Sił musi wystarczyć. Hokeiści KH Energi walczą o spełnienie marzeń
W czwartek ostatecznie się rozstrzygnie, czy hokeiści KH Energi Toruń zagrają w tym roku w półfinale Tauron Hokej Ligi. Decydujące spotkanie odbędzie się w Oświęcimiu, 12 marca. W rywalizacji play off z Unią Oświęcim jest remis 3:3. By przedłużyć swoje nadzieje, toruńscy hokeiści musieli wygrać z Unią we wtorek na Tor-Torze. I wygrali – aż 4:1.
- Już koncentrujemy się na siódmym meczu. Musimy do niego podejść odpowiednio nastawieni – powiedział zaraz po wtorkowym meczu Mikołaj Syty, zdobywca dwóch bramek dla KH Energi. O zakończonym dopiero co spotkaniu nie chciał się długo rozwodzić. – Dobrze podeszliśmy do walki, zagraliśmy tak jak chcieliśmy, mecz bardzo dobrze się dla nas ułożył, szybko zdobyliśmy bramki. Ale już musimy myśleć o meczu w Oświęcimiu, bo tam dopiero się wszystko rozstrzygnie. Musimy być dobrze nastawieni, walczyć na sto procent.
Wszystko siedzi w głowach
- Pierwsza tercja była dobra – ocenił grę zespołu trener KH Energi Sami Hirvonen. – Potem było ciężko, zbyt szybko traciliśmy krążek, daliśmy się zepchnąć rywalom do obrony, ale Anton był świetny. W trzeciej tercji musieliśmy dodatkowo grać w osłabieniu, ale dzielnie to przetrwaliśmy i wygraliśmy mecz. I to jest najważniejsze, wygraliśmy mecz, to się tylko liczy. Przed nami siódmy mecz, decydujący. Wszystko siedzi w głowach. To będzie decydowało.
- Ładny mecz, zdobyliśmy parę bramek, wszyscy wykonywaliśmy swoje zadania na lodzie – powiedział strzelec jednej z bramek Andrij Denyskin. - Zachowaliśmy zimną krew w decydujących momentach, wiadomo było, że w trzeciej tercji przeciwnicy będą naciskać, bo nic innego im nie pozostało. I chwała chłopakom, że bronili ofiarnie, przyjmowali krążki na siebie, grali bardzo odpowiedzialnie. Co do mojej bramki, jestem szczęśliwy, że w końcu udało mi się dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa. Faza play off to zupełnie inny hokej, zdobywanie bramek jest znacznie bardziej utrudnione, jest dużo taktyki, analizy wideo, wszyscy są dobrze rozpracowani, przygotowani i tu niczym się nie da zaskoczyć. To jest wojna. A siódmy mecz w play off to kwintesencja sportu. Miałem ich kilka i przyznam, że to najwspanialsza chwila w życiu sportowca. Już nie mogę się doczekać.
Sił musi wystarczyć
- Na razie nic jeszcze nie wygraliśmy – dodał Jakub Lewandowski, który imponuje skutecznością w rundzie play off. – Liczy się końcowy efekt. Dlatego mecz w Oświęcimiu jest najważniejszy.
- Nie trzeba nas dodatkowo motywować. Sam fakt, że mamy szansę przełamać wieloletnią passę niepowodzeń w walce o czołową czwórką, już jest motywujący. Nic więcej nam nie trzeba – podkreśla Adrian Jaworski, obrońca zespołu. - Czy wystarczy nam sił? Musi wystarczyć. Nie ma innego wyjścia.
Z żużlowcami i laskarzami
Przed wyjazdem do Oświęcimia zajechali jeszcze na Motoarenę. Żużlowcy dopingowali hokeistów podczas wtorkowego meczu, więc wypadało podziękować za skuteczną pomoc w odniesieniu zwycięstwa. Dodajmy, że gośćmi podczas wtorkowego meczu byli też laskarze Pomorzanina Rustico, którym tak się spodobało, że liczą na zaproszenie na… półfinał.
Mecz w Oświęcimiu rozpocznie się o godz. 19. Sędziować go będą: Bartosz Kaczmarek, Krzysztof Kozłowski (główni) i Michał Żak, Łukasz Sośnierz (liniowi). Transmisję zapowiada TVP Sport.
Marcin Zawadzki, redaktor portalu Metropolia Toruńska .pl