Dorosłość pod kluczem. O seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną, o której wciąż boimy się mówić
Marta Marysia Skrobacka pochodzi z Inowrocławia, a studia ukończyła na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Choć początkowo jej zawodowe plany nie były związane z pedagogiką specjalną ani edukacją seksualną, losy zawodowe zaprowadziły ją do warszawskiego Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, z którym związana jest od kilkunastu lat. Dziś jest współtwórczynią i realizatorką programu "Intymnie", poświęconego edukacji zdrowotnej i seksualnej dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną – jednego z nielicznych takich projektów w Polsce.
"Intymnie" nie powstało w oderwaniu od wcześniejszych działań. Jego fundamentem był jeden z pierwszych w Polsce programów edukacji seksualnej dla osób z niepełnosprawnością intelektualną – projekt "Amor", zrealizowany w 2005 roku przez Stowarzyszenie Otwarte Drzwi. Choć obecna formuła została znacząco zaktualizowana i dostosowana do współczesnych realiów, "Intymnie" pozostaje jego bezpośrednią kontynuacją. To dowód na to, że walka o prawo do dorosłości, cielesności i bezpieczeństwa osób z niepełnosprawnością intelektualną trwa nie od dziś, lecz od blisko dwudziestu lat.
Seksualność osób z niepełnosprawnością intelektualną wciąż pozostaje jednym z największych społecznych tabu. Często udajemy, że ten temat nie istnieje – że potrzeby, emocje i pragnienia tych osób są czymś marginalnym albo wręcz niepożądanym. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jak podkreśla Marta Marysia Skrobacka ze Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, osoby z niepełnosprawnością intelektualną funkcjonują w tym samym świecie co wszyscy inni: świecie internetu, mediów społecznościowych i łatwo dostępnych treści seksualnych.
- My sobie myślimy, że ich to nie dotyczy, ale to ich dotyczy dokładnie tak samo jak nas wszystkich – bo są aplikacje randkowe, pornografia, gadżety erotyczne w drogeriach. Oni w tym świecie żyją - zaznacza edukatorka
Brak rozmowy o seksualności nie sprawia jednak, że temat znika. Przeciwnie – sprawia, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną zostają z nim same, bez narzędzi, języka i wiedzy potrzebnej do ochrony własnych granic. Od dzieciństwa ich ciała traktowane są głównie funkcjonalnie: jako obiekty rehabilitacji, leczenia i opieki. Granice intymności bywają regularnie przekraczane, często bez pytania o zgodę, bo "tak trzeba" albo "tak jest szybciej". W dorosłym życiu skutki tego podejścia bywają poważne.
- Z jednej strony nie wolno im dotykać własnego ciała, szczególnie tej sfery intymnej, z drugiej – wszyscy je dotykają. Bez pytania o zgodę - podkreśla Marta Marysia Skrobacka,
Właśnie dlatego w Otwartych Drzwiach od kilku lat realizowany jest program "Intymnie", który zamiast straszyć i zakazywać, stawia na normalizację, bezpieczeństwo i zdrowie. Funkcjonuje on jako program profilaktyki zdrowotnej, ale w praktyce dotyczy znacznie szerszego obszaru: dorosłości, relacji, intymności i prawa do decydowania o własnym ciele. Zajęcia są dostosowane do różnych stopni niepełnosprawności – od lekkiej po znaczną – i obejmują nie tylko rozmowy o seksie, ale przede wszystkim o zdrowiu, ciele, granicach, zgodzie i relacjach.
Istotnym elementem programu jest także włączenie opiekunów i rodziców. Choć uczestnicy są osobami dorosłymi, to właśnie ich bliscy w praktyce ponoszą odpowiedzialność za wiele życiowych decyzji, od finansów po opiekę zdrowotną. Bez ich zgody i współpracy edukacja seksualna często nie ma szans powodzenia. Dlatego program "Intymnie" zakłada również pracę z rodzinami: oswajanie lęków, rozmowy o mitach i pokazywanie, że edukacja nie jest "zachętą", lecz narzędziem ochrony.
Nie demonizujemy seksualności. Pokazujemy, co jest dla nich bezpieczne, a co nie
Równie ważnym, a często pomijanym obszarem, jest kontakt z systemem ochrony zdrowia. Uczestnicy programu uczą się, jak przygotować się do wizyty u ginekologa, urologa czy androloga, jak nazwać swoje dolegliwości i czego mają prawo oczekiwać. Problem w tym, że nie zawsze spotykają się tam ze zrozumieniem. Jak podkreśla Marta Marysia Skrobacka, lekarze bywają niechętni, zaskoczeni lub zupełnie nieprzygotowani do pracy z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, co dodatkowo pogłębia wykluczenie i zniechęca do dbania o zdrowie intymne.
Program "Intymnie" obejmuje również profilaktykę nowotworową, naukę samobadania oraz towarzyszenie uczestnikom w pierwszych wizytach lekarskich. To działania, które dla wielu osób bez niepełnosprawności są oczywistością, a dla tej grupy często pozostają zupełnie niedostępne.
Szczególnie ważnym elementem programu jest reagowanie na nowe zagrożenia związane z cyfryzacją. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną, które często nie rozumieją pojęcia wieku czy konsekwencji prawnych, bywają łatwym celem manipulacji w internecie. Brak edukacji w tym obszarze może prowadzić do dramatycznych konsekwencji – włącznie z publicznym napiętnowaniem czy odpowiedzialnością karną za sytuacje, których znaczenia uczestnicy nie byli w stanie zrozumieć. Dlatego przekaz bywa prosty i jednoznaczny: ma przede wszystkim chronić.
Jednocześnie twórcy programu podkreślają, że seksualność sama w sobie nie jest czymś złym ani niebezpiecznym. Wręcz przeciwnie. Jej tłumienie, na przykład farmakologiczne, może prowadzić do obniżonego nastroju, depresji i dalszego wykluczenia. Kluczowe jest pokazanie alternatyw i bezpiecznych sposobów realizowania potrzeb.
- Nie demonizujemy seksualności. Pokazujemy, co jest dla nich bezpieczne, a co nie - dodaje Marysia.
Edukacja seksualna osób z niepełnosprawnością intelektualną – taka jak ta realizowana w ramach programu "Intymnie" – to w istocie opowieść o prawie do dorosłości. O tym, że milczenie nie chroni, a wiedza może zapobiegać krzywdzie. I o tym, że jeśli naprawdę chcemy mówić o włączaniu i równości, nie możemy dalej udawać, że te mniej "wygodne" tematy ludzkiego funkcjonowania nas nie dotyczą.
Pola Stasińska, redaktorka portalu Metropolia Toruńska .pl