Toruń. "Elite Diet" już od 15 lat stawia na lokalność i prawdziwe gotowanie

Toruńska firma cateringu dietetycznego "Elite Diet" działa w województwie kujawsko-pomorskim już od 15 lat. Przez ten czas zmienił się rynek cateringowy, potrzeby klientów, ale jedno pozostało bez zmian: nadal liczy się to, żeby było zdrowo i smacznie. O tym, jak utrzymać jakość i odpowiedzialność za lokalną społeczność przez tyle lat, opowiada Daniel Kiszewski, właściciel "Elite Diet".

Daniel KiszewskiDaniel Kiszewski
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl
Wojciech Pierzchalski

- Elite Diet działa na rynku już od 15 lat. Co dziś wyróżnia waszą firmę?

Daniel Kiszewski: - Przede wszystkim to, że nadal jesteśmy lokalnym cateringiem dietetycznym. Działamy na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Oprócz Torunia, między innymi w Bydgoszczy, Grudziądzu, Brodnicy czy Golubiu-Dobrzyniu. Jesteśmy firmą z tradycjami, która współpracuje z lokalnymi dostawcami. Można powiedzieć, że tworzymy catering dietetyczny w kraftowym wydaniu, z własną kuchnią, kucharzami i potrawami przygotowywanymi od podstaw.

- Co to oznacza w praktyce?

- Mamy kucharzy, którzy sami przygotowują wszystkie posiłki od podstaw. Sosy, pieczywo, makarony, także bezglutenowe – to wszystko robimy sami. Nie korzystamy z gotowych półproduktów ani konserwantów. U nas nie ma wielkiej linii produkcyjnej, gdzie jajecznica jest robiona z proszku, tylko wszystko przygotowujemy na świeżo. Na naszych etykietach nie znajdziemy oznaczeń dodatków typu E. Od samego początku stawiamy na świeżość i naturalny skład.

- Jak wyglądały wasze początki?

- Kiedy zaczynaliśmy, zdrowo odżywiać chcieli się głównie sportowcy. Żeby utrzymać dietę, chodzili do dietetyków. Tam dostawali rozpiski, menu do gotowania i musieli wszystko przygotowywać. To wymagało zakupów, gotowania, zmywania, zabierało czas, energię, prąd, gaz. Tak powstała idea cateringu dietetycznego. Po co tracić pieniądze i czas na przygotowywanie zbilansowanej i różnorodnej diety, skoro ktoś może to zrobić za nas. Tak narodziła się branża, w której działamy do dziś.

  • Dania Elite Diet
  • Dania Elite Diet
  • Dania Elite Diet
  • Dania Elite Diet
  • Dania Elite Diet
[1/5] Dania Elite Diet Źródło zdjęć: Licencjodawca | Elite Diet

- Rynek przez te lata bardzo się jednak zmienił...

- Tak, zdecydowanie. Każde miasto miało kiedyś swoje lokalne firmy cateringowe i własnych klientów. Pandemia najpierw mocno zweryfikowała ten rynek, a później przyspieszyła rozwój tej branży. Jednocześnie, przyciągnęła dużych graczy i fundusze inwestycyjne. Dzisiaj naszym największym wyzwaniem jest pokazanie klientom, że wciąż istnieją firmy stawiające na jakość, lokalność i tradycyjne gotowanie. My nie chcemy przygotowywać tego samego jedzenia, które można znaleźć na półkach w marketach, tylko przywiezionego pod drzwi. Naszą misją jest przygotowanie zdrowych, naturalnych i zbilansowanych posiłków.

- Co jest dziś najważniejsze dla klientów?

- Z naszych obserwacji i badań wynika, że coraz bardziej liczy się jakość zdrowego żywienia. Ludzie chcą wiedzieć, co jedzą i skąd pochodzą produkty. Dlatego od początku stawiamy na przygotowywanie wszystkiego od zera i nie znajdziemy u nas ani jednego konserwantu. Tym się bronimy i jest to doceniane od lat.

- Kto najczęściej korzysta z cateringu dietetycznego? To nadal głównie osoby aktywne fizycznie?

- Sportowcy stanowią dzisiaj niewielki odsetek naszych klientów. Największą grupę tworzą osoby, które mają mało czasu, mają drobne problemy zdrowotne albo często prowadzą siedzący tryb życia i po prostu chcą odżywiać się zdrowiej i oszczędzić pieniądze. Jeśli policzymy koszty samodzielnego przygotowania posiłku: produkty, czas poświęcony na zakupy, gotowanie i sprzątanie i ewentualnie zmarnowaną żywność, to catering wychodzi po prostu taniej.

Elite Diet od lat angażuje się także w życie lokalnej społeczności.

Tak, od początku wspieramy toruński sport - od młodych żużlowców, przez koszykówkę i siatkówkę, po wydarzenia sportów walki. Staramy się pomagać lokalnym klubom, szkołom i młodym zawodnikom. Chcemy obracać się na tym lokalnym podwórku, bo wiemy, że wtedy pieniądze będą krążyć w społeczności lokalnej - trafiać do pracowników, dostawców, lokalnych organizacji i sportowców. To buduje silniejszą społeczność i pozwala rozwijać regionalny biznes.

Daniel Kiszewski
Daniel Kiszewski © Metropolia Toruńska .pl

- Co jest dla was obecnie największym wyzwaniem?

- Obecnie pracujemy nad menu, żeby było bardziej elastyczne. Przy naszej skali nie jest to łatwe do zrobienia. W dużych firmach łatwiej jest reagować na zmienność przez skalę produkcji. My nie chcemy i nie możemy marnować żywności, dlatego szukamy sposobów, by być elastyczniejsi.

- Jak pomagacie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z cateringiem dietetycznym?

- Na stronie internetowej opisujemy wszystkie dostępne warianty, ale można też po prostu do nas zadzwonić. Pomagamy dobrać odpowiednią kaloryczność i rodzaj diety. Mamy kilkanaście różnych programów żywieniowych i staramy się dopasować ofertę do indywidualnych potrzeb klientów.

Materiał sponsorowany przez Elite Diet
Wybrane dla Ciebie