Pomnik Matki Boskiej, zwolnienia i cudze pieniądze. Dajmy Karkosikowi spokój [komentarz]

Roman Karkosik wydaje miliony na budowę monumentalnego pomnika Matki Bożej. W tym samym czasie w Walcowni Metali Dziedzice, należącej do Grupy Boryszew, rozpoczynają się konsultacje dotyczące zwolnień grupowych. Pracę może stracić nawet 200 osób - 163 pracowników produkcji i 37 osób zatrudnionych w administracji. Zakład zatrudnia obecnie około 447 osób, więc redukcja rzeczywiście może objąć niemal połowę załogi.

15 sierpnia odbędzie się poświęcenie pomnika15 sierpnia odbędzie się poświęcenie pomnika
Źródło zdjęć: © Parafia w Kikole | PARAFIA ŚW. WOJCIECHA B.M. W KIKOLE
Dawid Gulczyński

Zestawienie tych dwóch informacji jest medialnie atrakcyjne. Z jednej strony ogromny religijny monument, z drugiej - ludzie obawiający się utraty pracy. Kontrast jest prosty, emocjonalny i znakomicie nadaje się na nagłówek. Tyle że dobry nagłówek nie zawsze oznacza uczciwy obraz sytuacji.

W ostatnich dniach krytykowanie Romana i Grażyny Karkosików stało się niemal medialną modą. Kolejne publikacje sugerują, że pieniądze przeznaczone na pomnik powinny zostać wykorzystane na ratowanie miejsc pracy. Tylko że w tej narracji mieszają się dwie zupełnie różne sfery: działalność spółki oraz prywatny majątek jej właściciela.

Walcownia Metali Dziedzice jest spółką należącą w całości do Boryszewa. Roman Karkosik wraz z podmiotami zależnymi kontroluje ponad 65 procent akcji Boryszewa, ale nie oznacza to, że prywatny rachunek przedsiębiorcy jest jednocześnie rachunkiem każdej spółki należącej do grupy.

Można i trzeba pytać zarząd Walcowni o powody redukcji zatrudnienia. Należy sprawdzać, czy wykorzystano wszystkie możliwości ograniczenia skali zwolnień, jakie będą kryteria wyboru pracowników, wysokość odpraw oraz dalszy plan dla zakładu. Tak właśnie powinno wyglądać odpowiedzialne dziennikarstwo gospodarcze.

Związki zawodowe wskazują między innymi na wysokie koszty energii i wzrost cen miedzi. Przedstawiciele spółki tłumaczą natomiast, że decyzja ma przyczyny ekonomiczne, a restrukturyzacja ma dostosować działalność Walcowni do aktualnych warunków rynkowych oraz skoncentrować produkcję na bardziej rentownych wyrobach. Zakład nie ma zostać całkowicie zamknięty.

Nie oznacza to, że pracownicy mają przyjąć te wyjaśnienia bez pytań. Dla człowieka, który po kilkunastu albo kilkudziesięciu latach pracy może stracić zatrudnienie, informacje o "dostosowaniu modelu biznesowego" są niewielkim pocieszeniem. Za każdą pozycją w planie restrukturyzacji stoi konkretna rodzina, kredyt, rachunki i lęk o przyszłość. Te emocje trzeba traktować z pełną powagą.

Nie wynika z tego jednak, że właściciel grupy powinien otrzymać od mediów listę rzeczy, na które wolno mu przeznaczać prywatne pieniądze.

Karkosik mógł kupić kolejny jacht, willę w Toskanii, prywatny samolot, kolekcję samochodów albo stadninę koni. Postanowił wraz z żoną sfinansować ponad 55-metrowy pomnik Matki Bożej Bolesnej w Konotopiu w gminie Kikół. Monument ma składać się z około 40-metrowej figury oraz 15-metrowego postumentu w kształcie korony. Jego uroczyste poświęcenie planowane jest na 15 sierpnia 2026 roku.

Dlaczego zdecydował się właśnie na taki wydatek? Prawdopodobnie dlatego, że jest on związany z jego wiarą, osobistą historią albo potrzebą pozostawienia po sobie określonego symbolu. Można uważać ten pomysł za piękny, przesadny, kiczowaty albo całkowicie niezrozumiały. Każdy ma prawo do własnej oceny estetycznej i religijnej.

Nie mamy jednak prawa udawać, że nasza prywatna opinia o Kościele katolickim daje nam możliwość zarządzania cudzym majątkiem.

Gdyby pomnik powstawał za pieniądze państwa, samorządu albo spółki komunalnej, oburzenie byłoby w pełni zrozumiałe. Lista potrzeb gminy Kikół z pewnością jest długa. Można byłoby wówczas pytać, czy zamiast figury nie należało wybudować żłobka, wyremontować szkoły, naprawić dróg albo wesprzeć opieki zdrowotnej.

Tutaj mówimy jednak o prywatnej inicjatywie i prywatnych środkach. Sam fakt, że wydatek jest ogromny i ostentacyjny, nie czyni go wydatkiem publicznym.

Największym błędem części publikacji jest tworzenie sugestii, że istnieje prosty wybór: albo pomnik, albo 200 miejsc pracy. Nie przedstawiono jednak dowodów, że rezygnacja z budowy monumentu automatycznie rozwiązałaby problemy Walcowni, zapewniła jej zamówienia, zmniejszyła ceny energii i surowców albo uczyniła nierentowną produkcję opłacalną.

Przedsiębiorstwa nie utrzymują zatrudnienia wyłącznie dlatego, że właściciel posiada prywatny majątek. Gdyby tak było, należałoby oczekiwać, że każdy zamożny akcjonariusz będzie bez końca pokrywał straty wszystkich swoich spółek. Taki model nie jest ani trwały, ani racjonalny.

Roman Karkosik pozostaje jedną z najważniejszych i najbardziej fascynujących postaci polskiego kapitalizmu. Od niewielkich biznesów i handlu surowcami przeszedł do budowy przemysłowego imperium. W 1999 roku objął kontrolny pakiet Boryszewa, a kolejne przejęcia i restrukturyzacje uczyniły z grupy jednego z istotnych uczestników polskiego przemysłu. Przez lata był nazywany "polskim Warrenem Buffettem" i "Midasem z Kikoła", ponieważ jego giełdowe decyzje potrafiły wywoływać prawdziwą inwestycyjną gorączkę.

Przy tak rozległej działalności jedne przedsięwzięcia przeżywają hossę, a inne wpadają w poważne problemy. Nie oznacza to, że decyzje zarządów nie podlegają krytyce. Oznacza jedynie, że krytyka powinna opierać się na wynikach, dokumentach i faktach, a nie na efektownym zestawieniu pomnika z wypowiedzeniem wręczanym pracownikowi.

Rozliczajmy Grupę Boryszew z jej obowiązków wobec załogi. Pytajmy o odprawy, dialog ze związkami, przyszłość zakładu i możliwość ograniczenia liczby zwolnień. Nie próbujmy jednak urządzać Romanowi Karkosikowi prywatnego budżetu.

Dzisiaj krytykujemy pomnik. Gdyby kupił jacht, krytykowalibyśmy jacht. Gdyby zbudował pałac, krytykowalibyśmy pałac. W każdym przypadku znaleźliby się komentatorzy przekonani, że wiedzą lepiej, jak powinien wydać zarobione pieniądze.

Dajmy człowiekowi spokój.

Wydawajmy własne oszczędności zgodnie ze swoimi przekonaniami - i pozwólmy innym robić dokładnie to samo.

Wybrane dla Ciebie