Chełmża się wyludnia. Pomóc mają m.in.miejskie mieszkania [wywiad]

W Chełmży do 2028 roku ma powstać 200 mieszkań w ramach społecznej inicjatywy mieszkaniowej. Polityka prorodzinna jest obecnie największym wyzwaniem władz miasta - przyznaje w rozmowie z metropoliatorunska.pl burmistrz Paweł Polikowski. Jednocześnie zapowiada starania o obwodnicę i stworzenie ważnego ośrodka dla sportowców.

Paweł Polikowski stanowisko burmistrza Chełmży objął w 2024 rokuPaweł Polikowski stanowisko burmistrza Chełmży objął w 2024 roku
Źródło zdjęć: © fb Paweł Polikowski | Paweł Polikowski
Wojciech Pierzchalski

Trwa pierwsza kadencja Pawła Polikowskiego na stanowisku burmistrza Chełmży. Jak mówi samorządowiec w rozmowie z metropoliatorunska.pl, miasto, tak jak reszta kraju, boryka się m.in. z problemem ubywania mieszkańców. Pomóc mają inwestycje prorodzinne i zachęcanie mieszkańców okolicy do osiedlenia się w Chełmży. Sportowców ma z kolei przyciągnąć stworzenie w mieście ważnego ośrodka sportowego.

W ubiegłym tygodniu w Chełmży otwarto pierwszy publiczny żłobek. To jedna z największych inwestycji w mieście w ostatnich latach. Polityka prorodzinna to obecnie jedno z większych wyzwań dla samorządu?

- Cały kraj, w tym Chełmża mierzy się z ogromnym problemem demograficznym. Przyrost naturalny jest katastrofalnie niski, a przetrwanie naszej populacji jest zagrożone. Myślę, że jest to największe wyzwanie dla nas - samorządowców i rządzących. Miasto wyludnia się dość szybko. Ubywa między 150 a 200 osób rocznie. Jeszcze w latach 2017-2019 rodziło się około 140 dzieci rocznie, a w ostatnich dwóch latach ta liczba jest o połowę mniejsza. Jak nie ma ludzi, to upadają lokalne biznesy i instytucje. Dlatego, prowadząc inwestycje prorodzinne, staramy się zachęcić pary do posiadania dzieci.

Jakie to są inwestycje?

- Budowa miejskiego żłobka była drugą największą inwestycją w tej kadencji, kosztowała 7,2 miliona złotych. Połowę tej kwoty stanowi dofinansowanie. Do placówki będzie mogło uczęszczać pięćdziesięcioro dzieci. Jednocześnie budujemy miejsca rekreacyjne dla najmłodszych. Wkrótce będziemy oddawać nowy plac zabaw przy ul. Łaziennej. Jesteśmy po inwestycjach na stadionie, w tym budowie urządzeń do street workoutu. Mamy w planach także budowę kolejnych placów zabaw, m.in. w parku przy ul. 3 Maja. Organizujemy mnóstwo wydarzeń kulturalnych dla dzieci np. w ramach dni Chełmży. Wszystko po to, by pokazywać, że nasze miasto jest dobrym miejscem, by wychowywać dzieci.

Żłobki i place zabaw to jedno, ale te rodziny muszą mieć gdzie mieszkać.

- Zgadza się, chcemy pozyskiwać nowych mieszkańców, szukających swojego miejsca na ziemi. Mamy ciekawe działki pod budowę domów jednorodzinnych, ale trwają też inwestycje wielorodzinne. Obecnie buduje się ponad 100 mieszkań deweloperskich, a kolejne są w przygotowaniu. Jednocześnie rozwijamy program społecznej inicjatywy mieszkaniowej. Jest to oferta skierowana do osób, dla których kredyt jest zbyt drogim rozwiązaniem, a jednocześnie są gotowe płacić wyższy czynsz. To rozwiązanie podobne do Towarzystw Budownictwa Społecznego. Ma jednak dużą przewagę – mieszkania bowiem mogą stać się własnością wynajmujących. Ceny tych mieszkań będą ustalane na podstawie kosztów budowy, bez marż deweloperskich. Pozyskaliśmy na ten cel rekordowe w historii miasta środki – ponad 70 milionów złotych. Dla Chełmży to potężna skala. Dla porównania, największe inwestycje wodno-kanalizacyjne w ostatnich latach to były wydatki rzędu 20 milionów złotych.

Jak ważne są te zewnętrzne środki?

- Dzisiaj priorytetyzujemy inwestycje, na które jest możliwość pozyskania dofinansowań. Robimy wszystko, by znajdować w budżecie pieniądze na wkład własny i one mają pierwszeństwo w realizacji. Bez środków zewnętrznych nie dałoby się inwestować w takiej skali, jak dziś. Na pewno nie bylibyśmy w stanie wybudować 200 mieszkań dla naszych mieszkańców. Mam nadzieję, że w pierwszej połowie przyszłego roku wbijemy pierwszą łopatę. Jesteśmy już po uzyskaniu dofinansowania, teraz przed nami organizacja dokumentów, określających zasady składania wniosków i zawierania umów wynajmu. Konieczny będzie także przetarg na wykonawcę inwestycji. Mamy nadzieję odebrać te mieszkania w 2028 roku.

Ostatnio głośno było o sukcesach młodych kajakarek z Chełmży. Na konferencji prasowej powiedział Pan, że miasto mogłoby stać się nawet ważnym centrum szkoleniowym.

- Wszystko zaczyna się od marzeń. Trzeba marzyć, a później te marzenia realizować. I takim marzeniem jest, by Chełmża stała się ważnym ośrodkiem dla sportowców. Potrzebujemy do tego miejsc noclegowych w postaci internatu czy akademika, bo bazę do treningu i ogromną wiedzę trenerów już mamy. Skoro Wałcz może być centrum szkolenia dla sportów wodnych, to dlaczego my nie możemy? Mamy długie, rynnowe jezioro, więc jest gdzie pływać, w powiecie jest ponad 250 kilometrów ścieżek pieszo-rowerowych, a w samej Chełmży działają już dwie nowoczesne siłownie. Mamy także szkołę ponadpodstawową z tradycjami. Moim zdaniem jesteśmy gotowi, żeby stać się ważnym centrum szkoleniowym.

Ale sport w Chełmży to nie tylko kajakarstwo.

- Tak, finansujemy kilka stowarzyszeń sportowych. Świetnie zorganizowana jest szkółka piłkarska, działająca przy Legii Chełmża. Trenuje w niej blisko 200 dzieci w doskonałych warunkach. Wspieramy także kluby karate, wioślarskie, żeglarskie, mażoretek, futsalu, bokserskie, i kickbokserskie. Pomagamy też miłośnikom gier planszowych, karcianych, łucznictwa czy darta, chcemy reaktywować sekcję szachową.

Wspomniał Pan o lokalizacji Chełmży – sąsiedztwo dwóch miast wojewódzkich, jeziora. Jak to wpływa na rozwój miasta?

- Pod kątem komfortu zamieszkania w rankingach zajmujemy wysokie miejsca. Jesteśmy blisko Torunia i Bydgoszczy, do których można swobodnie dojechać koleją. Mamy szpital powiatowy ze świetnie prosperującą porodówką. Choć, jak wspomniałem na początku, liczba narodzin w kraju i regionie spada, to w naszym szpitalu rośnie. Przyjeżdża do nas mnóstwo kobiet z całego regionu, żeby rodzić.

Do Neuki, czyli do największej firmy z siedzibą w Toruniu jest od nas szybszy dojazd niż dla Torunian zza mostu albo III Rubinkowa. Cały czas pracujemy nad rozbudową DK91 wraz z budową wiaduktu w Łysomicach. Na najbliższe lata zabezpieczyliśmy ponad pół miliona złotych na rzecz tej budowy. Im szybszy dojazd do Torunia, tym atrakcyjniejszym miejscem do mieszkania będzie Chełmża. Ważnym miejscem pracy jest również Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna w Ostaszewie.

Jak już przy dużych firmach jesteśmy - jak dzisiaj wygląda inwestowanie w Chełmży i co może przyciągnąć tu inwestorów?

- Największe inwestycje są to obecnie milionowe inwestycje mieszkaniowe firm Ekoland i Transbruk Barczyńscy. Oprócz tego są lokalne firmy, oczywiście na czele z cukrownią, która od 150 lat jest tak naprawdę żywicielką tego miasta. Największy rozwój Chełmży przypada na drugą połowę XIX wieku i był związany właśnie z budową i uruchomieniem cukrowni. Na początku XX wieku była największą w Europie.

Cukrownia generuje natomiast duży ruch samochodów ciężarowych.

- Dlatego tak ważna jest budowa obwodnicy. W przygotowaniu są procedury środowiskowe, które trwają już blisko dwa lata. Możliwe, że do końca roku, Zarząd Dróg Wojewódzkich będzie dysponować Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowym. Później czeka ogłoszenie przetargu w trybie zaprojektuj i wybuduj. Od posiadania środków, prawdopodobnie unijnych, będą zależały dalsze decyzje. Natomiast obwodnica jest niezwykle potrzebna, bo od strony północnej łączyłaby się właśnie z cukrownią.

Niektórzy by chcieli ograniczenia działalności cukrowni, natomiast wpływy z podatku od jej nieruchomości i CIT stanowiły 5 procent naszego budżetu. Ja sobie nie wyobrażam funkcjonowania miasta bez tego zakładu.

Pana zdaniem zmienia się postrzeganie Chełmży?

- Tak, uważam, że miasto jest postrzegane lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Jeśli byłbym mieszkańcem Torunia i szukałbym miejsca na budowę domu czy kupno nowoczesnego, a tańszego mieszkania, wybrałbym Chełmżę. Jest to kompaktowe miasto, gdzie wszystko jest w zasięgu nóg: szpital, żłobek, przedszkola i szkoły, a także sekcje sportowe i kulturalne. Nie potrzeba nigdzie daleko jeździć, by aktywnie tu żyć, a w razie co, w 20 minut pociągiem jestem w centrum Torunia.

Jakie jest Pana zdaniem największe osiągnięcie w tej kadencji?

- Największą w tej kadencji zrealizowaną inwestycją był generalny remont stacji uzdatnienia wody , za około 16 milionów złotych. Dzięki temu możemy pochwalić się niezwykle wysoką jakością wody oraz tym, że nie musimy do niej ograniczać dostępu. Drugą największą inwestycją jest budowa wspomnianego żłobka. Również jako sukces odbieram zmianę postrzegania Chełmży na zewnątrz. Widzimy coraz większy ruch nad jeziorem. To pokazuje, że ludzie chcą tu przyjeżdżać i spędzać czas.

W Chełmży zlikwidowano strefę płatnego parkowania. To zupełnie odwrotnie niż w reszcie kraju.

- Otworzyliśmy miasto i kilka dróg w centrum, które były od wielu lat zamknięte. Utworzyliśmy strefy krótkotrwałego postoju dla samochodów. Podniosła się dzięki temu atrakcyjność sklepów, łatwość dotarcia do miejsc prowadzących działalność gospodarczą i usługową. Zadziałaliśmy odwrotnie niż większość samorządów i widzę pozytywne efekty, moim zdaniem starówka trochę odżyła dzięki tym decyzjom.

Jak Pan widzi funkcjonowanie miasta w ramach Metropolii Toruńskiej?

- Chcielibyśmy zatrzymać turystów, odwiedzających Toruń na jeden dzień dłużej, żeby zostali w Chełmży. Mamy do zaproponowania pewne atrakcje, których Toruń nie ma do zaoferowania – jest tam piękne gotyckie miasto, ale spacer nad jeziorem, wypoczynek na plaży, przepłynięcie się kajakiem – to można wyłącznie w Chełmży. Właśnie po to wstąpiliśmy do Metropolii Toruńskiej i Lokalnej Organizacji Turystycznej, żeby lepiej pokazywać walory naszego miasta. Mamy też zabytki i restauracje, więc naprawdę jest dla czego się zatrzymać. Chcemy pokazać, że blisko Torunia – znanego na świecie – jest także miejsce, gdzie można aktywnie i ciekawie spędzić czas.

Wybrane dla Ciebie