Pośrednik na wyłączność przy kupnie nieruchomości — czy naprawdę trzeba się bać?
Wiem, że samo słowo "wyłączność" potrafi przerazić. Słyszałam to już wiele razy - ,,to znaczy, że jestem ograniczona". Rozumiem to. Sama musiałam to sobie kiedyś poukładać w głowie. Dlatego piszę wprost, bo większa liczba agentów nie oznacza szybszej sprzedaży.
Ci, co szukają mieszkania w Toruniu, widzą to samo ogłoszenie w pięciu różnych biurach. Różne ceny, różne zdjęcia, zero spójności. I zaczynają się zastanawiać, co z mieszkaniem jest nie tak. Zamiast zadzwonić, przeglądają dalej. Jeśli biorę nieruchomość pod opiekę, to biorę za nią pełną odpowiedzialność. Jedno porządne ogłoszenie, jedna strategia, jeden kontakt. Dla kupującego to sygnał, który budzi zaufanie.
"Prowizja? Za co właściwie płacę?"
To uczciwe pytanie i zawsze na nie odpowiadam szczerze. Sprzedaż mieszkania to nie jest wrzucenie ogłoszenia i czekanie. To profesjonalne zdjęcia, home staging, który realnie wpływa na zainteresowanie kupującego. To weryfikacja, czy osoba oglądająca Twoje mieszkanie ma w ogóle zdolność kredytową. To dbałość o dokumentację, aby nie było niespodzianek. To znajomość toruńskiego rynku i taka analiza ceny, aby na kupno byli chętni, a mieszkanie nie zniknęło zapomniane na 10. stronie portalu z ogłoszeniami.
"Umowa na wyłączność to pułapka na wieczność"
Wszystko jest jasno napisane w umowie — czas trwania, zasady, obowiązki pośrednika, co się dzieje, jeśli coś nie gra. Zero kruczków, wszystko analizowane przez prawników, dbając o prawa konsumenta.
Nie zależy mi na tym, żebyś został/a ze mną na siłę. Zależy mi na tym, żebyś po sprzedaży powiedział/a znajomym, że warto ze mną współpracować. To moja największa nagroda. Oczywiście cel, do jakiego dążymy, jest ważny, ale relacja, która buduje się po drodze, jest ważniejsza.
Ci, co mnie znają, wiedzą, że jakość to dla mnie podstawa. Mam już za sobą trzy szkolenia i trzy egzaminy i nie zamierzam zwalniać. Dokładnie tak samo jak we fryzjerstwie (którym zajmuje się od ponad 8 lat) rozwijam się, bo chcę dawać z siebie najlepsze, co mam. Dlatego każde spotkanie zaczyna się od zwykłej rozmowy, bez presji, bez zobowiązań. Żebyś mógł/mogła zadać pytania i po prostu mnie poznać jako człowieka.