Ta choroba zabija w Polsce 15 osób dziennie. Psycholog radzi, jak można z nią walczyć
Co roku w Polsce prawie 5 tysięcy osób popełnia samobójstwo z powodu depresji i zaburzeń pokrewnych. Magdalena Smorowska - psycholog, psychoterapeuta humanistyczno-doświadczeniowy, psychoonkolog i terapeuta uzależnień - jest przekonana, że im więcej będziemy mówić o profilaktyce i dbałości o swoje zdrowie psychiczne i emocjonalne, tym więcej osób uda się ocalić. 23 lutego to w Polsce dzień walki z tą depresją.
Jak często w swojej pracy spotyka się pani z osobami, u których diagnozuje się depresję?
- Dość często. Wiele osób zgłasza się z zupełnie innymi przeżywanymi trudnościami. Dopiero podczas rozmowy często pojawiają się niepokojące objawy. Dlatego zawsze zachęcam też do konsultacji psychiatrycznej.
Co powinno zaniepokoić nas samych lub naszych bliskich? Kiedy jest taki sygnał, że powinniśmy poszukać pomocy?
- Często te sygnały zgłaszają nasi bliscy, którzy widza , że coś jest nie tak, że nie jesteśmy sobą. Zmiany często przechodzą bardzo subtelnie a nie od razu. Czasami jest to też spowodowane bezpośrednią reakcja na trudne doświadczenie. Oczywiście początkowo jest to naturalna reakcja. Jednak gdy zaburzenia nastroju się utrzymują i zaczynają wpływać na pogorszenie naszego codziennego funkcjonowania to już powinno nas zaniepokoić.
Jak wygląda praca terapeuty z osobą chorującą na depresję?
- Każdy psycholog/psychoterapeuta pracuje inaczej, ponieważ są różne podejścia terapeutyczne. Ja zawsze współpracuję z zaufanymi psychiatrami, którzy są ostatni do przepisywania leków i wierzę, ze gdy nie będzie potrzeby, to nie zastosują farmakoterapii. Zdarza się to zdecydowanie rzadziej niż częściej. Generalnie, terapia wspomaga leki, a leki wspomagają terapię. Jest to wtedy całościowe zaopiekowanie się pacjentem. Do każdej osoby podchodzi się bardzo indywidualnie i nie ma jednego dobrego sposobu na wyleczenie depresji. Czasem się zrobi coś, czasem się zrobi nic, ale na pewno będziemy rozmawiać.
Zdrowie psychiczne - Tydzień Zdrowia Kobiet
Do czego może prowadzić lekceważenie depresji?
- Z biegiem czasu osoba chorująca na depresje zaczyna doświadczać pogorszenia jakości życia w każdej jego sferze. Objawy zaczynają się nasilać. Mogą zacząć się problemy w relacjach i w pracy zawodowej, a w dalszej perspektywie myśli i próby samobójcze. Pojawia się też większe ryzyko uzależnienia, jako sposobu radzenia sobie z nieprzyjemnymi emocjami. Obecnie zauważam, że wiele osób teraz np. częściej zajada emocje.
Jak ważna jest uważność i troska o swoje zdrowie emocjonalne i psychiczne?
- Najważniejsza! Obecnie zauważam coraz większą świadomość i chęć pracy nad sobą. Uczęszczanie do psychologa i psychiatry to nie jest powód do wstydu! Osoby korzystające z pomocy sami często zachęcają innych i dzielą się swoimi historiami, przyznają się, że korzystają z pomocy i dzięki temu bardzo poprawiła się ich jakość życia.
Czy według pani edukacja jest szczególnie ważna i pomaga w zwiększeniu świadomości społecznej?
- Bardzo mnie to cieszy, że mówi się o zdrowiu psychicznym coraz więcej. Coraz więcej skupiamy się nie na tym, co wiemy lecz na tym co czujemy.
Co chciałaby pani powiedzieć wszystkim, którzy wahają się czy powinni skorzystać z pomocy?
- Jeżeli macie podejrzenia, że coś jest nie tak to zachęcam do skonsultowania się ze specjalistami. Ja zawsze porównuje to do wizyty u dentysty. Nie zawsze trzeba iść na wyrwanie zęba, można tez iść po prostu na przegląd. Wiele osób obawia się, że po lekach będą chodzić jak zombi. Teraz są leki nowej generacji i dzięki nim można o niebo poprawić komfort i jakość życia. Wszyscy pacjenci, którzy byli ,,uparciuchami" i nie chcieli korzystać z usług lekarza psychiatry, jak już dadzą się przekonać to mówią mi, że mam podawać ich przykład, że dali się w końcu namówić i jak ich życie się odmieniło. Odzyskało nową jakoś. Wrócili do swojej ,,normy" o której już dawno zapomnieli.
Adrian Aleksandrowicz, redaktor naczelny portalu Metropolia Toruńska .pl