Przedsiębiorcza metropoliaUrząd Skarbowy chciał mi zniszczyć Święta… [FELIETON]

Urząd Skarbowy chciał mi zniszczyć Święta… [FELIETON]

Wtorek, godzina 7:40, 34 godziny przed wigilijną kolacją. Czy to nie idealna pora by wysłać do przedsiębiorcy list za potwierdzeniem odbioru? I to nie taki zwykły list, a list specjalnej wagi: list od Urzędu Skarbowego.

Jak Urząd Skarbowy zapomniał o życzeniach...
Jak Urząd Skarbowy zapomniał o życzeniach...
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl | Metropolia Toruńska .pl

Otwieram oczy, patrzę na telefon i rozpoczyna się gonitwa myśli: no tak, musiałem o czymś zapomnieć. Prezenty dla dzieci są, dla żony jest, dla córki brata też, dla rodziców, teściów, dzieci "bliskich" sąsiadów, dla najlepszego kumpla, dla wujostwa, które spotkamy w drugi dzień świąt… też mamy. Nawet prezent dla psa mamy. Po trzynastej odebrać ryby, od jedenastej zająć się dzieckiem – żona ma fryzjera. Krótka lista z zakupami, które wcześniej wyleciały z głowy. No i umyć auto! Co to za święta, gdy samochód obłocony! A fura nowa, nie każdy jeszcze widział, więc czysta musi być bankowo – będą się przyglądać. Potem sprzątanie w domu i gotowanie. Świąteczny standardzik.

I gdzie ja w tym wszystkim mam zmieścić Urząd Skarbowy? No nie da się. Jednak Urząd Skarbowy postanowił zmieścić się sam, rozepchał się łokciami i przysłał mi SMS o treści: "W e-Urzędzie Skarbowym na Twoim koncie w Dokumenty otrzymane czeka pismo do odebrania (UNP: tutaj dużo cyferek). Termin odbioru 07.01.2026". Kolejna gonitwa myśli. Tym razem nie do przytoczenia. Gdyby jednak Pasikowski, w ramach postanowień noworocznych, zechciał nagrać "Psy IV" to inspirację do nowych zestawień przekleństw miałby pokaźną.

Myślę OK, zdarza się najlepszym. Błąd w deklaracji, przesłałem za mało VATu, albo nie zaktualizowałem numerów PKD i "wyrzucili mi" część faktur kosztowych. Zdarza się najlepszym. Tylko czy do JASNEJ ANIELI (takie tam bożonarodzeniowe przekleństwo) muszą informować mnie o tym akurat dzisiaj? Z terminem odbioru upływającym SIÓDMEGO STYCZNIA? Przecież Polska od Wigilii do Trzech Króli jest nieczynna. Tusk gasi światło, Nawrocki na wszelki wypadek wykręca bezpieczniki i Wszyscy razem – wyjątkowo niepodzieleni - przechodzimy w stan obżerania się pod kurek. A ja w tym czasie mam odbierać pisma ze Skarbówki, pisać tłumaczenia i ryzykować dodatkową niestrawnością. Jakby tych niestrawności szykowało się mało.

Trudno. Otwieram. Na szczęście pęk kluczy Apple robi robotę, bo w tym stresie z pewnością pomyliłbym hasło. Światłowód od Orange chyba ma awarię – myślę, ułamki sekund dłużą się niebywale, a plik zdaje się pobierać godzinami. W końcu jest. A tam co? Broszurka informacyjna dotycząca KSeF. B R O S Z U R K A I N F O R M A C Y J N A!

O jej zawartości nie mam ani czasu, ani chęci się rozpisywać. Kto jednak wpadł na pomysł, by na kilkadziesiąt godzin przed wigilijną kolacją rozsyłać tego typu informacje? Przecież nie od dziś wiadomo, jak na listy ze skarbówki reagują przedsiębiorcy. Nie od dziś wiadomo również, że w wigilię wigilii nikt nie będzie miał czasu analizować pokrętności Krajowego Systemu e-Faktur. Niby każdy, niby nikt, niby po co, niby kiedy… ale jednak. Jednak wysłali i nastrój na kilka chwil mi zrąb… zepsuli. A ja mimo wszystko życzę im Spokojnych Świąt!

Dawid Gulczyński, Metropolia Toruńska .pl

Wybrane dla Ciebie