Toruń. Szykują się zmiany w miejskiej służbie zdrowia. Szpital, przychodnia i ZPO mają współpracować

Ponad 300 osób czeka dziś na miejsce w toruńskim Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym. Miasto chce zwiększyć liczbę łóżek, poprawić dostęp do diagnostyki i lepiej połączyć leczenie prowadzone w różnych placówkach. Rozpoczęły się analizy dotyczące przyszłości Specjalistycznego Szpitala Miejskiego, Miejskiej Przychodni Specjalistycznej oraz ZPO. Jednym z rozważanych wariantów jest ich konsolidacja.

Szpital miejski na BatoregoSzpital miejski na Batorego
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Marcin Zawadzki

Toruński samorząd zapowiada zmiany w organizacji miejskiej ochrony zdrowia. Jak informuje Marcin Centkowski, rzecznik prasowy prezydenta Torunia, na razie nie zapadła decyzja o formalnym połączeniu trzech placówek. Prezydent miasta powołał specjalny zespół, który ma sprawdzić, w jaki sposób mogłyby ściślej ze sobą współpracować: Specjalistyczny Szpital Miejski im. Mikołaja Kopernika, Miejska Przychodnia Specjalistyczna oraz Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy im. ks. Jerzego Popiełuszki.

Powodem są przede wszystkim zmieniające się potrzeby mieszkańców. Miasto wskazuje na starzenie się społeczeństwa i rosnące zapotrzebowanie na leczenie chorób przewlekłych, rehabilitację, geriatrię oraz opiekę długoterminową. Według prognoz w 2060 roku osoby w wieku co najmniej 65 lat mogą stanowić około jednej trzeciej mieszkańców Torunia.

300 osób czeka w kolejce

Już teraz najbardziej widocznym problemem jest kolejka do Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego. Na przyjęcie czeka ponad 300 osób. Jednym z konkretnych wariantów analizowanych przez miasto jest powiększenie bazy ZPO o 30 kolejnych łóżek. W takim przypadku potrzebne byłoby również zwiększenie zatrudnienia, w tym personelu medycznego.

Zmiany mają jednak dotyczyć nie tylko opieki nad osobami starszymi. Miasto chce sprawdzić możliwość modernizacji pracowni diagnostycznych, laboratoriów i oddziałów szpitalnych, a także lepszego wykorzystania potencjału wszystkich trzech placówek. W planach analizowana jest również integracja ich systemów informatycznych.

Co może się zmienić dla pacjenta?

Założenie jest takie, aby pacjent nie był traktowany oddzielnie przez każdą miejską placówkę. Ma powstać bardziej spójna droga: od wizyty i diagnostyki w poradni, przez ewentualne leczenie w szpitalu, aż po rehabilitację lub opiekę długoterminową.

W praktyce miasto oczekuje lepszego przepływu informacji między placówkami, łatwiejszego dostępu do wyników badań i dokumentacji oraz prostszego umawiania świadczeń. Jednym z celów jest też ograniczenie sytuacji, w których pacjent przechodzący z jednej placówki do drugiej musi ponownie przechodzić część procedur organizacyjnych. Na razie są to jednak cele analizowanego modelu, a nie rozwiązania już wprowadzone.

Zmiany mogą być również związane z dużymi inwestycjami. Placówki, które będą realizować założenia ogólnopolskiej reformy ochrony zdrowia i tworzyć bardziej zintegrowany system opieki, mogą ubiegać się o pieniądze z Funduszu Medycznego. W grę wchodzi nawet 70 mln zł, przy możliwości sfinansowania do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, bez konieczności zapewniania wkładu własnego. Pieniądze mogłyby zostać wykorzystane m.in. na modernizację budynków, oddziałów i diagnostyki oraz zakup sprzętu.

Na razie nie wiadomo, jak ostatecznie będzie wyglądała struktura miejskich placówek. Magistrat podkreśla, że nie podjęto decyzji dotyczących ich połączenia, zatrudnienia pracowników ani lokalizacji poszczególnych świadczeń. Zespół ma najpierw przeanalizować skutki medyczne, prawne, organizacyjne i finansowe różnych rozwiązań. W pracach uczestniczą również dyrektorzy wszystkich trzech placówek.

Jeżeli analizy doprowadzą do propozycji formalnego połączenia jednostek, ostateczna decyzja będzie należała do Rady Miasta Torunia. Dopiero zgoda radnych i odpowiednia uchwała pozwoliłyby rozpocząć rzeczywistą reorganizację miejskiego systemu ochrony zdrowia.

Wybrane dla Ciebie