowa przygotowują tradycyjne, wielkanocne palmy. Efekty ich prac podziwiać może miejscowa społeczność.
Co roku przygotowuje pani, razem z członkiniami i członkami klubu seniora, palmy wielkanocne. Jak ważna jest to tradycja w takiej waszej klubowej codzienności?
- To nie tylko nasza tradycji! Niedziela palmowa to ważny zwyczaj w całej kraju! W naszym klubie seniora działamy od 14 roku i staramy się co roku przygotowywać palmy wielkanocne na zajęciach rękodzieła A jak powstają takie palmy? Od czego trzeba zacząć? Zaczynamy zawsze od robienia kwiatów z bibuły. Robimy kwiatki również z krepy rzymskiej. To taka grubsza bibuła, idealna z na różyczki metodą cukierkową. One są bardzo widowiskowe, szczególnie kiedy widzimy ich większą ilość. Z resztą nie przygotowujemy tylko krokusów, robimy żonkile, nieraz chabry. Przygotowujemy je nie tylko w kobiecym gronie, bo w gronie naszych seniorów są też panowie. Największa palma, jaką przygotowałyśmy, stałą w naszym kościele parafialnym, miałaa 7,5 metra długości. Zatem kwiatów potrzeba było bardzo dużo. Zawsze staramy się także wplatać w nasze konstrukcje elementy zielone, przynosimy żywe rośliny z domów, teraz bukszpany zjadła ćma bukszpanowa, więc stosujemy tuje, ale również barwinki i cyprisiki.
Ile trwa powstanie takiej palma, o której pani mówi?
- Wykonanie małej palmy trwa ok. 2,5 godziny. Wczoraj jeszcze je przygotowałyśmy i tyle czasu poświęciłyśmy na jedną sztukę. Natomiast duża palma to więcej pracy. Na taką wysoką potrzebujemy ze 4 godziny
Czy ta społeczność, z którą pani pracuje, przygotowując te kwiaty, te palmy, jest już zżyta, to jest taki klub, w którym wiecie na kogo możecie liczyć?
- Zdecydowanie! To nasz klub prowadzi również chór, za który odpowiedzialny jest pan Grzegorz Filut – nasz założyciel. Ja podjęłam się prowadzenia zajęć z rękodzieła, to daje mi dużo radości. , no i tak się złożyło, że no to fajnie by było, gdyby było rękodzieło.
Jak przygotowuje się pani do zajęć?
-Najpierw wykonuję różne dekorację w domu, żeby przewidzieć, na co zwrócić uwagę. No i później etapami wprowadzam nowości w naszym klubie. Oczywiście przynoszę już gotowe, żeby panie widziały jak zacząć, a potem każda z nas może dodać do podstawowego wzoru coś od siebie.
Jak powstała ta najwyższa palma w historii waszego klubu?
- Mój mąż wyciął z leszczyny prościutką gałąź, później zaczęłyśmy ją dekorować od góry, użyliśmy bazie, bo ja uważam, że w palmach powinno być jak najwięcej żywych roślin. W ogóle to marzy mi się palma, żeby była tylko z naturalnych, zielonych roślin,
Czy ten sezon przedświąteczny był dla pań szczególnie pracowity?
- Na pewno nie narzekałyśmy na nudę. W klubie seniora robiłyśmy też stroiki świąteczne na stół, w takiej dużej wydmuszce, którą zrobiłyśmy na balonie. Najpierw owinęłyśmy go bandażem z gipsem. No i później właśnie wycięłyśmy tę jakby skorupkę, oczywiście umieściłyśmy ją w krążku zdobionym w decoupage, żeby nam się nie wywracała, i do środka wkładałyśmy stokrotki,
Wspomniała pani o tym, że stworzona w klubie seniora palma była prezentowana w koście, te jest dla pani satysfakcja, jest pani dumna z siebie?,
-Na pewno daje to satysfakcję i cieszy. Zresztą zawsze ksiądz jest dumny z tej wysokiej wielkiej palmy.