Camerimage to nie fanaberia Torunia. To narodowy projekt, którego państwo nie może porzucić

Tak jak nikt nie kwestionuje finansowania Konkursu Chopinowskiego, Opery Narodowej czy Sinfonii Varsovii, tak samo Europejskie Centrum Filmowe Camerimage powinno być traktowane jako inwestycja w polską kulturę i międzynarodowy prestiż kraju. Rozpoczętego projektu nie wolno dziś zatrzymać.

Polska jako kraj musi pokazać się jako wiarygodny partnerPolska jako kraj musi pokazać się jako wiarygodny partner
Źródło zdjęć: © Metropolia Toruńska .pl | Dawid Gulczyński
Dawid Gulczyński

Europejskie Centrum Filmowe Camerimage w Toruniu to inwestycja, która dawno przestała być wyłącznie lokalnym projektem. Dziś jest sprawdzianem wiarygodności państwa oraz konsekwencji w realizacji strategicznych przedsięwzięć kulturalnych. Skoro podjęto już decyzję o rozpoczęciu budowy i przekazano publiczne środki na realizację Studia Filmowego, nie ma odwrotu. Raz podjętych decyzji należy się trzymać. Miast, regionów i instytucji kultury nie planuje się przecież w perspektywie jednej kadencji samorządu, zmiany rządu czy ministra, ale długofalowo - z myślą o kolejnych pokoleniach.

Dlatego dziś wszystkie ręce powinny być na pokładzie. Rada Miasta Torunia, Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego, parlamentarzyści regionu, ale również włodarze miast i gmin zrzeszonych w Metropolii Toruńskiej powinni wspólnie apelować do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o odblokowanie środków na dalszą realizację Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage.

Camerimage... nasze nowe dobro narodowe

To nie jest wyłącznie toruńska racja stanu. To dobro narodowe, które powinniśmy traktować na równi z najważniejszymi wydarzeniami i instytucjami kultury w Polsce. Konkurs Chopinowski również można byłoby sprowadzić do argumentu, że muzyki poważnej słucha stosunkowo niewielka grupa odbiorców, a udział w najważniejszych koncertach pozostaje ograniczony. Mimo to nikt nie kwestionuje jego znaczenia dla polskiej kultury, promocji kraju czy budowania międzynarodowego prestiżu Polski.

Podobnie jest z festiwalem Camerimage - jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń filmowych na świecie, które od lat przyciąga do Torunia najwybitniejszych twórców kina. To marka budowana przez dekady, posiadająca ogromną wartość promocyjną i wizerunkową dla całego kraju.

Tym bardziej trudno zrozumieć sytuację, w której Ministerstwo Kultury wstrzymuje postęp prac nad inwestycją w Toruniu, jednocześnie finansując inne duże przedsięwzięcia kulturalne w Polsce. Remont Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie, którego wartość przekracza 150 mln zł, realizowany jest przy znaczącym wsparciu środków europejskich z programu FEnIKS oraz budżetu państwa. Budowa nowej siedziby Filharmonii Poznańskiej, szacowana na około 350 mln zł, również zakłada zaangażowanie funduszy państwowych i unijnych. Z kolei realizacja Centrum Muzyki Sinfonia Varsovia w Warszawie to inwestycja o wartości około 1,1 mld zł, współfinansowana przez Miasto Stołeczne Warszawa i Ministerstwo Kultury.

Argument o braku środków nie jest przekonywujący. Tylko w trzecim naborze programu FEnIKS 2021-2027 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało 653 mln zł na 24 projekty infrastruktury kulturalnej w całej Polsce. Łączny koszt zgłoszonych przedsięwzięć wyniósł ponad 1,1 mld zł. Wraz z wcześniejszymi naborami oznacza to, że na rozwój infrastruktury kulturalnej przeznaczono już ponad 2,4 mld zł.

Blokowanie festiwalu to działanie przeciw polskiej kulturze

Ministra Marta Cienkowska podkreślała przy tej okazji, że inwestycje mają zwiększać dostępność kultury również w mniejszych miejscowościach i nie mogą być wyłącznie "inwestycją w mury". Trudno znaleźć projekt lepiej wpisujący się w tę filozofię niż Europejskie Centrum Filmowe Camerimage - przedsięwzięcie realizowane poza największymi metropoliami, wykorzystujące istniejącą, międzynarodową markę festiwalu i mające potencjał do całorocznej działalności edukacyjnej, artystycznej oraz gospodarczej.

Toruń nie oczekuje specjalnego traktowania. Oczekuje jedynie równego traktowania i konsekwencji państwa w realizacji już rozpoczętych zobowiązań. Wstrzymanie inwestycji na obecnym etapie oznaczałoby zmarnowanie dotychczas poniesionych nakładów, utratę wieloletniej pracy wielu środowisk oraz wysłanie niebezpiecznego sygnału, że strategiczne projekty mogą zostać zatrzymane wyłącznie z powodów politycznych.

Europejskie Centrum Filmowe Camerimage nie jest inwestycją jednej kadencji ani jednego środowiska. To projekt o znaczeniu ogólnopolskim, który może wzmacniać pozycję Polski na mapie światowej kultury i przemysłów kreatywnych. Dlatego dziś potrzebna jest ponadpartyjna solidarność i wspólny głos całego regionu. Bo jeśli państwo raz zdecydowało się zainwestować w ten projekt, powinno doprowadzić go do końca.

Wybrane dla Ciebie