Samorządy, także w naszym regionie, szukają tożsamości i elementów, z których mogą być znane. Zazwyczaj są to zabytki, atrakcje turystyczne, oryginalne wydarzenia. Z czym kojarzy się Rypin lub chciałby pan, żeby się kojarzył?
- Przede wszystkim chciałbym, aby Rypin był kojarzony jako bezpieczne, przyjazne i dobre miejsce do życia – szczególnie dla rodzin, ale również do pracy, prowadzenia działalności gospodarczej oraz realizowania własnych marzeń i planów. Mamy przy tym coś jeszcze, czego nie da się zbudować w kilka lat – ponad 680 lat historii. To powód do dumy i nasze dziedzictwo, które w szczególny sposób pielęgnuje nasze miejskie Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej – miejsce pamięci i historii. Jesteśmy również dumni z dorobku rypińskich artystów – państwa Bednarskich, twórców witraży, które są ważną częścią lokalnego dziedzictwa i jednym z charakterystycznych elementów, z którymi Rypin jest kojarzony.
Historia i witraże to jedno. A co z bardziej współczesnym wizerunkiem miasta?
- Mamy nowoczesny Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Rypińskie Centrum Sportu, a także dobrze rozwiniętą bazę sportową przy naszych szkołach. Dzięki temu mieszkańcy mają dobre warunki, by aktywnie spędzać czas, rozwijać swoje pasje i dbać o zdrowie. Chciałbym, aby właśnie taki obraz Rypina był coraz bardziej rozpoznawalny – miasta z bogatą historią i tradycją, ale jednocześnie nowoczesnego i aktywnego.
Pana karierze samorządowej towarzyszy hasło: "Rypin lepszy z każdym dniem". Co dziś w mieście jest wyraźnie lepsze niż pięć czy dziesięć lat temu, a co nadal wyraźnie kuleje?
- Myślę, że gdybyśmy dzisiaj przenieśli się do Rypina sprzed kilkunastu lat, zobaczylibyśmy zupełnie inne miasto. W tym czasie powstał Rypiński Obszar Gospodarczy "Bielawki", w którym funkcjonuje podstrefa Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i w której działalność rozpoczęły nowe zakłady pracy. Po 20 latach przerwy przywróciliśmy Rypin na kolejową mapę Polski. Rozwinęła się również infrastruktura drogowa, sportowa i edukacyjna, powstały nowe miejsca rekreacji, a także zmieniła się przestrzeń publiczna. Rozwój handlu i pojawienie się większej konkurencji dały mieszkańcom wybór i większą wygodę. To są konkretne zmiany, które – mam nadzieję – mieszkańcy widzą i odczuwają na co dzień. Oczywiście są obszary, nad którymi nadal musimy pracować. Jednym z nich jest rynek pracy. Coraz więcej firm korzysta z możliwości, jakie daje Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, ale jednocześnie widzimy, że potrzebujemy kolejnych inwestycji i nowych miejsc pracy, szczególnie dla kobiet.

Rypin od lat czeka na obwodnicę, która pozwoli wyprowadzić ruch ciężkich aut z głównych ulic miasta. Wydaje się, że na przestrzeni ostatnich miesięcy ten temat przyspieszył i pojawiła się realna szansa na budowę obwodnicy. Na jakim etapie jest ta inwestycja?
- Obwodnica Rypina to inwestycja, o którą jako samorząd zabiegaliśmy od wielu lat. Wielokrotnie osobiście rozmawiałem na ten temat zarówno z przedstawicielami strony rządowej, jak i samorządowej, w tym z premierem i marszałkiem województwa. Zabiegałem o to, aby obwodnica Rypina znalazła się w planach inwestycyjnych i otrzymała realne wsparcie finansowe. Te działania przyniosły efekt – Rypin jest w gronie trzech miast, które otrzymały rządowe dofinansowanie w wysokości 60 milionów złotych. W Urzędzie Miasta Rypin została uroczyście podpisana umowa na dofinansowanie tej inwestycji. Dzisiaj mamy wydaną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, czyli za nami jeden z kluczowych etapów przygotowania inwestycji.
Obwodnica to strategiczna i jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji w Rypinie. Jej najważniejszym zadaniem będzie wyprowadzenie ruchu ciężkich samochodów z centrum miasta. Oznacza to większe bezpieczeństwo mieszkańców, poprawę komfortu życia, ograniczenie uciążliwości związanych z transportem ciężkim oraz sprawniejszy ruch w mieście. Ważne jest również to, że równolegle rozwija się infrastruktura kolejowa – zarówno pasażerska, jak i towarowa. W przyszłości połączenie różnych form transportu powinno pozwolić lepiej rozłożyć ruch i ograniczyć część transportu ciężkiego przejeżdżającego przez nasze miasto.
Wspomniał pan o kolei, która wróciła po 20 latach. Wiemy, że wkrótce powstanie też nowy dworzec autobusowy. Dostępność transportu publicznego da mieszkańcom większe szanse rozwoju?
- Kolej jako ekologiczny, szybki i bezpieczny środek transportu, stwarza ogromne szanse dla Rypina i jego mieszkańców. W 2021 roku, po 20 latach przerwy, Rypin wrócił na kolejową mapę Polski. Już od grudnia tego roku pociąg dalekobieżny ma kursować nie tylko do Katowic, ale również do Krakowa. Po zakończonej inwestycji PKP PLK o wartości 40 milionów złotych, w ramach której powstały m.in. nowe perony i poprawiła się infrastruktura stacji, do Rypina wrócą też regionalne połączenia kolejowe. W planach są również połączenia do Warszawy. To dla mieszkańców bardzo konkretna zmiana. Kolej oznacza łatwiejszy dostęp do większych ośrodków, uczelni, ale również do szerszej oferty kulturalnej, rozrywkowej i turystycznej. Daje także możliwość wygodnego podróżowania bez konieczności korzystania z samochodu.
A jak może to wpłynąć na rozwój miasta jako samorządu?
- To szansa na otwarcie Rypina na turystów, przedsiębiorców, inwestorów, a także osoby, które mogą rozważać nasze miasto jako miejsce do życia. Równie ważny jest dla nas rozwój transportu autobusowego i budowa nowego dworca. Chcemy, aby kolej, komunikacja autobusowa i transport indywidualny wzajemnie się uzupełniały i tworzyły sprawny, wygodny i dobrze skomunikowany system.
Rypin, jak większość małych miast, traci mieszkańców. Co według pana jest największą przyczyną odpływu młodych ludzi i co realnie może ich zatrzymać lub ściągnąć z powrotem?
- Małe miasta mają swój urok i wiele atutów, których często brakuje większym metropoliom. W Rypinie można szybko i wygodnie dotrzeć w większość miejsc, żyć w bezpiecznym otoczeniu, korzystać z dobrej oferty usług. Mamy również bogatą ofertę pozalekcyjną, liczne kluby sportowe, które wspieramy, inwestujemy też w miejsca, które poprawiają komfort codziennego życia. Tych plusów jest naprawdę dużo.
To plusy, ale jak wiemy, są też ograniczenia.
- Nie będziemy konkurować z największymi metropoliami pod względem skali rynku pracy czy liczby branż. Nie będziemy mieć w Rypinie wielkich centrów biznesowych czy rozbudowanego sektora IT. Każdy człowiek sam decyduje, gdzie chce mieszkać i rozwijać swoje życie, a rolą samorządu jest przede wszystkim tworzenie jak najlepszych warunków do podejmowania takich decyzji. Dlatego inwestujemy w komunikację, rozwijamy szkoły i infrastrukturę sportową, powstał oczekiwany przez rodziców żłobek, tworzymy miejsca rekreacji i dbamy o przestrzeń publiczną. Równie ważne jest tworzenie dobrych warunków dla przedsiębiorców i nowych inwestycji. Istotna jest również dostępność komunikacyjna. Powrót kolei, rozwój transportu autobusowego i planowana obwodnica sprawiają, że Rypin staje się lepiej skomunikowany z większymi ośrodkami. To właśnie jest ważne w polityce związanej z demografią – nie zatrzymywać ludzi na siłę, ale sprawić, żeby chcieli tutaj zostać albo po pewnym czasie wrócić.
Kluczowym elementem, który zatrzymuje w mniejszych miastach młode pokolenie, oprócz miejsc pracy, jest oferta mieszkaniowa. Rypin przez lata stawiał na budownictwo w ramach RTBS. Jak dziś wygląda sytuacja mieszkaniowa miasta, czy jest szansa na nowe inwestycje RTBS-u?
- Mamy świadomość, jak ważne dla rozwoju miasta i zatrzymania młodych ludzi jest budownictwo mieszkaniowe. Dlatego wspólnie z radą miasta przez lata podejmowaliśmy działania, które miały zwiększyć dostępność mieszkań w Rypinie. Jednym z ważnych kroków było przyjęcie nowych planów miejscowych, które umożliwiły realizację inwestycji mieszkaniowych, w tym wysokich budynków wielorodzinnych na terenach miejskich. Dzięki temu w ostatnich latach powstało kilkaset mieszkań, które bardzo szybko znalazły nabywców. To pokazuje, że w Rypinie jest realne zapotrzebowanie na nowe mieszkania i że obrany kierunek był właściwy.
Tempo inwestycji w formule TBS jednak wyraźnie spadło.
- Stało się tak po likwidacji Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Nasza spółka zrealizowała jednak kilka inwestycji w systemie docelowej własności. Również te mieszkania cieszyły się dużym zainteresowaniem i bardzo szybko znalazły nabywców. Obecnie jesteśmy na etapie projektowania dwóch budynków komunalnych przy ul. Dworcowej. Jednocześnie RTBS poszukuje kolejnych terenów, które można byłoby zakupić i przeznaczyć pod budowę następnego budynku mieszkalnego.
Mocno zainwestowaliście w infrastrukturę sportową. Nowy obiekt noclegowy na stadionie MOSiR-u, trybuny, bieżnie przy szkołach. To świadoma strategia na przyciąganie turystów czy raczej odpowiedź na oczekiwania mieszkańców?
- Myślę, że jedno i drugie. Zależy mi przede wszystkim na tym, aby mieszkańcy Rypina – zarówno dorośli, jak i dzieci oraz młodzież aktywnie działający w klubach sportowych – mieli możliwość uprawiania sportu w dobrych i bezpiecznych warunkach. Aktywni mieszkańcy to przecież zdrowsi i bardziej zadowoleni mieszkańcy.
Nie brakuje jednak komentarzy, że sport jest traktowany w mieście priorytetowo, kosztem innych dziedzin.
- Rozwój infrastruktury sportowej daje nam również inne możliwości. Jeżeli dysponujemy nowoczesnym stadionem, komfortowym obiektem noclegowym ze strefą fitness i SPA, odpowiednim zapleczem treningowym, basenem, siłowniami na świeżym powietrzu, bezpiecznymi boiskami czy bieżniami, możemy skutecznie przyciągać do Rypina kluby sportowe. I tak już się dzieje. Przyjeżdżają do nas grupy sportowe, odbywają się zawody i zgrupowania, a to oznacza nie tylko promocję miasta, ale również konkretne korzyści dla lokalnej gospodarki. Goście korzystają z naszych usług, gastronomii i innych atrakcji, dzięki czemu sport staje się także elementem rozwoju gospodarczego i turystycznego Rypina. Mamy również rozwijającą się sieć ścieżek rowerowych. W połączeniu z infrastrukturą sportową pozwala nam to pokazywać inne walory Rypina i całego powiatu oraz przyciągać osoby, które szukają aktywnego sposobu spędzania wolnego czasu.
Dla mieszkańców powiatu i regionu jednym z symboli Rypina, przez dekady, była mleczarnia ROTR. Jej upadek w 2018 roku był końcem pewnej epoki, wiązał się z szeregiem problemów ekonomicznych dla pracowników i rolników, a dla miasta stał się kłopotem wizerunkowym. Jaki scenariusz na zagospodarowanie terenu przy ul. Mleczarskiej jest możliwy i optymalny dla miasta?
- Spółdzielnia Mleczarska ROTR była ważną częścią historii gospodarczej Rypina i całego regionu. Jej upadek był niewątpliwie końcem pewnej epoki, ale dziś najważniejsze jest dla nas to, aby teren przy ul. Mleczarskiej ponownie zaczął służyć rozwojowi gospodarczemu miasta. Od początku współpracowaliśmy z syndykiem, m.in. w kwestii uregulowania zobowiązań wobec miasta, z których większość została już spłacona. Obecnie jesteśmy na etapie pozyskiwania części nieruchomości. Od kilku lat uczestniczymy również w rozmowach pomiędzy syndykiem a potencjalnymi inwestorami. Przedstawialiśmy konkretne propozycje współpracy i deklarowaliśmy pomoc miasta zarówno przy pozyskaniu gruntów, jak i w zakresie dostępnych ulg i instrumentów wsparcia dla inwestorów. Chodzi m.in. o możliwości wynikające z funkcjonowania strefy ekonomicznej oraz z uchwały rady miasta, dotyczącej zwolnień z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców.
Kiedy poznamy efekty tych działań?
- Mamy powody do optymizmu, bo teren byłej mleczarni ma już trzech nowych właścicieli. Co ważne, są to lokalne firmy o ugruntowanej pozycji na rynku, które mają konkretne plany inwestycyjne. Oznacza to, że ten teren ponownie będzie wykorzystywany na działalność gospodarczą, a wraz z tym powstaną nowe miejsca pracy. Oczywiście jest żal, że bezpowrotnie zniknęła mleczarnia, która przez dziesięciolecia była symbolem Rypina. Musimy jednak patrzeć w przyszłość. Cieszy mnie, że to właśnie lokalne firmy zainwestują w tym miejscu i chcą rozwijać tam swoją działalność. Rolą miasta jest stworzenie im jak najlepszych warunków do inwestowania, dlatego będziemy wspierać te przedsięwzięcia, również we współpracy ze strefą ekonomiczną.
Samorząd w dużej mierze opiera się na współpracy. Wiele projektów jest realizowanych wspólnie np. z powiatem, gminami wiejskimi czy innymi miastami. Jak układa się współpraca Rypina z sąsiadami i samorządem województwa? Czy ma pan poczucie, że są tematy, na których może zyskać zarówno Rypin, jak i np. Golub- Dobrzyń, Brodnica czy Lipno?
- Współpraca samorządowa w dużej mierze opiera się na partnerstwie i wzajemnym uzupełnianiu się. W niektórych obszarach układa się ona bardzo dobrze, w innych poprawnie, ale najważniejsze jest to, że mamy konkretne przykłady wspólnie realizowanych przedsięwzięć. Jeśli chodzi o współpracę z samorządem województwa, dobrym przykładem jest budowa obwodnicy Rypina, przy której współpracujemy również z gminą Rypin i powiatem rypińskim. Dowodem dobrej współpracy jest także powierzenie Rypinowi roli gospodarza tegorocznych dożynek wojewódzkich. Cieszę się również, że możemy wspólnie wspierać wydarzenia promujące nasz region, takie jak Balonowy Puchar Polski.
Dobrze układa się również współpraca z powiatem rypińskim. Przykładem jest tutaj budowa największej inwestycji realizowanej w ostatnich latach - Rypińskie Centrum Sportu. Od lat wspólnie z powiatem organizujemy także dożynki miejsko-powiatowe oraz targi Rypin Agra. Współpracujemy również m.in. w zakresie bezpieczeństwa i obronności, czego przykładem jest budowa magazynu obrony cywilnej przy straży pożarnej. Mamy także wiele przykładów dobrej współpracy z gminami.
Wspólnie z gminą Rypin, gminą Brzuze, powiatem rypińskim i samorządem województwa realizujemy budowę ścieżki pieszo-rowerowej do Ostrowitego. Z powiatami: rypińskim i brodnickim oraz gminą Osiek pracujemy nad budową ścieżki Rypin–Osiek. To pokazuje, że granice administracyjne nie muszą być przeszkodą w realizacji przedsięwzięć ważnych dla mieszkańców całego regionu. Miasto wspólnie z gminami tworzy również Lokalną Grupę Działania, a jako jej lider prowadzi Regionalny Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych. Rypin jest ponadto liderem Grupy Zakupowej, w ramach której wspólnie z innymi gminami i podmiotami dokonujemy zakupu energii elektrycznej. To kolejne przykłady tego, jak współpraca samorządów może przynosić wymierne korzyści mieszkańcom i lokalnym społecznościom.
Biorąc pod uwagę 16 lat kierowania miastem, są decyzje, których dziś pan żałuje?
- Samorząd to nie firma, której jest się właścicielem. Nawet najlepsze decyzje i pomysły, które ma się w głowie, wymagają nie tylko dobrego planu, ale przede wszystkim zgody organu uchwałodawczego, jakim jest rada miasta. Po 16 latach kierowania miastem mogę powiedzieć, że są rzeczy, które dziś zrobiłbym inaczej albo zrealizował z większym rozmachem. Nie wszystkie pomysły i inwestycje udało się przeprowadzić w takim zakresie, jaki sobie wymarzyłem i zaplanowałem. Czasami ograniczały mnie możliwości finansowe, a czasami brak zgody wszystkich na proponowane rozwiązania. Dlatego nie powiedziałbym, że czegoś żałuję. Raczej mam świadomość, że niektóre przedsięwzięcia mogły wyglądać inaczej.
Jest pan jednym z samorządowców, którzy ze względu na kadencyjność, nie będą mogli pełnić swojej funkcji ponownie. Czy w związku z tym, będzie pan chciał kandydować w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?
- Na ten moment skupiam się przede wszystkim na tej kadencji i zadaniach, które mam jeszcze do wykonania. Przede mną ponad dwa lata pracy i chcę ten czas jak najlepiej wykorzystać na realizację rozpoczętych inwestycji oraz kolejnych projektów ważnych dla Rypina i jego mieszkańców. Dziś nie wybiegam myślami ani do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, ani do tego, co wydarzy się za dwa i pół roku. Mam jasno określone plany na tę kadencję i chcę je konsekwentnie realizować do końca. Co będzie dalej? Przyszłość pokaże.