Maria Okrucińska pojechała do Kanady z jasno określonym celem i zrealizowała go w najlepszy możliwy sposób. We wtorek, 22 września, wygrała indywidualną jazdę na czas juniorek podczas mistrzostw świata w Montrealu. Trasę długości 10,7 km pokonała w 15 minut 17,51 sekundy, ze średnią prędkością niemal 42 km/h. Drugą Yanę Decruyenaere z Belgii wyprzedziła aż o 12,25 sekundy, a brązową medalistkę Aalię Clay z Wielkiej Brytanii o 24,58 sekundy. Na starcie stanęło 57 zawodniczek z 34 państw.
To wynik historyczny także dla polskiego kolarstwa. Okrucińska jest pierwszą Polką, która została mistrzynią świata juniorek w indywidualnej jeździe na czas. Wśród polskich juniorów tę samą konkurencję wygrywali wcześniej Piotr Mazur w 2000 roku i Michał Kwiatkowski w 2008. Po zwycięstwie torunianka przyznała, że właśnie złoto było jej głównym celem od początku sezonu.
Wychowanka Copernicusa
Maria Okrucińska ma 18 lat i jest wychowanką UKS Copernicus Toruń CCC, klubu działającego jako Akademia Kolarska Michała Kwiatkowskiego. W Polsce nadal reprezentuje Copernicusa i toruńską Szkołę Mistrzostwa Sportowego, a starty zagraniczne łączy z jazdą w holenderskim Grouwels-Watersley R&D Road Team. Właśnie jako zawodniczka obu tych zespołów znalazła się w reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w Montrealu.
Jej nazwisko od kilku lat regularnie pojawia się przy najważniejszych wynikach młodzieżowego kolarstwa. Już w 2023 roku zdobyła brąz Europejskiego Festiwalu Młodzieży Europy, a sezon 2024 zakończyła z imponującym dorobkiem dziewięciu tytułów mistrzyni Polski w różnych odmianach kolarstwa.
Rok 2025 pokazał, że może rywalizować również ze światową czołówką juniorek. Została mistrzynią Polski zarówno w jeździe na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego. Na mistrzostwach świata w Kigali zajęła 7. miejsce w czasówce oraz 9. w wyścigu ze startu wspólnego. W tym sezonie ponownie zdobyła mistrzostwo Polski juniorek w jeździe na czas, a latem wygrała także Watersley Challenge zaliczany do Pucharu Narodów juniorek.
Toruń i mistrzostwa świata - długa historia
Jednym z pierwszych toruńskich zawodników, którzy byli bardzo blisko światowego podium, był Andrzej Mierzejewski, który reprezentował Agromel Toruń. W 1987 roku w Villach zajął 4. miejsce w mistrzostwach świata amatorów ze startu wspólnego. Był wówczas jednym z najlepszych polskich szosowców, trzykrotnie wygrał Tour de Pologne i był drugi w Wyścigu Pokoju.
Blisko medalu był również zawodnik Agromelu Grzegorz Piwowarski – w 1991 roku w Stuttgarcie wraz z reprezentacją Polski zajął 4. miejsce w drużynowej jeździe na czas.
Największą postacią toruńskiej szkoły pozostaje oczywiście Michał Kwiatkowski. Karierę rozwijał w TKK Pacific Toruń i właśnie jako zawodnik toruńskiego klubu w 2008 roku w Republice Południowej Afryki został mistrzem świata juniorów w jeździe indywidualnej na czas. Sześć lat później, już w zawodowym peletonie, zdobył w Ponferradzie tęczową koszulkę mistrza świata elity ze startu wspólnego.
Do światowych sukcesów TKK Pacific trzeba dopisać także Agnieszkę Skalniak. W 2015 roku, już reprezentując toruńską ekipę, zdobyła w Richmond brązowy medal mistrzostw świata juniorek ze startu wspólnego.
A zaledwie rok przed sukcesem Okrucińskiej medal przywiózł wychowanek tego samego UKS Copernicus Jan Jackowiak. W 2025 roku w Kigali zdobył brąz mistrzostw świata juniorów w wyścigu ze startu wspólnego.
Maria celuje w kolejne medale
Teraz do tej historii dochodzi Maria Okrucińska, dla której mistrzostwa świata jeszcze się nie zakończyły. W piątek wystartuje w wyścigu juniorek ze startu wspólnego, więc w Montrealu będzie miała jeszcze jedną okazję do walki o medal.