Takiej restauracji jeszcze u nas nie było. Stodoła z Przysieka
Restauracja Stodoła z Przysieka stawia na produkty z lokalnych gospodarstw, traktując je jak wyroby premium. Pokazuje, że krótki łańcuch dostaw może być nie tylko ideą, ale autentycznym doświadczeniem przy stole.
Duma z produktów od gospodarzy – początek zmiany?
Ta nowo powstała restauracja, stawiając na współpracę z lokalnymi wytwórcami żywności, wypełnia lukę wyraźnie odczuwalną w gastronomii naszego regionu. Wciąż bowiem łatwiej zamówić w restauracjach deskę włoskich czy hiszpańskich serów niż tych wytwarzanych na miejscu. Mimo że nie brakuje u nas nagradzanych serowarów i gospodarzy produkujących doskonałe wędliny, częściej spotykamy ich wyroby na jarmarkach i targach żywności niż w menu lokali gastronomicznych.
Restauracja Stodoła w Przysieku (ul. Parkowa 1B), otwarta w październiku 2025 roku, specjalizuje się w daniach kuchni polskiej. Choć wnętrze jest nowoczesne, karta menu stanowi ukłon w stronę tradycji i smaków regionu, interpretowanych przez szefa kuchni Tomasza Staszewskiego.
Zjemy tu m.in. żur kujawski i czerninę, gulasz z dziczyzny czy udko z kaczki (a jesienią – z gęsi). Obecnie jednak gwiazdą menu są dania z jesiotra z lokalnych gospodarstw rybackich: na przystawkę goście chętnie wybierają tatara z jesiotra, a na danie główne – filet podawany na ziemniaczanym purée, w sosie z kiszonej kapusty doprawionym szafranem.
Lokalne smaki w centrum uwagi
W Stodole lokalni producenci nie są anonimowi – goście restauracji poznają nazwiska osób, których wyroby trafiają do menu. Dzięki współpracy z portalem i sklepem internetowym naszelokalne.pl mogą też kupić ich produkty bezpośrednio na miejscu i zabrać je ze sobą do domu. To sposób na bliski, niemal sąsiedzki, kontakt z lokalnymi wytwórcami z województwa kujawsko-pomorskiego.
Nawet menu Stodoły zostało zaprojektowane tak, by podkreślać dumę z sięgania po to, co lokalne i wytwarzane metodami tradycyjnymi. Opisom poszczególnych dań towarzyszy legenda, która – poprzez kody QR – odsyła do produktów z konkretnych gospodarstw rolnych, rybackich, zielarskich i sadowniczych.
Z ciekawością przyjrzałam się desce lokalnych serów i wędlin, serwowanej z selekcją pikli, powideł oraz pieczywa. Jej cena wynosi 90 zł, a – jak głosi menu – przeznaczona jest dla czterech osób. W zestawie znajdziemy sery z gospodarstwa Kozie Ławy Państwa Witkowskich (powiat rypiński), wystawców znanych z Wolnego Jarmarku Toruńskiego, oraz podpuszczkowe sery krowie od Państwa Swędrowskich (powiat żniński). Wędliny pochodzą z kolei z gospodarstwa Pana Wzorka z Zelgna (powiat chełmiński), a także od Pani Słomkowskiej i Państwa Adamczyków (powiat żniński).
Z kolei sałata "Trzy sery", serwowana w restauracji Stodoła, zawiera – oprócz serów od wspomnianych już Państwa Swędrowskich – także dressing miodowo-musztardowy na bazie miodu z pasieki Jacka i Tomasza Paul z Gniewkowa. To jednak nie wszystko: w lodówkach i na półkach w restauracji czeka znacznie szerszy wybór produktów od lokalnych wytwórców – od przetworów owocowych i warzywnych, przez oleje, po miody i inne rzemieślnicze wyroby.
Smaki regionu – na miejscu i na wynos
Zdaniem Kamili Trawińskiej-Stępień, zastępczyni menedżera restauracji, goście doceniają fakt, że w Stodole gotuje się z produktów od gospodarzy, serowarów i pasjonatów, którzy wytwarzają je lokalnie, z sercem i zaangażowaniem.
- Goście często po zakończonym obiedzie czy kolacji podchodzą do naszej lodówki z produktami i wybierają sobie coś do domu. Kupując u nas na miejscu, mają 10% zniżki względem cen na portalu naszelokalne.pl. Wiemy, że te produkty bardzo im smakują! Od niedawna, na prośbę klientów, mamy w regularnej sprzedaży chleb z gospodarstwa rolnego Karoliny i Roberta Gołasz z Kończewic. Przyznam szczerze – znika naprawdę szybko! – mówi Kamila Trawińska-Stępień.
Wartością pielęgnowaną w tym miejscu jest bliskość – do ludzi, natury i tego, co lokalne. Wiele wskazuje na to, że gościom odwiedzającym Stodołę w Przysieku taka filozofia po prostu odpowiada. Czas pokaże, czy w regionie pojawi się więcej podobnych inicjatyw. Mam nadzieję, że tak.
Marta Sikorska, redaktorka portalu Metropolia Toruńska .pl