Prawdziwy sukces to pozostawienie po sobie dobra i realnego wpływu na życie innych ludzi

12 maja to Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. Nie tylko z okazji święta Metropolia Toruńska .pl kieruje słowa uznania dla wszystkich Pielęgniarek, Pielęgniarzy i Położnych. Ich trud i poświęcenie dla ratowania naszego zdrowia i niejednokrotnie życia nie ma ceny. Życzymy im wszelkich serdeczności!

Wioletta BorowiczWioletta Borowicz
Źródło zdjęć: © Nadesłana
Marcin Zawadzki

Wioletta Borowicz skończyła Liceum Medyczne w Toruniu. Zawodu pielęgniarki uczyła się m.in. w szpitalu zakaźnym w Toruniu, w przychodni w Czernikowie, obecnie pracuje w Centrum Opieki Wytchnieniowej "Dom Światła" w Grębocinie. Mieszka w Steklinie w powiecie toruńskim. Jest pielęgniarką z wieloletnim doświadczeniem, prezeską Fundacji Brata Symeona, działającej na rzecz seniorów oraz właścicielka sklepu internetowego z asortymentem medycznym WB Medical. Jest autorką książek inspirujących innych do działania. Swój zawód traktuje jak misję.

Czym się Pani zajmuje?

Od ponad 30 lat jestem pielęgniarką czynną zawodowo i każdego dnia przekonuję się, jak wielką wartość ma obecność, empatia i realna pomoc drugiemu człowiekowi. Moje doświadczenie zawodowe połączyłam z działalnością społeczną, biznesową i edukacyjną. Jako prezeska Fundacji Brata Symeona tworzę działania wspierające osoby potrzebujące, szczególnie seniorów i ludzi zmagających się z samotnością. Jestem również ambasadorką międzynarodowej Fundacji Niewidzialni, Usłysz Mnie.

Prowadzę internetowy sklep medyczny WB Medical, ponieważ wierzę, że dostęp do odpowiednich produktów i wiedzy może znacząco poprawić komfort oraz jakość życia.

Jestem także współautorką książek "Mentalność Sukcesu Polskie Kobiety Biznesu" oraz "Uwierz w Siebie", publikacji, które inspirują do odwagi, rozwoju i wiary we własne możliwości.

Jestem kobietą działania i wizjonerką. Łączę serce do pomagania z doświadczeniem, przedsiębiorczością i potrzebą tworzenia projektów, które zostawiają po sobie realną zmianę w życiu ludzi.

Jak trafiła Pani do branży medycznej?

Do tej branży trafiłam przede wszystkim z potrzeby serca i chęci pomagania ludziom. Już ponad 30 lat temu wybrałam zawód pielęgniarki, ponieważ wiedziałam, że chcę być blisko człowieka nie tylko wtedy, gdy wszystko jest dobrze, ale przede wszystkim wtedy, gdy najbardziej potrzebuje wsparcia, troski i obecności.

Z biegiem lat doświadczenie zawodowe pokazało mi, jak wiele osób, szczególnie seniorów, zmaga się nie tylko z chorobą, ale również z samotnością, bezradnością i brakiem odpowiedniego wsparcia. To właśnie te doświadczenia stały się początkiem mojej dalszej drogi.

Naturalnie połączyłam medycynę, działalność społeczną i przedsiębiorczość. Powstała fundacja, projekty społeczne, działalność edukacyjna oraz internetowy sklep medyczny. Wszystko po to, aby realnie poprawiać jakość życia ludzi i odpowiadać na potrzeby, które przez lata obserwowałam w swojej pracy.

Dziś wiem, że nie trafiłam do tej branży przypadkiem. To droga, która była we mnie od zawsze. Oparta na empatii, doświadczeniu i potrzebie tworzenia czegoś, co ma prawdziwe znaczenie dla drugiego człowieka.

Skąd wzięły się u Pani takie zainteresowania?

Myślę, że takie zainteresowania rodzą się przede wszystkim z wrażliwości na ludzi i z doświadczeń, które zbiera się przez całe życie. Przez ponad 30 lat pracy jako pielęgniarka miałam możliwość obserwować nie tylko choroby, ale przede wszystkim ludzkie emocje, samotność, lęk i ogromną potrzebę zwykłej obecności drugiego człowieka.

To właśnie kontakt z ludźmi nauczył mnie, że czasem największą pomocą nie są same leki, ale rozmowa, uważność i poczucie, że ktoś naprawdę nas widzi i słyszy. Szczególnie bliski stał mi się temat seniorów oraz osób wykluczonych czy pozostawionych samym sobie.

Z czasem pojawiła się potrzeba robienia czegoś więcej niż tylko pracy zawodowej. Dlatego zaczęłam tworzyć projekty społeczne, angażować się w działalność fundacyjną, edukację i inicjatywy, które mogą realnie poprawiać jakość życia ludzi.

Od zawsze interesował mnie również rozwój człowieka, siła psychiki i to, jak ogromny wpływ mają słowa, wsparcie i wiara w siebie. Stąd także udział w książkach "Mentalność Sukcesu Polskie Kobiety Biznesu" oraz "Uwierz w Siebie".

Wierzę, że człowiek najlepiej odnajduje swoją drogę wtedy, kiedy łączy doświadczenie, serce i działanie z czymś, co naprawdę ma znaczenie.

Wioletta Borowicz
Wioletta Borowicz © Nadesłana

Sama Pani nazywa się kobietą działania. Jakie ma Pani plany?

Mam kilka ważnych planów i projektów, które dojrzewały we mnie przez lata pracy z ludźmi, szczególnie seniorami. Są to trzy realistyczne i bardzo potrzebne inicjatywy, których głównym celem jest poprawa jakości życia osób starszych oraz stworzenie im większego poczucia bezpieczeństwa, wsparcia i obecności.

To projekty o dużym potencjale społecznym, oparte nie tylko na wizji, ale przede wszystkim na wieloletnim doświadczeniu i znajomości realnych potrzeb seniorów. Na ten moment ich rozwój w dużej mierze ograniczają kwestie finansowe.

Wierzę jednak, że przy wsparciu odpowiednich partnerów lub inwestorów możliwe byłoby stworzenie rozwiązań, które mogłyby realnie i znacząco pomóc wielu osobom starszym, nie tylko lokalnie, ale w przyszłości także na większą skalę.

Dla mnie najważniejsze jest to, aby za każdym projektem szła prawdziwa wartość i konkretna pomoc dla człowieka.

Jak odnajduje się Pani w świecie goniącym za pieniądzem?

Odnajduję się w nim po swojemu. Oczywiście rozumiem, że pieniądze są ważne, bo pozwalają realizować projekty, pomagać ludziom i budować coś trwałego. Jednak nigdy nie były dla mnie celem samym w sobie.

Przez lata pracy nauczyłam się, że największą wartością są relacje, człowiek i poczucie, że to, co robię, ma sens. Żyjemy w świecie, który bardzo często mierzy sukces wyłącznie wynikami finansowymi, a ja wierzę, że prawdziwy sukces to również pozostawienie po sobie dobra, wsparcia i realnego wpływu na życie innych ludzi.

Łączę więc empatię z przedsiębiorczością. Potrafię działać biznesowo, ale nie chcę zatracać przy tym wrażliwości i wartości, które są mi bliskie. Uważam, że można rozwijać się, zarabiać i jednocześnie pozostać człowiekiem, który widzi drugiego człowieka.

Być może właśnie dlatego tak bliskie są mi działania społeczne, seniorzy i projekty, które mają coś zmieniać, bo dla mnie największą wartością zawsze będzie człowiek, a nie tylko liczby.

Wybrane dla Ciebie