To już 30 lat z klasyką filmową pod "Niebieskim Kocykiem"
To nie będzie zwyczajny seans. Taki pokaz zdarza się raz na 30 lat. Bo tyle właśnie minęło od powstania studenckiego kina "Niebieski Kocyk" w klubie "Od Nowa". W piątek o godz. 18 pokaz filmu "Big Lebowski" będzie okazją do wspomnień. Świętować przyjedzie większość osób zaangażowanych przez lata w "Niebieski Kocyk". Będą wystawione przedmioty z początku kina, plakaty, ulotki, stare bilety.
Wszystko zaczęło sie w 1996 roku, gdy dwoje studentów socjologii, Rafał Góralski i Joanna Śnieżko wpadli na pomysł, aby w Toruniu otworzyć dyskusyjny klub filmowy. Do pomysłu przekonali Maurycego Męczekalskiego, kierownika klubu "Od Nowa" i rektora UMK prof. Andrzeja Jamiołkowskiego. Szybko dołączyli inni studenci do pomocy, Maciej Ceglewski, Krzysztof Abriszewski, Krzysztof Pietrowicz i wielu innych. Pomoc polegała np. na rozniesieniu ulotek, ale także na wyjazdach do Warszawy po szpule z filmem. Spowodowało to pozytywny ferwor życia studenckiego wokół sztuki filmowej.
Film na pamiątkę
Pierwszy seans "kocykowy" odbył się 6 kwietnia 1996 r. i był to pokaz "Andrieja Rublowa" Andrieja Tarkowskiego. Taśma filmowa 35-mm była mocno zużyta, co spowodowało kilka przerw w emisji (taśma się przerywała, co skutkowało spłonięciem klatki). Na koniec seansu widzowie dostali na pamiątkę... fragmenty filmu, czyli taśmy z zerwanymi kadrami. Od tego momentu "Niebieski Kocyk" rozpoczął działalność. Poza zwykłymi pokazami odbywały się przeglądy filmowe, oblegane maratony w Auli UMK, projekcje klasyki czy wreszcie pięć odsłon festiwalu Młode Kino Europejskie na przełomie XX i XXI wieku.
Jak się szybko okazało, takie kino pokazujące ważne i artystyczne filmy w Toruniu było potrzebne i znalazło wiernych odbiorców. Lata 90. XX wieku to był czas bez internetu, bez Netflixa czy YouTube. Jedyna szansa, aby obejrzeć arcydzieło z historii kina, to była telewizja, zazwyczaj o późnej porze nocnej. Publiczne kina toruńskie jak "Orzeł" czy "Kopernik" zazwyczaj grały filmy bieżące, nowości. Multipleksów jeszcze nie było. Promocja seansów nie odbywała sie na Facebooku, który jeszcze nie istniał, ale poprzez rozkładanie po akademikach kserowanych ulotek i rozwieszaniu plakatów na uczelni. Wystarczyło, kolejki do kina były pełne studentów.
Oni są z grona "kocykowego"
Przez 30 lat kino przeszło wiele transformacji, z czego największą było rozbudowa klubu "Od Nowa" w prawdziwą salą kinową. Przy kinie aktywnych studentów i innych osób przewinęło się ponad sto osób, szczególnie w pierwszych 10 latach. Dziś mamy inne czasy, obejrzenie filmu Bergmana czy Felliniego jest możliwe w domu, na komputerze czy telefonie. Jednak mimo to "Niebieski Kocyk" działa cały czas i cieszy się popularnością. I co ważne, to nie dwa festiwale filmowe, nie stacjonarne kina, lecz właśnie małe skromne kino studenckie jest obecnie najdłuższą nieprzerwalnie działającą instytucją filmową w Toruniu.
Osoby, które w młodości założyły lub pomagały przy kinie, dziś są już w średnim wieku. Ale warto zauważyć, że większość z nich pracuje w przestrzeni publicznej. Joanna Śnieżko organizuje Festiwal Szekspirowski, Rafał Góralski założył Galerie Rusz, Maciej Ceglewski prowadzi DKF Rejs w Ostrołęce, Krzysztof Abriszewski i Krzysztof Pietrowicz są wykładowcami na UMK, Marcin Olejniczak wydaje niezależną muzykę, Szymon Zdziebło i Maciej Wasilewski są fotoreporterami, Łukasz Broniszewski prowadzi fundację Stabilo, a to tylko niektóre z osób z grona "kocykowego".
Co pokazuje, jak ważne jest, aby młodzi się angażowali we wspólne przedsięwzięcia, jak ważne jest życie studenckie. Ale również jak ważne jest, aby była dla nich przestrzeń w mieście. To procentuje i wzbogaca zarówno młodych, jak i Toruń.