Z wędzarni do kawiarni – Rumiane Jabłko i smak prawdziwych wędlin
Coraz więcej kawiarni i restauracji sięga po produkty od lokalnych producentów. W Toruniu jednym z ciekawszych przykładów takiej współpracy są wędliny z Rumianego Jabłka – rodzinnej firmy prowadzonej przez Tomasza Jabłońskiego z gminy Czernikowo. Są one dostępne nie tylko na targowiskach w różnych miastach naszego regionu – ich smak można dziś znaleźć także w toruńskich kawiarniach.
Ministerstwo swojskości na kółkach
Temat promowania lokalnej, uczciwej żywności w gastronomii poruszałam niedawno w artykule dotyczącym restauracji Stodoła w Przysieku. Dziś czas na kolejny przykład z naszego regionu.
Wędliny z Rumianego Jabłka, wytwarzane od sześciu lat przez Tomasza Jabłońskiego z gminy Czernikowo, znane są mieszkańcom wielu miejscowości w regionie. Jego food truck, który żartobliwie można określić mianem mobilnego "Ministerstwa Swojskości", pojawia się m.in. w Ciechocinku, Łubiance, Złotorii i Toruniu (zawsze w soboty, na Targowisku przy ulicy Okólnej).
- Swojski smak to dla mnie pamięć zaklęta w jedzeniu – smak z kuchni babci czy wędzarni dziadka. Rzemieślnicza wędlina powstaje bez pośpiechu, z szacunkiem do produktu. U nas liczy się smak i uczciwość wobec klienta. Prawdziwej wędliny nie trzeba reklamować – ona broni się pierwszym kęsem – podkreśla Tomasz Jabłoński.
Misją producenta jest nie tylko wytwarzanie wędlin wędzonych naturalnym dymem drzewnym, ale także wspieranie innych lokalnych wytwórców. Oprócz własnych wyrobów, z których słynie Rumiane Jabłko – kiełbas, pasztetów i wędlin wędzonych tradycyjnymi metodami – w food trucku można kupić także produkty od małych producentów z regionu.
Na półkach pojawiają się m.in. sery krowie z gospodarstwa Państwa Tarkowskich "W zgodzie z naturą" z Trzciana, sery kozie od marki Kozie Ławy z gospodarstwa Emilii i Krzysztofa Witkowskich spod Rypina, kiszonki oraz przetwory owocowe i warzywne od Emilii Sroki z Porzeczkowej Krainy z Zielenia, musztardy i octy od marki Specjały spod Strzechy, wytwarzane przez Adama Siadaka z Lubicza Dolnego, oleje tłoczone na zimno z rodzinnej firmy Olej Mamy spod Golubia-Dobrzynia, a także kawa i herbata ze Studio Herba-Cafe Pana Romana Skoniecznego ze Złotorii.
Taki dobór produktów nie jest przypadkowy – to świadoma próba budowania lokalnej sieci producentów, którzy wspólnie promują smak regionu.
- Jesteśmy dumni z tego co swojskie, wiejskie, autentyczne, lokalne i sezonowe. Te produkty mamy także dostępne w naszym sklepie internetowym i wysyłamy je na całą Polskę – mówi Tomasz Jabłoński. - Widać ogromny zwrot w stronę małych producentów. Ludzie chcą znać twarz osoby, która stoi za produktem. I to jest piękne, bo wraca ta relacja między klientem a producentem, która kiedyś była czymś normalnym – dodaje.
Coraz częściej po takie produkty sięgają także lokalne kawiarnie i restauracje.
Szczerość na talerzu w Nano
Od kilku miesięcy w kawiarni Projekt Nano przy Podmurnej 14 można spróbować wytrawnych croissantów i kanapek z wędlinami od Rumianego Jabłka.
- Nasza współpraca rozpoczęła się od degustacji produktów dostarczonych do nas przez Pana Tomasza. Byliśmy pod wrażeniem ich smaku i zapachu już od pierwszej chwili, a stosunek ceny do jakości jest niesamowity. Doceniamy też to, że współpracujemy z rodzinną, lokalną firmą i mamy bezpośredni, serdeczny kontakt. Wszystko się tu zgadza. Myślę też, że wzajemnie jesteśmy dumni z tej współpracy! – przyznaje Kama Adamiec, właścicielka kawiarni.
Podczas wizyty w Nano spróbowałam świeżego, maślanego croissanta ze swojską polędwicą z Rumianego Jabłka, karmelizowaną cebulką i kiszonym ogórkiem. Połączenie delikatnego ciasta z wyrazistym smakiem wędliny okazało się wyjątkowo udane.
Wyroby z Czernikowa pojawiają się jednak w Nano nie tylko w kanapkach.
- Produkty Tomasza stały się inspiracją dla nowych pozycji w naszym weekendowym menu. Czasami robimy hot dogi na naszym cieście francuskim z domowym majonezem i kabanosami z Rumianego Jabłka. Nasi goście bardzo dobrze reagują na to, że współpracujemy z lokalnym producentem. Dla mnie to szczerość na talerzu – od początku do końca. Myślę, że takie lokalne wspieranie się zadziała nam wszystkim na plus – podsumowuje Kama Adamiec.
Projekt Nano nie jest jednak jedynym miejscem w Toruniu, które sięga po wędliny od Pana Tomasza.
Lokalna współpraca w Bread House Cafe
Z produktów od Rumianego Jabłka korzysta także Bread House Cafe, kawiarnia posiadająca w Toruniu trzy punkty: na Fosie Staromiejskiej 2/4, przy Szosie Chełmińskiej 24 oraz przy ul. Grudziądzkiej 46.
- Współpracujemy już od blisko czterech lat. Szukaliśmy lokalnych, jakościowych wędlin i te od Pana Tomasza spełniły nasze oczekiwania. Można u nas zjeść kanapkę na ciepło lub zimno z wędzoną piersią drobiową z Rumianego Jabłka. Niedawno otrzymaliśmy nawet miłe podziękowania za dotychczasową współpracę – wyjaśnia Izabela Zywert, właścicielka kawiarni.
Bread House Cafe planuje także rozwijać ofertę produktów od lokalnych dostawców.
- W tym roku chcielibyśmy oferować naszym gościom także inne produkty od lokalnych producentów. Myślimy o dobrych serach – testowaliśmy już kilka i chcemy rozwijać się w tym kierunku – dodaje właścicielka kawiarni.
Zdaniem Tomasza Jabłońskiego właśnie taki kierunek rozwoju gastronomii ma największy sens.
- Moim zdaniem to nie tylko przyszłość, to konieczność. Jeśli chcemy mieć w regionie wyjątkową gastronomię, nie możemy opierać jej wyłącznie na produktach z wielkich hurtowni. Wtedy każde miejsce zaczyna smakować podobnie. Siła regionu tkwi w lokalnych producentach i lokalnych smakach. Wyobraźmy sobie kawiarnię czy restaurację, w której ser pochodzi od lokalnego serowara, wędliny od rzemieślnika, miód od pszczelarza z okolicy, a chleb z małej piekarni. To już nie jest zwykłe jedzenie – to opowieść o regionie na talerzu - podkreśla.
Marta Sikorska, redaktorka portalu Metropolia Toruńska .pl