Zanim została "poetką Krakowa", była dzieckiem Torunia
Wisława Szymborska kojarzy się niemal automatycznie z Krakowem – miastem, w którym spędziła większość życia i gdzie powstała znaczna część jej twórczości. Tymczasem w jej biografii jest rozdział wyraźnie "toruński", dziś zaskakująco słabo obecny w powszechnej świadomości: przyszła noblistka mieszkała w Toruniu w pierwszych latach dzieciństwa.
Toruń jako przystanek rodzinnej historii
Wincenty Szymborski, ojciec Wisławy, był zarządcą majątku hrabiego Władysława Zamoyskiego. Początkowo przebywał w Zakopanem, gdzie podjął leczenie choroby płuc. Gdy później pojawiły się problemy z sercem, musiał zrezygnować z życia w górach. Razem z żoną Anną Marią z domu Rottermund oraz córką Nawoją przeniósł się do Kórnika — i właśnie tam urodziła się ich druga córka, Wisława. Według biogramu przygotowanego przez Culture.pl, po śmierci hrabiego Władysława Zamoyskiego w 1924 roku rodzina Szymborskich przeniosła się do Torunia, a pięć lat później – do Krakowa.
Toruński wątek precyzuje także Uniwersytet Mikołaja Kopernika: w tekście opublikowanym w "Głosie Uczelni" wskazano, że Szymborscy przyjechali do Torunia najprawdopodobniej w 1924 roku i pozostali tu do 1929, 1930, a być może nawet 1931 roku.
Mostowa 18: adres, który łączy noblistkę ze starówką
Najcenniejszy z punktu widzenia lokalnej pamięci jest jednak konkret: toruński adres. Oficjalny serwis miasta (torun.pl) w opisie ulic Mostowej i Podmurnej odnotowuje, że w kamienicy przy ul. Mostowej 18 "w latach 20. XX w." mieszkała późniejsza laureatka literackiego Nobla. Ten sam adres powraca w publikacji UMK: autor – dr Marcin Lutomierski - przypomina, że przyszła noblistka mieszkała "przez kilka lat" właśnie przy Mostowej 18. Co ciekawe, dzisiaj w tym miejscu mieszczą się Szymborska Apartamenty, które z wysoką oceną można odszukać w serwisie booking.com .
Ślad krótki, ale znaczący
To, co z perspektywy biografii może wydawać się epizodem, dla miasta bywa ważnym elementem tożsamości. "Głos Uczelni" zwraca uwagę, że Szymborska – urodzona w 1923 roku – zapamiętała z toruńskiego pobytu niewiele, co tylko podkreśla dziecięcy charakter tej "toruńskiej" części jej życia. A jednak sam fakt pozostaje symboliczny: w cieniu gotyckich kamienic i w przestrzeni starówki, którą dziś oglądamy jako turystyczną wizytówkę, rozgrywał się fragment historii rodziny przyszłej noblistki. Toruń nie jest więc tylko miastem Kopernika w narodowej wyobraźni – ma też swój, konkretny adres związany z Szymborską.
Mówmy więcej o Szymborskiej… ale tej małej
Spróbujmy zatem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Mówmy głośno o Szymborskiej, ale też o Toruniu jako miejscu przyjaznym dzieciom. W dobie kryzysu demograficznego powinno być to dla wszystkich priorytetem. Przyjrzymy się zatem faktom. 15 listopada 2024 roku w Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu" prezydent Paweł Gulewski odebrał certyfikat potwierdzający nadanie Toruniowi, przez UNICEF Polska, tytułu "Miasta Przyjaznego Dzieciom". Natomiast 3 i 4 listopada 2025 roku Toruń stał się miejscem wymiany doświadczeń, inspiracji i wspólnego projektowania strategii na rzecz dzieci i młodzieży. W Centrum Kultury Dwór Artusa odbyło się organizowane przez UNICEF Polska ogólnopolskie spotkanie sieci miast uczestniczących w programie UNICEF Miasto Przyjazne Dzieciom. Tytuł Miasta Przyjaznego Dzieciom to nie tylko wyróżnienie, ale przede wszystkim zobowiązanie. - Toruń chce być miejscem, w którym każde dziecko czuje się bezpieczne, zauważone i ma realny wpływ na decyzje dotyczące swojego otoczenia. Cieszę się, że nasze miasto gości liderów samorządowych z całego kraju, by wspólnie rozwijać ideę miasta, które słucha najmłodszych i daje im przestrzeń do współdecydowania – podkreślał podczas tego spotkania Paweł Gulewski, prezydent Torunia. Co z kolei mówiła o dzieciństwie Noblistka? - Dzieciństwo miałam szczęśliwe, bo rodzice rozmawiali ze mną i czytali mi bajki – wspominała Szymborska. Pozostaje już tylko dopowiedzieć, że dzieciństwo te spędziła w dużej mierze w grodzie Kopernika. Warto też wspomnieć, że działo się to dokładnie 100 lat temu. Czy może być zatem lepsza okazja do uhonorowania Wisławy Szymborskiej w Toruniu? Jednak nie tej dojrzałej, o której mówią wszyscy. A Szymborskiej – małej dziewczynki stawiającej pierwsze kroki w literaturze jako bierny i zależny od swoich rodziców czytelnik.
Dawid Gulczyński, Metropolia Toruńska .pl