ECFC niczego nie zasłoni. Czas na rzetelną analizę
Dyskusja o Europejskim Centrum Filmowym Camerimage powinna zaczynać się od prostego pytania: gdzie właściwie powstanie ten budynek? Bo dopiero analiza najbliższego otoczenia pozwala rzetelnie ocenić, czy nowa architektura będzie dla tego miejsca dysonansem, czy naturalnym uzupełnieniem istniejącej przestrzeni.
Planowana inwestycja znajduje się w rejonie, który trudno uznać za jednolity historycznie. Z jednej strony mamy ulicę Czerwona Droga i budynek kina Cinema City. W narożniku, przy Rondzie Niepodległości, stoją hotel Mercure oraz wysokie budynki mieszkalne z czasów PRL. Z drugiej strony działka sąsiaduje z zapleczem Urzędu Marszałkowskiego, Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki oraz zabudową Centrum Sztuki Współczesnej.
To przestrzeń zróżnicowana, współczesna, miejscami chaotyczna, a przede wszystkim pozbawiona jednorodnego, zabytkowego charakteru. Nie jest to fragment miasta, w którym dominuje historyczna tkanka urbanistyczna wymagająca szczególnej ochrony widokowej czy stylistycznej.
Najcenniejszym historycznie obiektem w bezpośrednim otoczeniu jest budynek zajmowany dziś przez BNP Paribas. Powstał w latach 1937-1939 według projektu Mariana Lalewicza jako siedziba Państwowego Banku Rolnego. W 2012 roku został wpisany do rejestru zabytków. To obiekt o wyraźnej wartości architektonicznej - z konstrukcją wypełnioną cegłą i elewacją obłożoną czerwoną klinkierową cegłą w tzw. wątku gotyckim. Warto jednak zauważyć, że jego zaplecze nie ma już podobnego ciężaru estetycznego czy historycznego. Tworzą je przede wszystkim wolno stojące garaże.
Drugim ważnym budynkiem w sąsiedztwie jest gmach Urzędu Marszałkowskiego. Jego historia sięga okresu międzywojennego. W 1927 roku ogłoszono konkurs na projekt budynku, który wygrał warszawski architekt i urbanista Franciszek Krzywda-Polkowski. Gmach wzniesiono w latach 1928-1932 z przeznaczeniem na siedzibę Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Była to jedna z najważniejszych i najdroższych inwestycji budowlanych międzywojennego Torunia.
Europejskie Centrum Filmowe Camerimage nie powstaje jednak przy reprezentacyjnej fasadzie tego budynku, lecz na jego zapleczu. Co więcej, sam ten obszar również ma zostać przebudowany. Oznacza to, że w najbliższych latach ta część miasta będzie coraz mocniej kształtowana przez architekturę współczesną.
W tym kontekście argument, że ECFC naruszy wyjątkowe walory estetyczne działki, wydaje się trudny do obrony. Mówimy bowiem o miejscu otoczonym kinem, hotelem, powojennymi wieżowcami, zapleczem urzędu, nowoczesnym Centrum Sztuki Współczesnej i nagradzanymi w konkursach architektonicznych Jordankami. To nie jest przestrzeń muzealna, lecz miejski fragment, w którym różne epoki i funkcje od dawna się przenikają.
Dlatego nowoczesna forma Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage nie musi być dla tego miejsca architektonicznym szokiem. Przeciwnie - może stać się logicznym domknięciem obszaru, który już dziś ma charakter instytucjonalny, kulturalny i współczesny. W sąsiedztwie Jordanek oraz CSW taka architektura nie tylko nie musi razić, ale może wpisać się w kierunek rozwoju tej części Torunia.
Ważnym elementem tej zmiany będzie także zieleń. Wbrew części obaw, po realizacji inwestycji ma być jej więcej niż dotychczas. Dzisiejsze puste, mało atrakcyjne klepisko nie jest przestrzenią zachęcającą do spacerów, odpoczynku czy spędzania czasu w centrum miasta. Nowe zagospodarowanie daje szansę na stworzenie estetycznego miejskiego placu, otoczonego zielenią i otwartego na mieszkańców. Może to być miejsce spotkań, wydarzeń, koncertów plenerowych i codziennego odpoczynku. W praktyce oznacza to, że uporządkowanej, dostępnej i zachęcającej do obcowania z naturą zieleni będzie tam więcej niż obecnie.
Toruń nie traci w tym miejscu swojej tożsamości. Nie traci widoku na zabytkowe otoczenie, bo ECFC powstaje w przestrzeni od dawna zdominowanej przez architekturę współczesną, zaplecza instytucji, kino, hotel i powojenne wieżowce. Nie traci także terenów zielonych - przeciwnie, chaotyczny i mało atrakcyjny fragment miasta ma szansę zostać uporządkowany i przekształcony w estetyczną, dostępną przestrzeń publiczną. Zamiast powtarzać obiegowe opinie, często nagłaśniane przez osoby niezaznajomione z projektem, warto czasem po prostu przeanalizować fakty. A te pokazują, że Europejskie Centrum Filmowe Camerimage może nie tylko wpisać się w tę część miasta, ale również znacząco podnieść jej jakość.
Niestety można założyć, że część przeciwników tej inwestycji skomentuje ten tekst w mediach społecznościowych, nawet nie zadając sobie trudu przeczytania go do końca. To właśnie dlatego tak ważne jest spokojne oddzielenie emocji od faktów. A fakty są takie: ECFC nie powstaje w środku zabytkowej starówki, nie odbiera miastu wyjątkowych terenów zielonych i nie niszczy historycznego krajobrazu. Powstaje w miejscu, które od lat czeka na uporządkowanie i które może wreszcie stać się pełnoprawną, atrakcyjną przestrzenią miejską.