Sobotni zlot rozpoczął się już przed południem. Na Zamku Golubskim pojawili się kierowcy z różnych stron Polski.
Zakochany w brzmieniu silnika
- Sam jeździłem po różnych zlotach, a cztery lata temu uznałem, że warto zrobić taką imprezę w Golubiu-Dobrzyniu - opowiada Krzysztof Skrzyniecki. - Mamy charakterystyczne miejsce w postaci zamku i dobry kontakt z jego władzami. Autami amerykańskimi interesuję się już dość długo. Można powiedzieć, że zakochałem się w brzmieniu silnika. Dążyłem do tego, żeby mieć silnik V8, który daje frajdę nie tyle z jazdy, co z dźwięku. Słuchać radia czy muzyki w takim aucie to trochę profanacja, bo słucha się silnika. Wiadomo, te auta nie palą mało, ale na autostradzie potrafią zejść do 10 litrów.
Dla właścicieli aut amerykańskich zlot w Golubiu-Dobrzyniu był okazją do wymiany doświadczeń, ale i do zaprezentowania samochodów. Punktualnie o 12.00 spod Zamku Golubskiego wyruszyła efektowna parada aut. Kierowcy przejechali przez ulice miasta, poprowadzeni przez lokalną policję.
Fani militariów znaleźli coś dla siebie
Równocześnie na polanie przed zamkiem można było podziwiać wystawę militariów. Za tę część imprezy był odpowiedzialny Szymon Wiśniewski.
- Impreza rośnie z roku z na rok - tłumaczył dla Metropolii Toruńskiej współzałożyciel stowarzyszenia "Urywki historii". - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski. W Golubiu-Dobrzyniu można zobaczyć naprawdę rzadkie modele aut amerykańskich. Mamy też miłośników wojskowej motoryzacji, a ponadto pasjonatów łączności. Podczas naszego wydarzenia panowie nawiązują łączność z całym światem i wysyłają do różnych miejsc okolicznościowe kartki, promujące Golub-Dobrzyń.
W naszej galerii powyżej znajdziecie zdjęcia z sobotniego zlotu. Sprawdźcie!