Toruń był wtedy polskim miastem
Wbrew częstym skojarzeniom, w 1670 roku Toruń nie znajdował się pod panowaniem Prus. Miasto należało do Prus Królewskich, będących częścią Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Na tronie zasiadał wówczas król Michał Korybut Wiśniowiecki, a Toruń był jednym z najbogatszych i najbardziej uprzywilejowanych miast państwa.
Było to miasto kupców, rzemieślników i uczonych. Szacuje się, że liczyło około 10-12 tysięcy mieszkańców, co czyniło je jednym z większych ośrodków miejskich w Polsce.
Biedy niczym w serialu tutaj nie było
Podczas gdy serialowy Jan Paweł zarządza niewielkim majątkiem ziemskim, Toruń wyglądał zupełnie inaczej. Za murami znajdowały się murowane kamienice, spichlerze pełne towarów, warsztaty rzemieślnicze i tętniący życiem port wiślany. Przez miasto przechodziły szlaki handlowe łączące Gdańsk z Warszawą oraz Europą Zachodnią. Toruń eksportował zboże, drewno, piwo i wyroby rzemieślnicze. Miasto miało własny samorząd, rozbudowane sądownictwo i szeroką autonomię. W praktyce o jego losach decydowali bogaci rajcy oraz kupcy.
Mieszkańcy pamiętali jeszcze potop szwedzki
Od wyzwolenia Torunia spod okupacji szwedzkiej minęło zaledwie 12 lat. Dla mieszkańców nie była to historia z podręczników, lecz świeże wspomnienie. Wielu pamiętało oblężenie miasta, zniszczenia i ogromne koszty wojny. Trwała odbudowa gospodarki, choć handel nigdy nie wrócił już do potęgi z pierwszej połowy XVII wieku.
Największy konflikt? Religia
W serialu bohaterowie spierają się głównie o majątek i władzę. W prawdziwym Toruniu równie ważnym tematem były konflikty religijne. Miasto pozostawało przede wszystkim luterańskie, ale coraz większe wpływy zdobywali jezuici wspierani przez króla. Spory pomiędzy protestantami i katolikami narastały przez kolejne dziesięciolecia, by ostatecznie doprowadzić do słynnego tumultu toruńskiego w 1724 roku.
Tu kształcono przyszłe elity
W 1670 roku działało już słynne Gimnazjum Akademickie, należące do najlepszych szkół Europy Środkowej. Do Torunia przyjeżdżali uczniowie z całej Rzeczypospolitej. Uczono matematyki, astronomii, filozofii, retoryki i języków obcych. Miasto, które sto lat wcześniej wydało Mikołaja Kopernika, nadal uchodziło za ważny ośrodek nauki.
To właśnie około 1670 roku przy kolegium jezuickim powstała również pierwsza na Pomorzu szkoła muzyczna, będąca ważnym wydarzeniem dla historii kultury regionu.
Kogo można było spotkać?
Nie spotkalibyśmy oczywiście serialowego Jana Pawła, ale z pewnością bogatych kupców hanzeatyckich, profesorów Gimnazjum Akademickiego, rajców miejskich oraz duchownych różnych wyznań. Rok 1670 był również ostatnim rokiem życia Jana Amosa Komeńskiego - jednego z najwybitniejszych pedagogów w historii Europy. Choć zmarł w Amsterdamie, w Toruniu był doskonale znany dzięki udziałowi w słynnym Colloquium Charitativum z 1645 roku, które miało doprowadzić do pojednania wyznań.
A co z Janem Pawłem?
Gdyby bohater serialu naprawdę przyjechał do Torunia, prawdopodobnie szybko zrozumiałby, że tutaj liczy się nie tylko szlachecki herb. O pozycji społecznej coraz częściej decydowały pieniądze, handel, wykształcenie i wpływy w Radzie Miasta. Być może właśnie dlatego Toruń należał w XVII wieku do najbardziej nowoczesnych miast Rzeczypospolitej - i był znacznie bliższy europejskim metropoliom niż prowincjonalnym majątkom ziemskim, które z przymrużeniem oka pokazuje serial "1670".