Gorąca debata o bezpieczeństwie polskiej energetyki
Podczas V Kongresu Energetyki Przyszłości w Toruniu eksperci zmierzyli się z kluczowymi wyzwaniami polskiej transformacji energetycznej - od geopolitycznych zawirowań po wewnętrzne bariery legislacyjne i finansowe. Dyskusja, prowadzona w cieniu międzynarodowych konfliktów i rosnących potrzeb gospodarki, obnażyła głębokie podziały i złożoność drogi do bezpiecznej energetyki.
Grzegorz Olichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), jednoznacznie opowiedział się za elektryfikacją całej gospodarki, określając ją jako proces nieuchronny, oparty na ekonomii, geopolityce i fizyce. Argumentował, że OZE nie podnoszą, lecz obniżają koszty systemu, powołując się na przykład Hiszpanii, gdzie hurtowe ceny energii są trzykrotnie niższe niż w Polsce. Olichimowski przedstawił ambitną wizję PSE, zgodnie z którą za 10 lat polski system mógłby działać bezpiecznie bez źródeł konwencjonalnych.
Z tą optymistyczną wizją polemizowała Wanda Buk, doradczyni prezydenta RP ds. energetyki. Nazwała porównanie do Hiszpanii fałszywą alternatywą, wskazując na różnice w potencjale hydroenergetycznym, nasłonecznieniu i etapie rozwoju energetyki jądrowej.
- Chociaż OZE obniżają koszty wytwarzania, to we wszystkich krajach UE rosną pozostałe składowe rachunku, w tym te związane z usługami systemowymi i nakładami na sieci - podkreślała ekspertka.
Kwestia rozwoju lądowej energetyki wiatrowej wywołała jedną z najbardziej ostrych wymian zdań. Ireneusz Zyska, poseł i były pełnomocnik rządu ds. OZE, określił weto prezydenta Andrzeja Dudy wobec ustawy wiatrakowej jako błąd, przez który tracimy cenny czas. Zaznaczył, że nowoczesne turbiny wiatrowe i tak nie mogłyby być stawiane 500 metrów od zabudowań ze względu na decyzje środowiskowe, co czyni spór o odległość archaicznym.
Wszyscy uczestnicy dyskusji zgodzili się co do roli energetyki jądrowej jako stabilnego źródła, zwłaszcza w kontekście niestabilności OZE. Olichimowski podkreślił potencjał małych reaktorów modułowych (SMR), wskazując, że mogą być one budowane w 5-6 lat i finansowane przez prywatny biznes, co odróżnia je od kosztownych, państwowych inwestycji w duże bloki.
Dyskusja zorganizowana w Toruniu 13 kwietnia pokazała, że droga Polski do nowoczesnej, bezpiecznej i niezależnej energetyki jest pełna trudnych wyborów i politycznych napięć. Niezależnie od sporów, wszyscy paneliści zgodzili się, że przyspieszenie transformacji, dywersyfikacja źródeł i inwestycje w infrastrukturę są kluczowe dla odporności państwa w niepewnych czasach.