Motoryzacja od zawsze gdzieś we mnie siedziała… Benzyna płynęła w żyłach, zanim jeszcze wiedziałem, ile kosztuje litr paliwa i jak bardzo potrafi zepsuć humor przy dystrybutorze…
Na ścianie wisiał plakat Ford Mustanga z 1969 roku i do dziś ten model mnie jara… Nadal ma w sobie coś, czego nie da się przeliczyć na konie, niutonometry i katalogowe bzdury…
Ale pierwszym SUV-em, którego naprawdę chciałem i którego kupiłem, było właśnie Volvo XC90. To było w 2009 roku. Szukałem wtedy dużego, wygodnego, bezpiecznego auta i XC90 było jednym z opcji…
Mam do tego modelu słabość
Od tamtej pory mam do tego modelu słabość… Taką zwykłą, prywatną. Bez marketingowego zadęcia. To był mój pierwszy SUV i dlatego od niego zaczynam MotoMetropolię.
Tamto XC90 było duże, solidne, trochę kanciaste i miało w sobie taki szwedzki spokój. Nowe XC90 zmieniło się nie do poznania. Nadal jest duże, nadal jest bezpieczne, nadal jest bardzo "Volvo", ale dziś to już pełnoprawny SUV klasy premium…
Bardziej elegancki, dużo bardziej komfortowy, technologicznie zupełnie inny… I od razu powiem - bardzo mi się podobał…
Co testowałem?
Do testu trafiło Volvo XC90 B5 AWD Mild-Hybrid w wersji Ultra Dark.
Benzyna, automat, napęd na cztery koła, siedem miejsc, jasna skóra, pneumatyczne zawieszenie, nagłośnienie Bowers & Wilkins (półkę wyżej niż Harman Kardon), HUD, kamera 360°, Pilot Assist i lista wyposażenia tak długa, jak spaghetti że szwedzkimi klopsikami prosto z Ikea…
Kilka konkretów:
- 250 KM plus 14 KM z układu mild hybrid,
- automat Geartronic,
- napęd AWD,
- 7 miejsc,
- 0–100 km/h w 7,7 sekundy,
- średnie spalanie to 8.4 l/100 km,
- długość prawie 5 metrów,
- bagażnik 980 litrów (jeśli nie korzystamy z trzeciego rzędu siedzeń)
Cena katalogowa testowanej konfiguracji około 433 695 zł, cena promocyjna zależy od aktualnej oferty handlowej, w obecnej ofercie Lato bez VAT Volvo XC90 dostępne jest od 1 300 zł netto miesięcznie. Czyli tanio nie jest… Ale też nie udawajmy, że ktoś przychodzi po XC90 z budżetem na Syrenkę Bosto i nadzieją w oczach…
To jest duży SUV premium… I to czuć…
On nie jedzie. On płynie
Największy plus tego auta to komfort… XC90 nie jedzie w taki zwykły sposób… Ono płynie… I to nie jest przesadzone określenie. To auto ma w sobie taki spokój, że po kilku kilometrach zaczynasz rozumieć, co dokładnie znaczy Premium.
Siedzisz wysoko, masz świetną widoczność, dużo miejsca, bardzo wygodne fotele z masażem i poczucie, że droga może sobie być, równa jak polskie autostrady, pneumatyka i tak robi swoje…
Dziury? Nierówności? Polska klasyka drogowa, czyli asfalt miejscami przypominający wspomnienie po cywilizacji? XC90 przyjmuje to bez dramatu. Nie trzęsie, nie męczy, nie robi z jazdy walki o przetrwanie…
To jest SUV gabarytowo, ale komfort jazdy ma bardzo blisko limuzyny klasy premium… I to jest dla mnie najważniejsze w tym samochodzie… Duży, siedmioosobowy SUV, który nie prowadzi się jak dostawczak z rozjechaną zbierznością…
Nie buja, nie udaje sportowego potwora, nie zachowuje się jak autobus… Jest stabilny, wygodny, miękki tam, gdzie trzeba, i pewny wtedy, kiedy trzeba.
Wnętrze: jasno, wygodnie, elegancko
Wnętrze bardzo mi siadło… Jasna tapicerka, skóra nappa, wygodne fotele, porządne materiały, dużo przestrzeni i zero odpustu…
Nie ma efektu dyskoteki, nie ma plastikowego cyrku, nie ma krzyku pod tytułem "patrzcie, jesteśmy premium". Volvo robi to spokojniej… I dobrze…
Fotele są bardzo wygodne… Duże, komfortowe, wentylowane, podgrzewane, z dobrym podparciem i masażem… Przy dłuższej trasie to ma ogromne znaczenie… Ja już nie jestem na etapie, że najbardziej interesuje mnie twarde zawieszenie i sportowa pozycja za kierownicą… Ja chcę wysiąść z auta normalnie, a nie składać się na parkingu jak leżak po sezonie…
W XC90 wysiada się normalnie… Bez jęczenia… Bez rozciągania kręgosłupa przy drzwiach… Bez miny człowieka, który właśnie przegrał walkę z przepukliną kręgosłupa…
Rodzina, wakacje i bagażnik, który połknie prawie wszystko
XC90 ma 7 miejsc, więc spokojnie nadaje się dla dużej rodziny. Ale nawet jeśli masz rodzinę czteroosobową, to i tak docenisz przestrzeń. Zwłaszcza na wakacjach, kiedy nagle okazuje się, że "jedziemy na kilka dni" oznacza zabranie połowy mieszkania, dwóch walizek za dużo, trzech toreb "na wszelki wypadek", zabawek, kosmetyków, butów, kurtek, ładowarek i jeszcze rzeczy, które nikt nie wie, po co jadą, ale jadą…
Bagażnik ma 980 litrów, więc jest naprawdę ogromny… I to nie jest taki bagażnik z folderu, gdzie producent podaje pojemność, a potem realnie zmieścisz plecak i dobre intencje… Tutaj miejsca jest dużo… Bardzo dużo… Do rodzinnego wyjazdu, długiej trasy, wakacji, przewiezienia większych rzeczy - świetna sprawa…
Dźwięk: Bowers & Wilkins robi miazgę
Muszę też napisać o dźwięku choć dwa zdania… System Bowers & Wilkins w tym samochodzie gra świetnie… Naprawdę świetnie…
Nie jestem audiofilem z kablami za cenę starego Golfa, ale lubię, kiedy muzyka w aucie brzmi dobrze… A tutaj brzmi bardzo dobrze… Czysto, mocno, przestrzennie… Bas jest tam, gdzie ma być, wokal nie ginie, całość robi bardzo przyjemne wrażenie…
Krótko mówiąc - dźwięk miażdży… Do tego w tak dobrze wyciszonym wnętrzu muzyka ma jeszcze lepsze warunki, żeby płynąć… A jak ktoś słucha disco polo lub Skolima to też będzie brzmiała dobrze.
Jazda: spokojnie, pewnie, bez pajacowania
XC90 nie jest samochodem, który musi się prężyć… Nie udaje sportowego wariata… Nie robi hałasu tylko po to, żeby sąsiedzi wiedzieli, że masz leasing i nie masz do pierwszego… Nie krzyczy, nie szarpie, nie próbuje być agresywny na siłę…
Jedzie spokojnie, pewnie, dostojnie…
Silnik B5 daje radę… Przy tej wielkości auta nie miałem poczucia, że brakuje mocy… Przyspiesza płynnie, dobrze zbiera się do wyprzedzania, a automat pracuje bardzo kulturalnie i nie ma najmniejszego delaya… To jest auto do komfortowego przemieszczania się, nie do udowadniania wszystkim pod światłami, że życie jest krótkie i stać mnie na mandat…
Polestar, czyli nagle robi się ciekawiej
A potem wchodzi Polestar… I robi się dużo ciekawiej…
Normalnie XC90 jest spokojne, wygodne, miękkie i eleganckie… Ale po przełączeniu w tryb Polestar auto zmienia charakter… Obniża się, usztywnia, szybciej reaguje na gaz, skrzynia pracuje konkretniej i cały samochód dostaje sportowego kopa… Przy tej masie i przy tych gabarytach to naprawdę ogrómne robi wrażenie…
Nie będę udawał, że nagle XC90 zamienia się w torową zabawkę, bo to nadal wielki, siedmioosobowy SUV… Ale różnica jest wyraźna… Bardzo wyraźna…
Przy mocniejszym wciśnięciu gazu naprawdę czuć, że to auto zmienia się w pocisk… Wciska w fotel i daje dużo frajdy… Nie takiej prymitywnej, hałaśliwej, tylko bardziej eleganckiej… Jakby duży, spokojny facet w garniturze nagle pokazał, że jednak potrafi przywalić, kiedy trzeba…
Polestar jest świetnie przygotowany… Nie jako bajer za extra hajs, tylko jako realnie wyczuwalna zmiana…
Na co dzień komfort i spokój… Polestarze - więcej napięcia, lepsza reakcja i sportowy charakter… Bardzo, bardzo fajna rzecz…
Wyposażenie: wszystko, czego szybko zaczyna brakować w innych autach
W testowanej wersji wyposażenie Ultra BRIGHT było naprawdę bogate. Kamera 360°, HUD, Pilot Assist, adaptacyjny tempomat, Apple CarPlay, Android Auto, Google, ładowarka indukcyjna, wentylowane i podgrzewane fotele, podgrzewana kierownica, czterostrefowa klimatyzacja, elektryczna klapa, BLIS, systemy bezpieczeństwa i cała masa asystentów…
Najgorsze w takim wyposażeniu jest to, że... bardzo szybko się do niego przyzwyczajasz… Najpierw mówisz: "po co mi kamera 360?". Potem parkujesz raz bez niej i nagle czujesz się jak w średniowieczu…
Volvo od zawsze mocno stoi bezpieczeństwem i tutaj też to czuć i widać z kilometra… Auto jest naszpikowane systemami, ale nie miałem poczucia, że elektronika mnie atakuje… Bardziej pilnuje, wspiera i daje spokój… ultra subtelnie daje znać, że cos "jedzie" nie tak…
Co mi się nie podobało?
Żeby nie było za słodko, są rzeczy, które mi się nie podobały…
Pierwsza: brak klipsa na szybę. Dla wielu osób drobiazg. Dla mnie nie.
Jestem osobą z niepełnosprawnością i korzystam z karty parkingowej. W aucie tej klasy zwykły klips na szybę powinien być. Na kartę parkingową, bilet, cokolwiek.
Skoro samochód potrafi pilnować pasa ruchu, czytać znaki, pomagać w parkowaniu, grzać, chłodzić, ostrzegać i robić pół rzeczy za kierowcę, to serio mógłby mieć miejsce na kartę parkingową…
Druga rzecz: ładowarka indukcyjna.
Sama ładowarka jest okej… Problemem jest jej położenie… Jest między dźwignią zmiany biegów a pokrętłem od głośności. Przy wkładaniu albo wyjmowaniu telefonu prawie za każdym razem zahaczyłem ręką o pokrętło… Raz radio ciszej… Raz radio głośniej… Raz prawie koncert w twarz… Niby drobiazg, ale irytujący…
Trzecia rzecz: pionowy ekran centralny.
Działa dobrze, wygląda nowocześnie, można się przyzwyczaić… Ale ja wolę bardziej klasyczny, poziomy układ… Ten pionowy ekran trochę kojarzy mi się z chińskimi samochodami, a ponieważ Volvo należy do chińskiego koncernu Geely, to skojarzenie przychodzi samo…
Nie jest to wada, która psuje samochód. Po prostu nie mój ulubiony układ…
Dla kogo jest XC90?
- Dla kogoś, kto chce dużego, wygodnego, bezpiecznego SUV-a premium.
- Dla rodziny…
- Dla osób, które dużo jeżdżą…
- Dla tych, którzy lubią komfort…
- Dla tych, którzy chcą przestrzeni i spokoju…
- Dla tych, którzy nie potrzebują samochodu robiącego show na każdym skrzyżowaniu…
- XC90 ma klasę bez pajacowania…
- I to jest jego ogromna zaleta.
Podsumowanie
Volvo XC90 to dla mnie samochód szczególny.
W 2009 roku kupiłem swoje pierwsze XC90 i od tamtej pory mam do tego modelu słabość. Dlatego właśnie od niego zaczynam MotoMetropolię.
Nowe XC90 jest zupełnie inne niż tamto sprzed lat. Bardziej luksusowe, bardziej dopracowane, dużo wygodniejsze i technologicznie lata świetlne dalej. Ale zostało to, co najważniejsze: spokój, bezpieczeństwo, przestrzeń i poczucie jazdy czymś naprawdę porządnym.
Największe plusy?
- Komfort.
- Ogromna przestrzeń.
- Siedem miejsc.
- Wielki bagażnik.
- Świetne fotele.
- Bardzo dobry dźwięk.
- Napęd AWD.
- Pneumatyczne zawieszenie.
- No i Polestar, który dodaje temu wielkiemu SUV-owi pazura
Minusy?
- Brak klipsa na szybę, średnio ulokowana ładowarka indukcyjna i pionowy ekran, który nie jest moją ulubioną formą. Czy to zmienia moją ocenę? Nie.
Volvo XC90 bardzo mi się podobało. Jest duże, wygodne, eleganckie, świetnie wyposażone i naprawdę przyjemne w jeździe.
Ono nie jedzie. Ono płynie. I właśnie dlatego bardzo dobrze pasuje na pierwszy samochód w MotoMetropolii.
Wielkie podziękowania dla Łukasza Cetkowskiego i Volvo Car Toruń, Autoryzowany Dealer Volvo, ul. Szosa Lubicka 19, 87-100 Toruń za użyczenie samochodu do testu i rewelacyjny serwis sprzedażowy.