Katarzyna Nosowska: - Bycie autentyczną kosztuje tylko odwagę
Spotkanie z Katarzyną Nosowską, piosenkarka i pisarką, zorganizowane przez Książnicę Kopernikańską, było prawdziwym prezentem dla pań na Dzień Kobiet. A że "Książnica jest kobietą", jak powiedziała na wstępie spotkania dyrektorka Książnicy Kopernikańskiej Danetta Ryszkowska-Mirowska, sala była wypełniona prawie samymi paniami.
Były życzenia, dla każdej pani czekała słodka niespodzianka. Zapewniła ją Iga Sarzyńska, toruńska cukierniczka. Jak podkreślono, to początek cyklu wydarzeń dla kobiet w dopiero co otwartym nowym skrzydle Książnicy Kopernikańskiej.
Spotkanie prowadziła Justyna Kłosińska, toruńska poetka, organizatorka cyklicznych slamów poetyckich. Mimo licznie zgromadzonej publiczności, atmosfera była bardzo intymna. Rozmowa skupiła się na dokonaniach pisarskich, kobiecości i doświadczeniach pisarki.
Intymny monolog
Swój debiut wydawniczy Katarzyna Nosowska miała w 2018 roku, kiedy wydała książkę "A ja żem jej powiedziała...". Po niej były jeszcze "Powrót z Bambuko" w 2020 roku i "Nie mylić z miłością" w 2023 roku. Jak sama autorka mówi, jej twórczość literacka to forma intymnego monologu, w którym dzieli się osobistymi doświadczeniami. Pisze o życiu codziennym, samoakceptacji, relacjach międzyludzkich, kulisach show-biznesu oraz walce z wewnętrznymi demonami.
Na spotkaniu Katarzyna Nosowka podkreśliła jak ważnym i przyjemnym wydarzeniem było dla niej napisanie pierwszej książki, po tym jak latami ograniczała ją formuła pisania tekstów piosenek, która rządzi sie swoimi prawami. Skromnie podkreśliła, że prawdziwymi pisarzami są ci, co budują cały świat w swoich książkach, czego ona nie robi. Podkreśliła ważność szczerości w swoim pisaniu, co niestety nadwerężyło jej relacje z jej tatą.
Z szacunkiem do samej siebie
Zapytana jak postrzega kobiecość, opowiedziała o swojej transformacji, gdy przyszedł dla niej moment, aby zadbać o siebie dogłębnie. I przyznała, że wtedy pojawił się szacunek do samej siebie i autoakceptacja. Opowiadała jak długo walczyła z mechanizmem z dzieciństwa, tzw. people pleasing. czyli chęci przypodobania się innym. Wymagało to odwagi, aby stawiać wyraźne granice innym.
Czule wspomniała pierwsze spotkanie z dr Ewa Woydyłłą, która powiedziała wprost, że jej zmagania nie są unikalne, ale ma w niej i innych kobietach siostry. A potem usłyszała kluczowe zdanie: "Zajmij się sobą". Mocno zaznaczyła temat kobiecej akceptacji samej siebie, jak to jest ważne dla każdej kobiety. Podkreśliła jak wdzięczna jest, że już temat menopauzy nie jest takim tematem tabu i wstydu w dzisiejszych czasach w Polsce.
Pisanie na kartce ma sens
Na koniec spotkania Katarzyna Nosowska przyznała, że pisanie jest ważne dla niej terapeutycznie. Nie na komputerze, nie na maszynie, ale na kartce napisanie osobistych rzeczy, których nikt nie przeczyta, ale sam proces przechodzenia myśli i uczuć z głowy na papier jest tu ważny. Zachęciła kobiety do życia autentycznie, bez udawania, z odwagą w stawianiu granic. Podkreśliła ważność własnej miłości, wierności i uczciwości wobec siebie.
Maciej Wasilewski, redaktor portalu Metropolia Toruńska .pl