Po wygranej 48:42 w Lublinie PRES miał przed rewanżem solidną zaliczkę, ale w niedzielę nikt na Motoarenie nie zamierzał jej tylko bronić. Torunianie ruszyli na rywala od pierwszego wyścigu. Wygrali wszystkie cztery biegi otwierające spotkanie i po pierwszej serii prowadzili już 18:6.
Motor praktycznie nie dostał szansy, by uwierzyć w odrobienie strat. Gospodarze byli szybsi ze startu, ale potrafili też efektownie walczyć na dystansie. Punktowali liderzy, ważne punkty dokładali juniorzy, a przewaga rosła niemal z biegu na bieg. Po dziewiątej gonitwie było już 38:16, a już po dziesiątym wyścigu stało się jasne, że finał nie wymknie się Toruniowi.
Piąty rok z rzędu w walce o medale
Dla toruńskiego żużla trwa wyjątkowo dobry okres. To piąty sezon z rzędu, w którym zespół dociera do decydującej fazy walki o medale. W 2023 i 2024 roku kończyło się brązem, przed rokiem PRES odzyskał po 17 latach tytuł mistrzowski, a teraz ponownie będzie bronił złota.
Tegoroczny finał będzie dziesiątym finałem Torunia w systemie play off, a jeśli brać pod uwagę wyłącznie bezpośrednie finałowe dwumecze - ósmym.
Wiadomo już na pewno, że do klubowej kolekcji trafi 22. medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Toruń ma obecnie pięć złotych, siedem srebrnych i dziewięć brązowych medali. Po tym sezonie bilans powiększy się więc albo do sześciu tytułów mistrzowskich, albo do ośmiu srebrnych medali.
- To wcale nie było tak łatwo, jak sugeruje wynik. Cały czas trzeba było utrzymać koncentrację. Awans do finału mamy, teraz walczymy o marzenia – zapowiada menedżer zespołu Piotr Baron, który kilka dni wcześniej zdecydował się przedłużyć kontrakt w Toruniu do 2028 roku. Jak sam przyznał, rozmowa na ten temat trwała... 4 minuty.
- Prezes kazał, więc trzeba było się podporządkować - dodał Piotr Baron. - Cieszę się, że mogę kontynuować tu pracę i że w klubie chcą, bym to robił.
W niedzielę ogłoszono także, że w Toruniu do 2028 roku przedłużyli kontrakty wszyscy liderzy zespołu - Patryk Dudek, Robert Lambert, Emil Sajfutdinow i Mikkel Michelsen.
Rywalem PRES-u w finale będzie Betard Sparta Wrocław. Pierwszy mecz zaplanowano na 20 września w Toruniu, rewanż na 4 października we Wrocławiu.
Superweekend Roberta Lamberta
Wyjątkowe powody do radości ma Robert Lambert. Brytyjczyk przeżył weekend, który może być punktem zwrotnym w jego karierze. W sobotę kapitan PRES-u wygrał Grand Prix Danii w Vojens. Zawody przerwano po rundzie zasadniczej z powodu deszczu, a wyniki zaliczono jako końcowe.
Dzięki zwycięstwu Lambert objął prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw świata. Ma 142 punkty, o jeden więcej od Bartosza Zmarzlika i trzy więcej od Brady'ego Kurtza.
A wielki finał Speedway Grand Prix odbędzie się 26 września właśnie na Motoarenie. Lambert przystąpi do zawodów jako lider mistrzostw świata i stanie przed szansą zdobycia najważniejszego indywidualnego trofeum w żużlu przed toruńską publicznością.
Przed kibicami zatem niezwykłe tygodnie. Najpierw walka PRES-u o obronę mistrzostwa Polski, pomiędzy finałowymi meczami – rozstrzygnięcie mistrzostw świata na Motoarenie. Toruński żużel wszedł w najważniejszą część sezonu.