Aktywna metropoliaJak pierwsze na Pomorzu zawody hockeyowe radość sprawiły

Jak pierwsze na Pomorzu zawody hockeyowe radość sprawiły

Stulecie toruński hokej świętuje od 2024 roku, bo w 1924 roku rozpoczęto organizację sekcji zimowej Toruńskiego Klubu Sportowego. Ale to 17 stycznia 2026 roku wypadła znacząca data.

Pionierzy toruńskiego hokeja – uczestnicy historycznego meczu
Pionierzy toruńskiego hokeja – uczestnicy historycznego meczu
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl

"Ze wszystkich sportów zimowych dwa obok siebie należy postawić, jako najpiękniejsze, najwięcej emocjonujące i entuzjazmujące, a zarazem posiadające olbrzymie znaczenie wychowawcze: narciarstwo i hockey na lodzie".

Taki kwiecisty wstęp otwiera relację z pionierskiego dla toruńskiego hokeja meczu, zamieszczoną w "Sportowcu Pomorskim" w wydaniu z 21 stycznia 1926 r. Oto bowiem w niedzielę, 17 stycznia 1926 r., czyli równo sto lat temu doszło do pierwszego w Toruniu oficjalnego spotkania pomiędzy drużynami Toruńskiego Klubu Sportowego i Poznańskiego Klubu Łyżwiarzy. Mecz rozegrano na obiekcie tenisowym, który zimą służył jako miejska ślizgawka - u zbiegu ulic Krasińskiego i Moniuszki (w tym miejscu stoi dziś gmach, w którym odbiera się paszporty w Urzędzie Marszałkowskim, a przez lata była to siedziba Telekomunikacji Polskiej).

Stogowski miał zły moment

Mimo towarzyskiego charakteru ten historyczny mecz został w prasie opisany barwnie i obszernie. Szczęśliwie możemy więc dalej posłużyć się relacją dziennikarza sprzed wieku:

- Część pierwsza skończyła się wynikiem 1:0 na korzyść toruńczyków, którzy uzyskali bramkę ze strzału Zembika. Poznańczycy nacierali dość ostro, zdradzając zarazem brak denerwowania się, co winno być poczytywane za zaletę. Kilkakrotnie stwarzane niebezpieczne sytuacje przed bramką toruńczyków dzielnie ratował bramkarz Stogowski. W części drugiej Kozikowski strzela ładną bramką z przeboju dla toruńczyków. Poznań jednak silnie naciera i zdobywa dwie bramki, tak iż część druga kończy się wynikiem 2:2. Gra w cz. trzeciej odbywa się pod znakiem dążenia toruńczyków do zdobycia za wszelką cenę przewagi w liczbie bramek, stąd niezwykle ostre tempo gry przy widocznem zdenerwowaniu toruńczyków, które udziela się nawet bramkarzowi, w następstwie czego środkowy napadu poznańczyków strzela jeszcze jedną bramkę. Stogowski miał tu widocznie swój zły moment, ponieważ właściwie strzał ten mógł być odparowany. Zawiniła tu cokolwiek i obrona. Wynik ostateczny 3:2 na korzyść Poznania.

Dla zadzierzgnięcia węzłów serdecznej przyjaźni

Z wyjątkowej rangi wydarzenia zdawali sobie sprawę już uczestnicy tamtego meczu. Ponownie przytoczmy prasową relację:

- Podczas drugiej przerwy kierownik sekcji sportów zimowych TKS-u p. Szczerbowski zwrócił się do poznańczyków z krótkiem przemówieniem, w którem wyraził radość z powodu przybycia gości poznańskich na te pierwsze na Pomorzu zawody hockeyowe, które posłużą do zadzierzgnięcia węzłów serdecznej przyjaźni między dwoma bratniemi towarzystwami i celem zadokumentowania tej przyjaźni oraz na pamiątkę odbytych pierwszych zawodów wręczył przybyłemu wraz z drużyną wiceprezesowi Poznańsk. Tow. Łyżw. p. Sawickiemu proporczyk z godłami T. K. S. i odpowiednim napisem.

Tydzień później, w niedzielę 24 stycznia 1926 r. doszło do rewanżu w Poznaniu. Tym razem jednak stawką meczu było mistrzostwo okręgu ziem zachodnich i zarazem prawo gry w decydującej batalii o mistrzostwo Polski. Torunianie wygrali z PTŁ 3:1 i było to ich pierwsze historyczne zwycięstwo. Wszystkie trzy bramki dla zwycięzców strzelił Bruno Suchocki. Ponadto w zespole TKS-u grali: Stogowski, A. Gumowski, Kozikowski, Szczerbowski, Zembik, a w rezerwie byli jeszcze: Gonczerzewicz, Buza i Kling.

I tu nie brakowało kurtuazji z obu stron.

- Podczas przerwy odbyło się oficjalne przywitanie drużyny toruńskiej; witał drużynę prezes Pozn. Klubu Łyżw. p. Dr. Parczewski, który po dłuższem przemówieniu nacechowanem wielką serdecznością wręczył drużynie piękny proporzec na pamiątkę pierwszych zawodów w Poznaniu. Odpowiedział w krótkich słowach kapitan drużyny TKS-u p. Szczerbowski, dziękując za tak serdeczne przyjęcie i wznosząc wraz z drużyną okrzyk na cześć gospodarzy.

Na pierwszy medal trzeba było poczekać

Aż żal, że do finałowych rozgrywek o mistrzostwo Polski w 1926 roku nie doszło. W walce o tytuł hokeiści TKS-u mieli zmierzyć się AZS-em Warszawa oraz zwycięzcą rywalizacji w Galicji (okręg lwowsko-krakowski), w której najmocniejsza była wtedy Pogoń Lwów. W organizacji takiego turnieju przeszkodziła jednak nagła odwilż. Gdyby zima nie była kapryśna, być może już wtedy doczekalibyśmy się pierwszego w historii medalu dla toruńskich hokeistów.

A tak trzeba było czekać jeszcze dwa lata, do stycznia 1928 roku. Podczas turnieju w Zakopanem decydujące o brązowym medalu dla Torunia było zwycięstwo TKS-u nad Pogonią Lwów 1:0. Jak relacjonowano, bramkarz Józef Stogowski "zamurował" toruńską bramkę.

Drużyna TKS-u
Drużyna TKS-u© Metropolia Toruńska .pl

Koncert na Tor-Torze

Hucznie piękną rocznicę uczcili hokeiści KH Energi Toruń, którzy w piątek, w przeddzień stulecia, pokonali jednego z pretendentów do tytułu mistrza Polski Unię Oświęcim 6:1. Licznie zgromadzeni kibice na Tor-Torze imienia nomen omen Józefa Stogowskiego mieli okazję do fetowania efektownej gry i pięknych bramek graczy KH Energi. Jakby radości było mało, tego samego dnia opublikowano skład reprezentacji Polski na turniej w Edynburgu, który będzie przygotowaniem do majowych mistrzostw świata. Wśród wybrańców trenera kadry Pekki Tirkkonena znalazło się aż siedmiu graczy z toruńskiego klubu, z czego pięciu jest na liście rezerwowej. Ostatnie doświadczenia uczą jednak, że i rezerwowi mają duże szanse na wyjazd na turniej.

Pionierzy toruńskiego hokeja – uczestnicy historycznego meczu
Pionierzy toruńskiego hokeja – uczestnicy historycznego meczu© Fot. Stadion, nr 7 z 10 lutego 1926 r.

Znów samotnie na północy

Na koniec wróćmy jeszcze raz do 1926 roku i do dziennikarskich zwierzeń. Ponownie sięgamy po "Sportowca Pomorskiego":

- … hockey, dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym posunął się znacznie naprzód w swoim pochodzie na podbój naszych towarzystw sportowych, które dopiero w bieżącym sezonie zaczęły należycie doceniać wartości tej gry i wyprowadziły ją do programów sezonu zimowego. Na Pomorzu inicjatywę w tym kierunku ujął w swe ręce Toruński Klub Sportowy, dając zachęcający przykład innym klubom miejscowym, które jednakże dotąd jakoś nie zdradzają chęci zaprowadzenia u siebie tego pięknego sportu. TKS więc pozostaje dotąd jedynym klubem na Pomorzu, uprawiającym hockey, stając się tem samem generalnym reprezentantem Pomorza na zewnątrz.

Sto lat minęło, a brzmi jakby znajomo... Przed wiekiem Toruń był jednym z pionierskich ośrodków polskiego hokeja. W tym samym czasie drużyny hokejowe istniały jeszcze w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach i Poznaniu, a także we Lwowie i w Wilnie.

Przez wiele dekad hokej zyskiwał na popularności, nie było chyba gminy, także na obecnym terenie Metropolii Toruńskiej, by zimą najmłodsi nie uganiali się na lodzie z kijami za krążkiem, nawet bez łyżew, niszcząc ku rozpaczy mam swoje buty. Bramki tworzyły tornistry na lodzie.

Dziś na północy kraju na hokejowym posterunku wciąż widnieje Toruń. I tylko w Toruniu istnieje drużyna ekstraligowa.

W Gdańsku, Elblągu, Bydgoszczy, Poznaniu, Łodzi, a nawet w Warszawie w hokeja grają dziś głównie tylko zapaleńcy amatorzy, w tym oldboje. Ich rywalizacja z profesjonalnymi zespołami nie ma sensu. Nadzieję budzą najmłodsi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę. Na starcie mają równe szanse. Może mecze z ich udziałem przejdą do historii i będą wspominane jak spotkanie sprzed stu lat, które zapoczątkowało toruński hokej.

Marcin Zawadzki, redaktor portalu Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie