Żółta fala toczy się przez Toruń. Sprawdziliśmy, jak działa nowy system roweru miejskiego

Toruński Rower Miejski w tym roku oficjalnie ruszył w poniedziałek, 1 czerwca. Mieszkańcy mogli przetestować nową formułę już wcześniej, w weekend. Wygląda na to, że bardzo czekano na ten moment, bo żółte rowery widać było po całym Toruniu. Sami zresztą wsiedliśmy na jeden z rowerów i sprawdziliśmy, czy wszystko działa tak, jak powinno.

Toruński Rower MiejskiToruński Rower Miejski
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Magdalena Dębczyńska-Wróblewska dla UMT
Katarzyna Kucharczyk

Telefon, kod QR i… jedziemy

Rowery miejskie wróciły na ulice Torunia i błyskawicznie stały się częścią codziennego krajobrazu. Wystarczyło kilka dni, by mieszkańcy wypożyczyli je setki razy, a do systemu dołączyło blisko tysiąc nowych użytkowników. Sami zresztą postanowiliśmy sprawdzić, jak działa nowy Toruński Rower Miejski.

Test zaczęliśmy przy jednej ze stacji w samym centrum miasta. Procedura? Bardzo prosta. Pobranie aplikacji "Toruński Rower Miejski" zajęło kilkanaście sekund, trochę dłużej zajęła rejestracja nowego konta, ponieważ nie wystarczy do niej sam adres e-mail i hasło, potrzeba też imienia i nazwiska, adresu oraz numeru telefonu, na który przychodzi specjalny kod PIN umożliwiający rejestrację. Taki plus, że maila nie trzeba potwierdzać.

Kiedy konto znajduje się już w systemie, należy doładować je kwotą 20 zł, aby uruchomić możliwość wypożyczeń. Możemy zrobić to na kilka sposobów – kartą płatniczą, przelewem, blikiem, za pomocą Apple Pay, Google Pay lub także poprzez voucher.

Po doładowaniu należy cofnąć się do mapki, kliknąć "wypożycz rower" oraz zeskanować kod, który znajduje się na tylnym błotniku. Kiedy wszystko pójdzie zgodnie z planem, usłyszymy charakterystyczne kliknięcie. To dźwięk zwolnienia blokady. Nie trzeba podpinać żadnych linek, szukać terminala czy wpisywać kodów. Jeśli kierownica i siodełko są odpowiednio uregulowane, można wsiadać na rower i wyruszać w drogę.

Postój? Wystarczy jedno kliknięcie

Pierwsze wrażenie? System działa płynnie. Aplikacja nie zawiesza się, lokalizacja rowerów jest dokładna, a odblokowanie trwa dosłownie kilka sekund. Podczas jazdy można obserwować swoją lokalizację, co ułatwia dotarcie do punktu docelowego. Minusem, szczególnie dla turystów, może być jednak to, że trzeba śledzić niebieską kropeczkę. Nie ma bowiem dokładnie wyrysowanej trasy.

Kiedy trzeba się zatrzymać na krótki postój, na przykład, aby wejść do sklepu na zakupy, wystarczy ponownie wyjąć telefon i zatrzymać przejazd. Dzięki temu zyskuje się pewność, że rower nie zostanie zabrany przez innego rowerzystę.

Po dojeździe do stacji docelowej rower wystarczy odstawić do stojaka, a jeśli nie ma w nim miejsca, można zostawić go tuż obok niego. Trzeba pamiętać jednak o dwóch ważnych rzeczach – o zakończeniu przejazdu w aplikacji i założeniu blokady. Nie robi się ona automatycznie. Dla tych, którzy być może wkrótce wybiorą się na rower miejski po raz pierwszy, podpowiadamy: znajduje się ona z tyłu, w osłonie koła. Należy poszukać granatowej klamki i przekręcić ją w dół. Kiedy wszystko będzie w porządku, aplikacja sama podziękuje nam za przejazd. Za niecałe 30 minut jazdy z konta ubyło nam 3 zł.

Pierwsze 15 minut jazdy kosztuje złotówkę, przejazd do godziny – 2 złote. Dla osób odwiedzających miasto przygotowano także całodobowy pakiet za 17 zł.

Jak jeździ się po Toruniu?

Kilka kilometrów po centrum wystarczyło, by wyrobić sobie opinię. Rowery są lekkie, wygodne i dobrze radzą sobie zarówno na asfaltowych ścieżkach rowerowych, jak i na bardziej wymagających, nierównych trasach, czego doświadczyliśmy, jadąc przez ulicę Świętopełka, gdzie obecnie trwa remont.

Na plus zasługują wygodne siodełka z możliwością regulacji, sprawnie działające hamulce, które znajdują się na kierownicy. Niektórym może ich jednak brakować w pedałach. Największą zaletą wydaje się jednak szybkość docierania z punktu do punktu. W godzinach szczytu rower często okazuje się po prostu szybszy od samochodu czy autobusu, zwłaszcza przy trwających w wielu punktach remontach.

Żółte rowery trudno przeoczyć

Na ulicach pojawiło się 250 rowerów czwartej generacji rozmieszczonych na 60 stacjach w różnych częściach miasta. Większość ulokowano po prawej stronie Wisły, w pobliżu osiedli mieszkaniowych, przystanków i ważnych węzłów komunikacyjnych. Na lewobrzeżu działa dziewięć stacji.

Toruński Rower Miejski
Toruński Rower Miejski © Licencjodawca | Magdalena Dębczyńska-Wróblewska dla UMT

Już pierwszego dnia odnotowano 134 wypożyczenia oraz 248 nowych rejestracji użytkowników. Przez cały weekend liczba nowych kont zbliżyła się do tysiąca, a rowery wypożyczono prawie 900 razy. Pierwszy rower został uruchomiony o godz. 8.10 przy Akademickim Centrum Kultury i Sztuki "Od Nowa".

System ma działać do końca listopada, a od przyszłego roku sezon rozpocznie się już 1 marca. Miasto podpisało umowę z operatorem Nextbike Polska do 2028 roku.

Wybrane dla Ciebie